Gry

„Kości, Domino” – recenzja gry

Nie wiem dlaczego, ale gra w kości kojarzy mi się zawsze z filmami i opowieściami o piratach. Bez wątpienia była to jedna z najbardziej popularnych gier w historii ludzkości. Dziś nieco zapomniana, będąca często uzupełnieniem innych gier losowych lub planszowych.

„Pewnego razu” – recenzja gry

Pewnego razu… to początek wspaniałej historii, do której ułożenia zachęcają nas twórcy tej gry. Sięgnęłam po nią przypadkiem, gdyż zaintrygował mnie tytuł, solidne wykonanie, a przede wszystkim wiek uczestników – od 3 roku życia, co jest rzadkością.

„Wyrazy” – recenzja gry

Grę tę polecam wszystkim rodzicom, których dzieci zmagają się z trudną nauką czytania. Możemy ją traktować nie tylko jako przyjemny przerywnik podczas nauki, ale przede wszystkim jako świetną pomoc dydaktyczną. Wydawca przewidział dwa warianty tej gry: dla dzieci młodszych zaczynających przygodę z czytaniem i nieco starszych, które poznają części mowy.

„Dixit” – recenzja gry

„Koniecznie trzeba przygotować drewno do kominka!” – krzyczę zawsze, gdy upewnię się, że wszyscy goście przyjdą. Wspólne przygotowanie smakowitych przekąsek i rozkładanie przed kominkiem grubego, wełnianego koca stało się już rytuałem. Zwykle w pewnym momencie ktoś przycisza muzykę i wyganiając psa z koca krzyczy: „wszystko jest gotowe, możemy grać!”.

„3 słowa” – recenzja gry

W grze „3 słowa” ze stajni Alexandra chodzi o to, by ze zdobytych literek ułożyć trzy wyrazy: trzy-, cztero- i pięcioliterowy. Można powiedzieć, że to rozgrzewka przed rodzinnymi partyjkami scrabbli. Gra rekomendowana dla dzieci powyżej 5. roku życia nadaje się świetnie dla młodszych, jeśli tylko są zainteresowane literami. Lub jeśli chcemy je zainteresować.

Drewniana wieża – recenzja gry Jenga

Wśród dorosłych wielbicieli klocków szczególnie silną frakcję stanowią miłośnicy tych najzwyklejszych, drewnianych. „Z nich można zbudować wszystko” – wspomina z rozmarzeniem niejeden 40-latek. – „A potem zburzyć”. Może dlatego i moje dzieci tak bardzo polubiły Jengę.