0-3 lata

„Pierwsze urodziny prosiaczka” – recenzja książki

Książki dla najmłodszych czytelników często niestety nie są najwyższej próby. Nieciekawa grafika, częstochowskie rymy i banalne historyjki to ich główne wady. Tym bardziej należy docenić działalność takich wydawnictw, jak krakowski „Czerwony Konik”. Czytelnik, biorąc do ręki pozycję z charakterystycznym, rozbrykanym konikiem na okładce, może mieć pewność, że lekturą się nie rozczaruje.

[ Czytaj więcej ]

„Harold i fioletowa kredka” – recenzja książki

Gdy zobaczyłam na okładce małego chłopca z kredką w dłoni, który z malującą się na twarzy radością kreśli różne kształty, natychmiast stanął mi przed oczami żółtowłosy Piotrek – bohater animowanego serialu pt. „Zaczarowany ołówek”, realizowanego w latach 1964-1977 w Studiu Małych Form Filmowych Se-Ma-For. I oglądanego po dziś dzień.

[ Czytaj więcej ]

„Owoce” z serii „Dotknij i nazwij” – recenzja książeczki dotykowej

Najpierw miłe zaskoczenie – trzymam w dłoniach bardzo ładne pudełko z tektury falistej – jak prezent od bliskiej osoby. Pudełko ma okienko, zaglądam i widzę… żółciutką cytrynę. Otwieram. Teraz biorę do ręki – książeczkę dotykową wykonaną z filcu 4-milimetrowej grubości. Ma 4 kartki. Na każdej inny owoc: oprócz wymienionej cytryny, także banan, pomarańcza i winogrona.

[ Czytaj więcej ]

„Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham…” – recenzja książek

Gdy nadchodzi lato, świat staje w kolorach. Cała łąka szumi, bzyczy, mruga do nas radośnie i mieni się tysiącem kolorów. Taki czas to wspaniała okazja do tego, by nauczyć dziecko odróżniania barwy lub na ich temat całkiem poważnie (albo trochę mniej) porozmawiać. Dwa Brązowe Zające, jeden Duży, drugi Mały, pytają siebie nawzajem o ulubioną rzecz

[ Czytaj więcej ]

„Ja już potrafię! O sukcesie na sedesie!” – recenzja książki

Na temat nocnika – jego obsługi i oswajania – pojawiło się na rynku już kilka książek, jak na przykład: Nocnik nad nocnikami, Nocnik Maksa, Tronik, Mój kolega nocnik etc. Idea powstawania tego typu literatury wydaje się słuszna, bo, jak wiadomo, nie dla każdego dziecka i jego rodziców jest to łatwy temat. Jednym przychodzi „bezboleśnie”, inni

[ Czytaj więcej ]