„Strasznowiłka i dzika zima” – recenzja książki

„Strasznowiła i dzika zima” to kontynuacja opowieści pod tytułem „Strasznowiłka w Groźnym Gąszczu” napisanej przez słoweńską autorkę, Janę Bauer. W pierwszej części mała, niepozorna i nieakceptowana dziewczynka ucieka od swej prababci do lasu, zwanego Groźnym Gąszczem. Tam zmuszona jest zmierzyć się z panującymi w nim obyczajami i zwyczajami zwierząt. Nie jest to proste, bo Strasznowiłka ma swój charakterek i zawsze obiera własną drogę. To jednak okazuje się kluczem do serc jego mieszkańców.

Część druga, pt. „Strasznowiłka i dzika zima” rozpoczyna się zapierającym dech w piersiach uprowadzeniem, a raczej akcją ratunkową. Stęsknione za przyjaciółką zwierzęta budują statek powietrzny i nie zważając na grożące im ryzyko, odbijają dziewczynkę z domu niesławnej prababki. Największymi orędownikami powrotu do lasu Strasznowiłki, zwanej też Jeżomiłą, są jeż i popielica. Prowadzona przez nich akcja kończy się sukcesem, choć „… gdy doleciał (statek) na skraj Groźnego Gąszczu, coś pękło. Maszyna nie wytrzymał. Rozniosło ją…”. Wszyscy jednak bezpiecznie spadli na ziemię. Ocalona Strasznowiłka powie potem w zadumie: „Wiesz, wilku, przyszli po mnie – cicho westchnęła. – Statkiem powietrznym przylecieli”.

Tak oto rozpoczynają się zimowe przygody Strasznowiłki i mieszkańców Groźnego Gąszczu. Strasznowiłka ma spędzić zimę w domu popielicy wraz z jeżem. Wszystkie zwierzęta chowają się w swych domkach, aby przetrwać mroźny czas, podjadając zgromadzone zapasy.
Strasznowiłka to drobna dziewczynka o wielkim sercu, która nie przejdzie obojętnie obok niedoli swoich leśnych przyjaciół. Jest odważna, ma silny charakter, nie przebiera w słowach i bez wahania przekuwa swoje zamiary w czyny. Jest ufna i pozbawiona uprzedzeń, czego przykładem są jej śnieżne i beztroskie zabawy z wilkiem, którego wszyscy się boją. Z drugiej jednak strony potrafi wyczuć fałsz i zareagować w skuteczny sposób, na przykład, gdy przepędza z lasu domniemaną kuzynkę wiewiórki, wiewiórkę w czerwonym kapeluszu, która okazuje się być wielką naciągaczką i manipulantką.

Książka jest pełna barwnych zwierzęcych postaci, przyodzianych w ludzkie przywary.
Jeż jest pesymistą i wielkim „narzekajłą”: „..zawsze znalazło się jakieś zmartwienie, które zaprzątało mu głowę”, ma jednak wielkie serce i dla przyjaciół zrobi wszystko, odda nawet słoik z marmoladą. Popielica to sprytna i pracowita konstruktorka, wyrozumiała i ciepła gospodyni swojej norki, którą bez słowa dzieli się z trudnym jeżem. Sowa – najmądrzejsza w całym lesie, której wszyscy słuchają; wrażliwa i emocjonalna wiewiórka; silny niedźwiedź, samotny wilk, bóbr budowniczy czy kret, który pisze pamiętniki, zbiera osłologię (czyli zapiski o osłach) i stare bajki. W lesie jest cały tłum ciekawych i różnorodnych zwierząt. Wspólnie z Strasznowiłką tworzą leśną społeczność i jej codzienność, bawią się, rozwiązują problemy i przeżywają ciężkie momenty. Wszystko to we wzajemnym poszanowaniu i szacunku do odmienności, choć nie obywa się bez drobnych nieporozumień i złości.

W książce dużo się dzieje, a wydarzeniom towarzyszy istna karuzela emocji, które to rosną, to znów opadają. Czytelnicy doświadczą tych emocji wraz z bohaterami podczas zabawy w lodowym parku bobra, na nieoczekiwanych urodzinach niedźwiedzia, podczas zabawy śnieżkami, przy okazji przygody z popsutym magicznym dzwoneczkiem wiewiórki i zabawą na księżycu czy podczas rebelii, która wybuchła w lesie.
W baśni o Strasznowiłce pojawiają się też trudne pytania, na przykład o egzystencję, która „jest wtedy, gdy umyjesz po sobie swoją miseczkę” oraz skomplikowane zagadnienia, jak teoria świata według wiewiórki.
Co jeszcze według mnie jest warte uwagi, to fakt, że autorka nie ocenia zachowania czy postaw bohaterów. Pozostawia to nam, czytelnikom, do przemyślenia.

Książka ma według mnie cudowne zakończenie, bo w lesie wreszcie kończy się zima. Jeż otrzymuje list z zaproszeniem od swojej dawno niewidzianej i niesłyszanej rodziny. Nasi bohaterowie wyruszają w podróż, aby ich odnaleźć i przeżyć coś niesamowitego, bo „Przygodę trzeba poznać z bliska. Wziąć kęs i pogryźć…”.

Z niecierpliwością czekam na kolejną część i jestem niesamowicie ciekawa, co odkryją podróżnicy. Polecam „Strasznowiłkę i dziką zimę”, bo to niezwykle ciekawa, inspirująca i subtelna opowieść, w której każdy znajdzie kawałek siebie.

Sylwia Ćwirko

Strasznowiłka i dzika zima

Strasznowiłka i dzika zima

Jana Bauer
il. Caroline Thaw
wyd. Ezop, 2019
wiek: 7+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz