Dania dla dzieci – o Festiwalu Teatrów dla Dzieci i Młodzieży

Ballerup – niewielka miejscowość pod Kopenhagą na tydzień (19-26 kwietnia 2009 -przypis redakcji) zmieniła się w centrum duńskiego teatru dla dzieci i młodzieży. Każdego dnia, od rana do wieczora w kilkudziesięciu miejscowych i okolicznych szkołach, przedszkolach oraz żłobkach granych było około pięćdziesięciu przedstawień.

Festiwal Teatrów dla Dzieci i Młodzieży organizowany jest przez Centrum Teatralne i od początku lat 70. przyciąga gigantyczną publiczność, pośród której w tym roku znalazło się ponad stu gości zagranicznych. Fenomenem tego wydarzenia jest jednak fakt, iż bilety na wszystkie imprezy są darmowe. Zaskakująca jest również ilość grup, nie tylko tych zaproszonych na festiwal, ale i ogólniej – tworzących w Danii spektakle dla dzieci. Wydawana co sezon „Czerwona broszura”, w której zamieszczone są informacje dotyczące najnowszych premier dla dzieci oraz dane kontaktowe tworzących je teatrów, to blisko trzystu stronicowa książka. W naszym kraju – znacznie większym od Danii – teatrów państwowych wystawiających przez cały sezon spektakle dla młodej publiczności jest niewiele ponad trzydzieści (oczywiście jeśli pozwolimy sobie na pogłębianie stereotypu i utożsamimy wszystkie teatry lalkowe z teatrami tworzącymi również dla dzieci), dobrych, cenionych, wartościowych grup prywatnych, które biorą udział w międzynarodowych festiwalach i znane są ogólnopolskiej publiczności, czyli wychodzą poza ramy tzw. chałtur przedszkolnych, jest jeszcze mniej. Cóż z tego, że również teatry dramatyczne – coraz rzadziej – decydują się na przygotowywanie spektakli dla dzieci i młodzieży, skoro są to produkcje, o wątpliwym poziomie artystycznym, pośród których tak wybitne przedstawienia jak „Opowiadania dla dzieci” w reżyserii Piotra Cieplaka czy „Królowa Śniegu” w reżyserii Marcina Wierzchowskiego, wciąż stanowią wyjątek. Ilościowo zatem duński teatr dla dzieci znacznie przewyższa polski, w kwestii jakości są to poziomy porównywalne, bo należy pamiętać, że pośród rodzimych scen lalkowych mamy kilka na europejskim, a nawet światowym poziomie, tworzących bardzo dobre przedstawienia dla młodej publiczności.

Duński festiwal jest wydarzeniem tak ogromnym, że nie sposób wyznaczyć linii tematycznej takiej ilości spektakli. Oczywiście niewykonalne jest również obejrzenie chociażby połowy z nich. Pośród wybranych przeze mnie przedstawień bardzo wyraźne wydają się jednak dwa kręgi – pierwszy, w którym spektakle koncentrują się na opowiadaniu historii, drugi – budowany ze względu na moje zainteresowania, to krąg spektakli dla najnajmłodszych widzów.

Opowiadane historie dotykają tematów bliskich codzienności dziecka, nie wyłączając tych bardzo silnie związanych z dziecięcą uczuciowością, ukazują także rzeczywistość w pewien sposób dla dziecka zewnętrzną – świat dorosłych, jako przykład możliwych strategii życiowych czy wyborów. Twórcy są bardzo wrażliwi na emocjonalność dziecka, z której czerpią silne inspiracje. Znalazło to ciekawy wyraz w spektaklu „Den lille hus” Team Teatret, którego bohaterką była dziewczynka o wspaniałej wyobraźni. Na maleńkiej przestrzeni dwie aktorki budowały wizualny i dźwiękowy świat dziwacznego domu. Każdy z elementów przestrzeni wyłaniał się jakby z narracji i zaskakiwał swoją niezwykłością. Tytułowy domeczek powstawał z przedmiotów, które można znaleźć w każdym domu, traciły one jednak swoje codzienne funkcje i współtworzyły miniaturową rzeczywistość. Puzderka stawały się szafami, igielniczki łóżkami, książki schodami. W ten sposób zwyczajny regał przemienił się w dom pełen tajemnic, którego niezwykłość potęgowały tworzone na żywo dźwięki – m.in. na miniaturowym fortepianie z kilkunastocentymetrową klawiaturą. Muzyka miała w sobie nastrojowość płyt Coco Rosie tworzonych z wykorzystaniem dziecięcych zabawek, wzbogacała przedstawienie, wypełniała tę niezwykłą przestrzeń i pozwalała dokładnie orientować się w atmosferze spektaklu, który grany był po duńsku. Niebanalną historię zaproponował młodzieży również teatr Meridiano. Spektakl „Robinson i Cruzoe” to historia dwóch rozbitków, którzy w czasie jak najbardziej współczesnej wojny, w jakimś miejscu świata dotkniętym powodzią, trafiają na dach domu i uczą się razem funkcjonować na tej małej przestrzeni, ale również uczą się siebie nawzajem. Dzieli ich bariera językowa, kulturowa i cywilizacyjna. Zanim zaczną ze sobą współpracować i uświadomią sobie, że wzajemne wsparcie może uratować ich obu, walczą o dominację nad przestrzenią. Potem przychodzi jednak chęć porozumienia, co rodzi liczne, bardzo ciekawe i zabawne sytuacje międzyludzkie. Interesująca, a zwłaszcza pouczająca historia, to jednak za mało, żeby zainteresować najbardziej wymagającego, często niewdzięcznego, ale i zaniedbywanego widza teatralnego – młodzież. „Robinson i Cruzoe” to jednak spektakl świetnie zagrany, bardzo dynamiczny, pełen ciągłych, często zaskakujących zwrotów akcji, co obok jego przygodowości, sprawia, że grupa kilkudziesięciu młodych ludzi, z opanowaniem której jeszcze przed spektaklem nie mogły poradzić sobie nauczycielki, siedzi jak zahipnotyzowana, chłonąc spektakl i świetnie się bawiąc.

Twórcy teatru Meridiano przedstawili festiwalowej publiczności jeszcze dwie inne historie, w których punt ciężkości spoczywał natomiast na obrazowaniu. Ich narracja wizualna została rozbudowana do tego stopnia, że opowieść toczyła się bez potrzeby użycia wielu słów. Spektakle „Anima” i „Genesis” grane są techniką czarnego teatru i pomimo że wykorzystują ogrom iluzyjnych, a może nawet iluzjonreskich środków teatralnych, zawierają również zwarto skonstruowaną opowieść. „Anima” to urocza i przejmująco piękna historia dziewczynki, która przemierzając świat własnych wyobrażeń powoli dochodzi do zrozumienia i zgody na śmierć swojego psa. Może brzmi to banalnie, jednak spektakl ciekawie ukazuje dziecięcą wizje świata, w którym można dokopać się do Chin, wejść drabiną na księżyc lub cofnąć się w czasie pedałując do tyłu rowerem. Poruszony w „Animie” temat śmierci nie zatrzymuje się na poziomie oczywistości, pozwala na spotkanie dziecka z prawdziwym problemem, uczy stawiać pytania, dziwić się rzeczywistości. „Genesis” opowiada o historii świata od zarania dziejów aż po najnowsze zdobycze cywilizacyjne. Animatorzy ukryci w czarnej konstrukcji wprowadzają w kilka wyłaniających się z ciemności okienek postaci, poruszane i oświetlane w taki sposób, że ma się wrażenie ich samoistnego życia. Szybko zapomina się, że każdy obraz tego spektaklu stwarzany jest rękoma człowieka, ulega się magii ożywionej materii i choć momentami spektakl odrobinę drażni swą kinowością i efekciarstwem, to jednak pamięta się o niezwykłej historii ujętej w obrazy.

Na obszarze teatru dla widzów najnajmłodszych, czyli tych do trzeciego roku życia, Dania jest naprawdę świetnie rozwinięta. Profesjonalne grupy teatralne regularnie grywają w żłobkach oraz przedszkolach i nie dziwi nikogo włączanie spektakli dla tak malutkich widzów do programu ogólnokrajowych festiwali, co w Polsce tymczasem się jeszcze nie zdarza – oczywiście wyłączając Biennale Sztuki dla Dziecka, którego organizator jest pionierem w tej dziedzinie. W programie duńskiego festiwalu znalazłam ponad dwadzieścia spektakli stworzonych z myślą o najnajmłodszych widzach, obawiam się, że suma wszystkich polskich przedstawień dla tej publiczności będzie o połowę mniejsza. Szczęśliwie ten nurt rodzimego teatru coraz lepiej się rozwija, o czym świadczy nie tylko Biennale, ale również planowana na czerwiec w Białymstoku Kulturalna Akademia Bobasa.

Większość obejrzanych przeze mnie spektakli bazuje na wypracowanych w Bolonii formach kontaktu z dziećmi, odwołuje się do sensualnego poznawania rzeczywistości, często ma charakter wspólnej zabawy formami, dźwiękami, kolorami. Wyraźne jest to chociażby w spektaklach „Hov-Hov” Asguer Zap Showteater, „Kropfantastisk” Teater Dyrelab czy „Muh eller mæh” grupy Carlsen & Ko. To kameralne formy, w których wartości artystyczne i estetyczne schodzą na drugi plan, a najważniejsze okazuje się bycie dziecka w grupie, inne od codziennego doświadczanie rzeczywistości, wspólna zabawa. Pośród tych ciekawie budujących kontakt z dzieckiem przedstawień, znalazła się również propozycja wybitna „Mig Dig Os” Åben Dans – Egnsteater i Roskilde – propozycja teatru tańca dla dzieci w wieku od pół roku do pięciu lat. Ruch tancerzy, inspirowany poruszaniem się dzieci oraz najnowszymi formami tańca, koncentrował się na poznawaniu ciałem specjalnie skonstruowanej przestrzeni wyznaczonej przez cztery dwumetrowe słupy bambusowe połączone siecią lin i wysięgników uruchamianych przez tancerzy. Ich taniec stał się poszukiwaniem ciałem kształtów tożsamych z kształtami przestrzeni, był również formą ich wzajemnego spotkania, szukania w ich ciałach różnic i podobieństw. Spektakl jest niezwykle spójny estetycznie, stanowi bardzo ciekawą całość artystyczną, wyraźnie czerpiącą inspirację z osiągnięć sztuki najnowszej.

Festiwal organizowany przez Centrum Teatralne nie jest jedynym duńskim przeglądem dla dzieci i młodzieży, co pokazuje, że Duńczycy naprawdę poważnie traktują tę dziedzinę sztuki. Takie spotkania pozwalają w świetny sposób weryfikować poziom krajowej twórczości oraz konfrontować go z innymi państwami. Liczne dyskusje, obecność członków ASSITEJu i dziennikarzy z całego świata, umożliwia bieżącą i szeroką refleksję na temat festiwalowych wydarzeń. Zainteresowanie tak szerokiego grona międzynarodowej publiczności zawodowo zajmującej się teatrem, świadczy również o wysokim poziomie duńskiej twórczości dla dzieci i młodzieży. Specyfiką tego teatru jest z pewnością lekkość w snuciu ciekawych opowieści, próba dialogu z młodym widzem poprzez wartościowe formy artystyczne. Niekiedy jednak ten artyzm oraz chęć dostarczenia widzom poprzez teatr również rozrywki, staje ponad próbą przepracowania na scenie poważnych, skomplikowanych problemów młodych ludzi. Nie da się jednak zaprzeczyć, że duński teatr dla dzieci trafia do bardzo szerokiego grona odbiorców, dzieci i młodzież są oswojone w kontakcie z tą dziedziną sztuki, potrafią się skupić i entuzjastycznie dziękować artystom za wspólne spotkanie.

Alicja Rubczak
Nowa Siła Krytyczna
autorka prowadzi bloga: http://alicjamorawskarubczak.tumblr.com

(Dodano: 2009-09-17)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz