„Zielony i Nikt” – recenzja książki

Zacznę przewrotnie, bo od końca (książki), zdaniem z tylnej okładki: „Każda droga ma swój początek…”. I w zasadzie w tym miejscu mogłabym skończyć, gdyż fraza ta pięknie oddaje charakter opowieści pt. „Zielony i Nikt”. Nie zrezygnuję jednak z przyjemności delektowania się słowami (autorstwa znakomitej poetki tworzącej dla dzieci) i obrazami (ilustratora nagradzanego i wyróżnianego w kraju i za granicą), które od pierwszej strony, a w zasadzie jeszcze wcześniej, zdobywają czytelnika, wciągając go w tajemniczy z pozoru świat, widziany z perspektywy głębokiej studni.

A w studni tej mieszkał Nikt, który (…) nie opuszczał nigdy swojej kryjówki i chyba nawet nie wiedział, że istnieje coś poza nią. Przypuszczam jednak, że doskonale wiedział – przez okrągły otwór obserwował pogodę i zmieniające się pory dnia – i tak od trzech tysięcy sześciuset pięćdziesięciu dni… Zapewne nigdy nie zdecydowałby się na wyprawę do świata zewnętrznego, gdyby pewnego dnia nie zjawił się Zielony. Niezrażony początkowym oporem nowego znajomego, roztoczył przed nim tak kuszącą wizję, iż ten dał się namówić na opuszczenie swej samotni.

W kilku słowach trudno oddać nastrój i emocje wypełniające szarą studnię, a później rozległy las. Tak jak nie da się opisać stanu duszy człowieka, który po latach ograniczeń (czy to wewnętrznych, czy zewnętrznych), wraca do normalnego życia. To oczywiście moja osobista interpretacja książki „Zielony i Nikt” – interpretacja dorosłego człowieka. Jestem jednak przekonana, że każdy czytelnik – i ten młody, i ten nieco starszy – odnajdzie tu wiele znaczeń, ukrytych podtekstów. A do poszukiwań zachęcają niezwykłe, pobudzające wyobraźnię ilustracje.

Ewa Świerżewska (tekst w nieco okrojonej wersji ukazał się w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet „Bluszcz” nr 15)

zielony

Zielony i Nikt
Małgorzata Strzałkowska
il. Piotr Fąfrowicz
wyd. Bajka, 2009
wiek: 6+

TU KUPISZ KSIĄŻKĘ drewniaczek

(Data publikacji: 09-12-2009)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz