Modelina, magia i wyobraźnia – rozmowa z Ewą Gutowicz

Kiedy byłam jeszcze małą dziewczynką, kupiłam fajną, kolorową chińską plastelinę i razem z koleżanką lepiłyśmy takie kolorowe ogrody. Były tam ścieżki, krzaczki, kwiatuszki i sama już nie wiem, co jeszcze… – mówi Ewa Gutowicz.

Emilia Czechowicz: Pamiętam i pewnie nie tylko ja, Twoje figurki z programu „Mama i ja”. Sprawne dłonie, które jeszcze kilka lat temu wyczarowywały na ekranie kolejne bajkowe figurki. Jak to się stało, że zaczęłaś pracować z modeliną?

Ewa Gutowicz: Hm… „pracować z modeliną”… Nigdy nie użyłabym takiego określenia, „bawić się z modeliną”, owszem.

Też czasem zastanawiam się nad tym, od czego to się zaczęło. Kiedy byłam jeszcze małą dziewczynką, kupiłam fajną, kolorową chińską plastelinę i razem z koleżanką lepiłyśmy takie kolorowe ogrody. Były tam ścieżki, krzaczki kwiatuszki i sama już nie wiem, co jeszcze…

Gdzieś chyba w liceum wpadła mi w ręce modelina i zaczęłam próbować lepić laleczki. O zwierzątkach pomyślałam później. Pamiętam, że jeździłam po Warszawie i szukałam papierników, w których była modelina. Potrafiłam wykupić wszystkie pudełka, które były w sklepie.

Figurki z modeliny_1

Na początku kupowałam tylko białą modelinę i barwiłam ją farbami olejnymi na 40 kolorów. Sam widok talerzy z kolorowymi pulpetami działał na mnie tak hipnotycznie, że nie mogłam się powstrzymać i lepiłam, i lepiłam… Dopiero później znalazłam producenta modeliny i bezpośrednio zaczęłam zamawiać większe ilości.

Najbardziej bawiło mnie wymyślanie różnych wzorów i patentów, jak coś zrobić, żeby fajnie wyglądało – każdy materiał ma swoje prawa, inaczej lepi się z modeliny, a inaczej z plasteliny.

ECz: No właśnie, jak to jest z tymi materiałami. Czym w praktyce różni się modelina od plasteliny, poza tym, że tą pierwszą się utwardza?

EG: Plastelina jest wygodnym materiałem dla dzieciaków, głównie z tego powodu, że jej konsystencja jest stała, ani nie za miękka, ani nie za twarda. Nie jest jednak tak elastyczna jak modelina i w związku z tym trudniej jest zrobić precyzyjne elementy…

ECz: Czy dziecięce palce dadzą sobie radę z modeliną?

EG: Z modeliny lepi się wspaniale, pod warunkiem jednak, że jest odpowiedniej „twardości”. Za świeża potrafi się tak przyklejać do rąk, że nie da rady nic z niej zrobić. Za twarda natomiast potrafi się kruszyć. Odpowiedniej konsystencji modelina sprawia wrażenie nieco twardej i tu powinno się pomóc dziecku ją rozgnieść. Modelina pod wpływem ugniatania i ciepła rąk robi się miękka. Jeśli więc uda się zdobyć odpowiednią modelinę, efekty są naprawdę wspaniałe, a utrwalone figurki sprawią dzieciakom dużo radości.

Figurki z modeliny

ECz: Gdybyś miała poradzić mamom, jak zacząć modelinową zabawę z dzieckiem, to co byś powiedziała?

EG: W zabawie z modeliną najlepiej zacząć od kręcenia różnych kulek. Warto popróbować zrobić kuleczki od naprawdę maleńkich, po kilkucentymetrowe…
Z tych kulek na początku można zrobić kulkową gąsienicę z kulkowymi oczkami.
Jeśli potem poćwiczymy lepienie wałeczków czy stożków, okaże się, że mamy już wszystko, żeby ulepić zwierzaczka…

ECz: Czy potrzebne są jakieś narzędzia?

EG: Oczywiście można kupić w sklepie plastycznym profesjonalny zestaw rzeźbiarski, ale w praktyce okazuje się, że w każdym domu znajdzie się milion różnych ciekawych przedmiotów, których można użyć do zabawy z modeliną, np. wykałaczka, wypisany długopis, drewniany nożyk. Doskonale komponują się z modeliną różne koraliki, guziki, cekiny…

Bardzo zachęcam wszystkich do zabawy z modeliną. Jest to naprawdę doskonały, wręcz magiczny materiał, z którego można wyczarować wspaniałe zabawki… i przekonać się przy okazji, jak nieograniczona jest nasza wyobraźnia…

Ewa Gutowicz

Ewa Gutowicz – mama 12-letniego Jędrka, trzech czarnych kotów i dwóch psów. Przez wiele lat współpracowała z porannym pasmem w TVP 1. W programie „Mama i Ja” pokazywała dzieciom, jak z prostych modelinowych elementów ulepić kolorowe, fantazyjne figurki. Dziś prowadzi własny kanał na YouTube, przymierza się do wydania gry i serii książeczek o modelinowych zabawach.
(Dodano: 2013-03-27)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz