4-6 lat

„Gryzmoły dla ślimaka” – recenzja książki

„Gryzmoły dla ślimaka”, to muszę zaznaczyć na początku, są wyjątkiem wśród przedstawianych do tej pory książek. Z całą pewnością nie jest to literatura piękna; zdecydowanie bliżej im do kolorowanki, choć i od tego gatunku dzieli je spory dystans. Jak zaznacza sam autor, będący malarzem – książka ta „(…) powstała z myślą o dzieciach i dla

[ Czytaj więcej ]

„Babcia robi na drutach” – recenzja książki

Są autorzy, których książki tłumaczy się na wiele języków, są wznawiane i czytane na całym świecie. Do takich z pewnością zaliczyć można Uri Orleva, izraelskiego prozaika polskiego pochodzenia – jego powieści i opowiadania czytają dzieci od Danii po Chiny i Japonię. I tu właśnie pojawia się pewien problem – czytają wszędzie, ale nie w Polsce.

[ Czytaj więcej ]

„Kocur mruży ślepia złote” – recenzja książki

Bardzo mnie cieszy, gdy wspaniali graficy i ilustratorzy odkrywają swoje talenty pisarskie czy poetyckie. To właśnie dzięki podwójnym zdolnościom niektórych artystów do naszych rąk trafiają niezwykłe książki autorskie – spójne, dopracowane w każdym calu, w których narracja prowadzona jest równolegle w słowach i obrazach. Bo któż lepiej odgadnie zamysł i intencje autora, niż on sam?

[ Czytaj więcej ]

„Pluk z wieżyczki” – recenzja książki

Na polskim rynku książek dla dzieci coraz liczniej reprezentowana jest literatura z kraju wiatraków i tulipanów. Przed kilkoma laty przybyła żabka Maksa Velthuijsa, „Julek i Julka” Annie M.G. Schmidt z ilustracjami Fiep Westendorp, a zupełnie niedawno, mniej więcej w tym samym czasie co biała króliczka Miffy Dicka Bruny, na swym czerwonym dźwigu zajechał „Pluk z

[ Czytaj więcej ]

„Czy tata płacze?” – recenzja książki

Książki dla dzieci często opowiadają o wymyślonym świecie, w którym wyimaginowani bohaterowie przeżywają niesamowite przygody, robią rzeczy niemożliwe do wykonania w rzeczywistości. Czy tata płacze? jest całkowitym przeciwieństwem przedstawionej powyżej historii. Opisane w książce zdarzenia naprawdę miały miejsce. Rzeczywiście była mama, był tata, był Olav i był jego braciszek. I rzeczywiście tata zachorował, a po

[ Czytaj więcej ]

„Żegnaj, panie Muffinie” – recenzja książki

Które dziecko nie marzy o zwierzątku – futrzastym, pierzastym czy pokrytym twardym pancerzem przyjacielu, który, mimo że nie potrafi mówić, darzy małego człowieczka wielką miłością i bezgranicznym zaufaniem. A skąd wiemy, że zwierzątka myślą i odczuwają emocje? Z badań naukowców, rzecz jasna, ale także z własnych doświadczeń. A teraz jest jeszcze jedno świetne i pewne

[ Czytaj więcej ]