„Jeszcze pięć minut” – recenzja książki

Podobno nie ocenia się książki po okładce, ale moja miłość do tej książeczki zaczęła się właśnie od niej. Bije z niej bowiem prawda o domowym bałaganie i zmęczeniu rodziców, połączona ze sporą dawką czułości, serwowaną przez dwa małe liski.

Ta ilustracja to parafraza mojej własnej niedoskonałości, która w tym świetle nabiera ciepła i uroku. Podobnie jest z treścią! Odnajduję w niej naszą codzienność i mam nadzieję, że zawsze, kiedy będziemy do niej wracać, przypomnę sobie, co jest naprawdę ważne.

Ta cudownie ilustrowana historia opowiada bowiem o czasie i jego odmiennym postrzeganiu przez dzieci i dorosłych. Kto z nas zna się na nim lepiej? My, zorganizowani i spieszący się gdzieś dorośli, czy rezolutne i cieszące się chwilą maluchy? Niejednokrotnie przecież żyjemy w „niedoczasie” i wydaje nam się, że ciągle musimy się spieszyć, tymczasem w świecie dzieci czasu jest jakby więcej, choć trzeba przyznać, że na zabawie też ucieka im zbyt szybko. To książka o tym, że maluchy potrafią poświęcić swój czas na rzeczy, które nam umykają i o tym, jak dobrze spędzać go razem. Bajka o tym, co znaczy „jeszcze pięć minut” dla tych, którzy respektują zasady funkcjonowania zegarka i dla tych, którzy nie mają o nich pojęcia! Dwie perspektywy, które łączy rodzinna miłość.

Doskonała pozycja dla najmłodszych, którzy powoli muszą nauczyć się pojęć związanych z czasem i dobry punkt wyjścia do dalszych rozmów i zabaw z zegarkiem.

Małe liski i ich tata potrafią zauroczyć nie tylko dzieci. Nasza rodzina będzie wracać do tej książki w komplecie z ogromną przyjemnością i dużą dozą czułości, bo ma ona w swoich słowach i ilustracjach ciepło, które lubimy.

Agnieszka Górecka

Jeszcze pięć minut

Jeszcze pięć minut

tekst i il. Marta Altes
wyd. Tako, 2019
wiek: 3-5 lat

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz