„Tu, a może gdzieś…?” – recenzja książki

Mała nakrętka, taka na śrubę, jest niezadowolona ze swojego dotychczasowego życia, chce być traktowana „jak diament”, a wszyscy ją ignorują. Postanawia więc wyruszyć w „podróż życia”. Po drodze dołączają do niej haczyk, znudzony życiem kapsel oraz śrubka.

Bohaterami tej książki są nietypowe przedmioty: nakrętka, haczyk, kapsel i śrubka. To drobiazgi, którymi chętnie bawią się małe dzieci. Wiemy, jak wiele ciekawych rzeczy maluch potrafi wyczarować z niczego, jakie pomysły podsuwa mu dziecięca wyobraźnia. Często zwykłe przedmioty z otoczenia pełnią bardziej intrygujące role niż najdroższe zabawki. Również w tej opowieści o wędrówce elementy rodem ze śmietnika zamieniają się zgodnie z potrzebą w fascynujące przedmioty – tylko maluch potrafi wykreować z nich taki profesjonalny stateczek. W pewnym momencie jednak ten zmyślny statek na tafli lodowatej wody kończy swą sielską podróż i wpada w wielką czarną dziurę… Czy czarna dziura to koniec? A może początek czegoś fascynującego?

Bajeczna, mimo tak prozaicznych bohaterów, opowieść o wędrówce po świecie: morze, pustynia, cudowne górskie widoki, niesamowita przyroda z całym bogactwem zjawisk i doznań. Opowieść o tym, że każdy jest swoistym diamentem i kiedyś znajdzie swoje miejsce na ziemi. Musi tylko chcieć poszukać. Wreszcie opowieść o tym, w co szary świat może zmienić dziecięca wyobraźnia. Czym jest trawnik przy domu, czym niewielka kałuża, a w co zmienia się piaskownica na placu zabaw?

Metaforyczna opowieść o poszukiwaniu swego miejsca, o marzeniach i determinacji. Przepiękna, przede wszystkim za sprawą nietuzinkowej szaty graficznej, na która składają się zdjęcia, rzeczywiste obrazy otaczającego świata. Autorka, która jest projektantką grafiki i designerką, sama stworzyła na potrzeby książki te ilustracje, budując rzeczywistość z drobnych przedmiotów i utrwalając ją aparatem fotograficznym. Jak są niesamowicie realne – nie da się ich opisać słowem, musicie przekonać się sami.

Książkę z języka fińskiego przełożyła Iwona Kiuru. Niewiele w niej tekstu. To książka obrazkowa, która tym zamierzeniem pozostawia niesamowite pole do pobudzenia wyobraźni małego czytelnika. Obrazy są tak przekonujące, że ma się wrażenia, jakby wędrowało się przez piękny świat wraz z bohaterami.
Zapraszam, wybierzmy się wraz z dzieckiem w literacką podróż w poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi, może jest ono „Tu, a może gdzieś…?”.

Iwona Pietrucha
ocena 5

Tu a może gdzieś

Tu, a może gdzieś…?

tekst i il. 7Autor: Suvi-Tulli Junttila
przeł. Iwona Kiuru
wyd. Tekturka, 2019
wiek 3+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz