„Wszyscy mają psa, tylko nie ja” – recenzja książki

Jak często my, dorośli, dziwimy się, że jakieś zdarzenie, zachowanie, zdanie wypowiedziane bez żadnych intencji powoduje radość, smutek, złość dziecka. Pozbawieni w trakcie dorastania dziecięcej wrażliwości, nie potrafimy często wczuć się, a co za tym idzie – zrozumieć tego, co dzieje się w małych sercach i umysłach. Tym większe wyrazy uznania dla Jarosława Mikołajewskiego, który w trzech krótkich opowiadaniach pokazał, że doskonale wie, co w dziecięcej duszy piszczy.

Kilkuletnia Julka, tak jak wszystkie dzieci w jej wieku, ma marzenia, lęki, obawy. I choć może nie zawsze potrafi nazwać swoje uczucia, to stara się podzielić nimi z dorosłym otoczeniem. Chciałaby mieć psa – tak jak większość dzieci; boi się ciemności – tak jak większość dzieci; lubi to, co dobrze znane – tak jak większość dzieci – i właśnie dlatego jest pewne, że zjedna sobie rzeszę przyjaciół wśród przedszkolaków. Bo przecież nawet dzieci – jeszcze niewtłoczone w schematy i konwenanse, szczere, wolne – lubią przebywać z podobnymi sobie, robić to, co robią inni. To daje poczucie bezpieczeństwa – tak jak lektura tej niewielkiej książki, która ukazuje małemu czytelnikowi, że nie tylko on boryka się w swoim życiu z tak ważnymi kwestiami jak chęć posiadania psa, lęk przed ciemnością i przywiązanie do rzeczy znanych, przewidywalnych.

Ewa Świerżewska (tekst w nieco okrojonej wersji ukazał się w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet „Bluszcz” nr 13)

wszyscy

Wszyscy mają psa tylko nie ja
Jarosław Mikołajewski
il. Ewa Poklewska-Koziełło
wyd. Muchomor, 2009
wiek: 3+

(Data publikacji: 2009-10-24)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz