Psie gwiazdy – czworonogi w filmach animowanych

Jest przewodnikiem niewidomych, bierze udział w akcjach ratowniczych, pomaga odnaleźć uwięzionych pod śniegiem i gruzami, tropi przestępców, wykorzystywany jest w dogoterapii. Pies – najlepszy przyjaciel człowieka, towarzysz zabaw i spacerów. Wierny i lojalny. Zawsze wysłucha i nie skrytykuje. Nie zrzędzi i nie marudzi, nie odbierze pilota od telewizora. A gdy wrócimy po ciężkim dniu pracy do domu, nie zasypie nas skargami i pretensjami, lecz przywita od progu radośnie.

(więcej…)

0 Komentarzy

Dziecko w Starym Kinie, część IX – Awangarda filmowa, czyli eksperymenty w kinie francuskim

W kolejnej części cyklu zajmiemy się kinem francuskim lat dwudziestych, kiedy to pojawił się w filmie nurt impresjonistyczny i awangardowy. Te dwa pojęcia wywodzą się, rzecz jasna, ze sztuki, a za sztukę właśnie zaczęto w owym czasie uważać film. Ukazywały się wówczas liczne pisma krytyczne, które opisywały język nowej sztuki, tworząc w ten sposób teorię filmu.
(więcej…)

0 Komentarzy

Dziecko w Starym Kinie, część VIII – Szkoła radziecka, czyli „rosyjski montaż” w kinie

Kino radzieckie drugiej połowy lat dwudziestych ubiegłego wieku było silnie związane z polityką państwa. Filmy, które obrazują jakieś polityczne idee, zaliczamy do „filmów walczących”, filmów propagandowych, których celem jest przekonanie publiczności do jedynej słusznej opcji. W ten sposób w dawnej Rosji powstała nowoczesna kronika filmowa, którą pierwszy zrealizował twórca-reporter Dziga Wiertow. Zasłynął on dzięki filmom dokumentalnym, czyli nieposiadającym fabuły i aktorskiej gry, bez zastosowania jakiejkolwiek inscenizacji czy uprzedzania filmowanych ludzi, że są właśnie filmowani. Dopiero odpowiedni montaż po dokonaniu procesu filmowania, nadawał filmowi nowych znaczeń. (więcej…)

0 Komentarzy

Bolek i Lolek kilkadziesiąt lat później

Nie odkryję Ameryki pisząc, że gdy jako dorosłe osoby wracamy do rzeczy zapamiętanych z dzieciństwa, okazuje się, że patrzymy na coś zupełnie innego. Nie da się wymazać lat doświadczeń i w końcu dzielny Old Shatterhand przestaje być naszym idolem (chociaż Tomek Wilmowski będzie nim zawsze!), a przygody Dzikiej Mrówki raczej nużą niż bawią.
(więcej…)

0 Komentarzy

Dziecko w Starym Kinie, część VII – Szkoła skandynawska, czyli triumf natury w kinie

Na omawiane w poprzedniej części kino niemieckie wpływ miała wojna, w Skandynawii natomiast panował wówczas spokój, który udzielił się także produkowanym filmom. Kino szwedzkie w pierwszym okresie swego istnienia zasłynęło dzięki tworzeniu dzieł w oparciu o literackie adaptacje (zwłaszcza powieści Selmy Lagerlöf), w których bohaterowie zmagają się z nieprzewidywalnymi żywiołami przyrody północy. (więcej…)

0 Komentarzy

Dziecko w starym kinie, część VI – Ekspresjonizm niemiecki, czyli kino grozy

W kinie amerykańskim lat dwudziestych królowali omawiani w poprzednich częściach cyklu komicy, w Niemczech natomiast narodził się nurt całkiem odmienny w swej tonacji (dla dorosłych czytelników istotny jest tu kontekst historyczny: Niemcy zmagały się w tym czasie z klęską wojenną oraz katastrofą inflacji, co wyzwalało pełne napięcia nastroje). Mowa tu o ekspresjonizmie filmowym, który korzenie swe wywodzi z teatru, plastyki, literatury i muzyki. Ekspresja artysty polega na oddaniu w swym dziele własnej, czyli subiektywnej wizji świata. (więcej…)

0 Komentarzy

Dziecko w Starym Kinie, część IV – Charles Spencer Chaplin, czyli komediodramat w kinie

Komizm towarzyszył filmowi już od początków istnienia kina. Opierał się on na tworzeniu gagów, czyli zabawnych historii, huraganu zdarzeń, w których bohater przy pomocy dostępnych mu rekwizytów wywoływał efekt zaskoczenia niespodziewaną zmianą sytuacji. Gagi obecne są zwłaszcza w gatunku filmowym nazywanym burleską. W burlesce komizm jest przesadzony, sprowadzony do nonsensu (częste sceny pościgów, kończących się wpadaniem na siebie wielu postaci; akrobatyczne popisy bohaterów) dzięki nagromadzeniu elementów parodii (czyli zderzeniu ze sobą czegoś śmiesznego z poważnym, na przykład karykaturą filmu kryminalnego było pokazywanie niezdarnego baletu głupich policjantów). Pierwsze komiczne sceny filmowe opierały się na prostym humorze, który z czasem był ulepszany nowymi chwytami i pomysłami, zdolnymi wciąż rozśmieszać wymagającego widza.
(więcej…)

0 Komentarzy

To już wszystkie artykuły w tej kategorii

Nie ma więcej stron do załadowania