„Tappi i Kocyk Mocyk” – recenzja książki

Sympatycznego wikinga Tappiego poznałyśmy, gdy w naszym domu pojawiła się książka „Ekspedycja Tappiego w Wielkie Nieznane”. Skierowana jest ona co prawda do starszych dzieci (6+), ale czytana rozdziałami, wciągnęła nie tylko moją 4-latkę, ale i mnie! Pierwsza nić przywiązania do serii o Tappim została szybko umocniona przez kolejną, tym razem krótszą i barwnie ilustrowaną książeczkę „Tappi i Kocyk Mocyk”.

Akcja opowieści rozgrywa się w Szepczącym Lesie, do którego zawitała jesień. Tappi wita ją z otwartymi ramionami i trafia na hulające nad jego chatą dzikie wichry. Tak zaczyna się historia porwanego przez nie kolorowego kocyka, który szybko zostaje nazwany Kocykiem Mocykiem. Przechodzi on z rąk do rąk i zanim trafi w odpowiednie miejsce, ma mnóstwo przygód. Dzięki nim spotykamy w książeczce nie tylko stałego kompana Tappiego, czyli renifera Chichotka, ale także niedźwiedzia Brzuchacza, kruka Paplaka i Małą Myszkę.

Wiking Tappi nie tylko bawi, ale i uczy kilku ważnych rzeczy! Przekazuje dzieciom informacje, że czasem to, co potrafią, to wystarczająco dużo i mówi o tym, że nie potrzebujemy super mocy, by być bohaterami. Opowiada o pomaganiu i wspieraniu słabszych.
Całość bajki dopełniają wspaniałe ilustracje Marty Kurczewskiej. Tak barwne i pełne humoru, jak sam tekst. Idealne uzupełnienie! „Tappi i Kocyk Mocyk” ma wspaniały klimat i jest idealnym wyborem na wspólne czytanie podczas długich jesiennych wieczorów pod kocykiem.

Agnieszka Górecka

TAPPI_i_kocyk_mocyk_strona

Tappi i Kocyk Mocyk

Marcin Mortka
il. Marta Kurczewska
wyd. Zielona Sowa, 2019
wiek: 4+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz