„Mój inny dziadek” – recenzja książki

Bohaterka książki „Mój inny dziadek” ma… dwóch dziadków. Jeden to elegancki straszy pan, który jest zawsze nienagannie ubrany, z nonszalancją kłania się sąsiadom. Jego mieszkanie lśni czystością, a przydomowy ogródek jest zawsze wypielęgnowany. Ten dziadek ma mnóstwo obowiązków: zajmuje się ukochaną wnusią, piecze najpyszniejszą babkę na świecie, łowi ryby i pielęgnuje wspomnienia związane z niedawno zmarłą żoną. Drugi dziadek jest niechlujny, nosi byle jak założone ubrania, a najczęściej do południa paraduje w piżamie. Często złości się na wnuczkę, napotkanej sąsiadce pokazuje język, a ryby łowi w sedesie. Tym dziadkiem musi opiekować się Zosia.

I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że to jednak jedna i ta sama osoba. Ten zmieniony dziadek, w chwilach przebłysków świadomości, wie, że zatrzasnęły się w jego głowie „drzwi do wielu komnat”, a on „zgubił klucze i nie może się dostać do środka”.

Kto zmienił dziadka Zosi? Dlaczego tak poodwracały się role i to dziewczynka musi się opiekować starszym panem? Którego dziadka Zosia bardziej kocha? Dlaczego najlepszym lekarstwem dla chorego dziadka jest miłość najbliższych?

Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź w poruszającej książce Wydawnictwa Kinderkulka pt. „Mój inny dziadek”. Jest to niezwykle ciepła opowieść o miłości, która pomaga przetrwać najtrudniejsze chwile, o przyjaźni między wnuczką a dziadkiem, którego stopniowo i nieodwracalnie zmienia choroba, o traumatycznej walce całej rodziny o skrawki normalności. Mała Zosia nie potrafi zrozumieć, ale pomagają jej w tym mądrzy rodzice i lekarz rodzinny.

Magiczna to książka w każdym wymiarze. Piękny i wzruszający tekst przeplatają niezwykle delikatne ilustracje. Szata graficzna niczym obrazki nakreślone ręką małego dziecka, ciepłe i rozmyte kolory podkreślają problem poruszany w tekście. Do lektury przyciąga już sama okładka z sielskim rodzinnym obrazkiem.

Polecam, mimo trudnej przecież tematyki. Dzięki tej książce wytłumaczymy małemu czytelnikowi dlaczego czasem tak trudno zrozumieć ukochaną babcię czy dziadka, dlaczego starość nie zawsze jest taka nienaganna i poukładana, i zamiast kłaniać się sąsiadce, każe jej pokazywać język. Wytłumaczymy również, że inny to nie znaczy mniej kochany czy mniej kochający, inny to znaczy jedyny i niepowtarzalny.

Iwona Pietrucha
ocena 5

Mój inny dziadek

Mój inny dziadek

Rolf Barth
il. Daniela Bunge
przeł. Grażyna Chamielec
wyd. Kinderkulka, 2019
wiek 5+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz