Kamishibai po polsku

Kiedy w drugiej połowie lat 90-tych organizowałam z bibliotecznym zespołem kamishibai dla małych czytelników, nie sądziłam, że powrócę do tego w XXI w. Do wykorzystania tej formy przed laty zachęciła mnie prof. Joanna Papuzińska. Dziś uczyniła to właścicielka Wydawnictwa Tibum – pani Zofia Wolska, która zajęła się „papierowym teatrem” – czyli magiczną skrzynką i, na początek wydała 2 zestawy ilustracji: „Szukając Marudka” i „Groszki”.

Kamishibai z japońskiego: kami – papier, shibai – sztuka, to w dosłownym tłumaczeniu papierowy teatr, teatr obrazkowy lub teatr ilustracji. To japońska forma opowiadania do dużych ilustracji, wykorzystująca kartonowe plansze z obrazkami i tekstem oraz drewnianą lub kartonową skrzynkę wzorowaną na parawanie z teatrzyków marionetkowych. W tej charakterystycznej scence przedstawiane są krótkie opowiadania, historie, bajki, baśnie.

Technika prezentowania kamishibai jest bardzo prosta. Cały zestaw ilustracji umieszcza się w okienku rozłożonego parawaniku; ilustracjami w stronę widzów. Czytający opowiadanie ma tekst na ilustracji przed sobą zamieszczony na poprzedniej ilustracji.

Możliwości kamishibai są wielorakie. Można dokładnie czytać tekst opowiadania, można go urozmaicać ciekawostkami, dodatkowymi wątkami. Wspólnie z małymi widzami można wykorzystać sytuację do oceny postępowania bohatera i innych występujących postaci. Jest to doskonała okazja, by zainspirować dzieci do stworzenia dodatkowych ilustracji i przygotować stosowny tekst.

Aura niezwykłości i magii, jaka tworzy się w trakcie przedstawienia, czyni tę formę niezwykle popularną – najbardziej w ojczyźnie kamimishibai, w Japonii. Potwierdza ten fakt Kazuko Tamura – współczesna japońska tłumaczka literatury dziecięcej i młodzieżowej, słowami:
„Na szczęście nawet w czasie panowania komputerów u nas w Japonii nadal istnieje kamishibai. Możemy powiedzieć, że jest dość popularny. Po prostu dzieci to lubią”.

W polskich realiach biblioteczno-czytelniczych kamishibai zaczyna budzić zainteresowanie nie tylko ze względu na walory, które są swoistą zachętą do nauki czytania, ale głównie z uwagi na jego praktyczność. Można bowiem go prezentować w różnych miejscach, gdzie znajdują się mali odbiorcy: w przedszkolach, bibliotekach, szkołach, domach kultury, na placach zabaw, podwórkach, w szpitalu na oddziałach dziecięcych, podczas kinderbalu, na pikniku itp. O popularyzację omawianej formy w naszym kraju zadbało Wydawnictwo Tibum, drukując wspomniane wyżej dwa opowiadania, a także wykonując magiczny, drewniany kuferek.

Szukając Marudka autorstwa Kumiko Yamamoto – to krótkie opowiadanie mówiące o poszukiwaniach psa przez Leosia. Chłopiec skarcił swojego psa o imieniu Marudek, a ten opuścił dom i długo nie wracał. Leoś udał się na poszukiwanie swojego ulubieńca mimo nadciągającej burzy. Nie odnalazłszy Marudka, zmartwiony Leoś wraca do domu, gdzie czeka na niego mama i odnaleziony psiak.

Kamishibai_1

Doświadczona bibliotekarka, nauczycielka przedszkola, świetlicy będzie w stanie opowiedzieć historyjkę o chłopcu i zaginionym psie, nawet w trzech wersjach. Opowiadając starszym dzieciom (6-8 lat) można ubogacić niektóre ilustracje, m.in. znalezienie samotnego psa opowiadaniem, co winien zrobić Leoś napotkawszy tego psa.

Moi słuchacze wprowadzili wątek ze schroniskiem, gdzie powinien trafić opuszczony pies. Były też propozycje, żeby Leoś zabrał psa dla swojego kolegi. Inni mówili, że powinien dać ogłoszenie o znalezieniu bezpańskiego psa. Widoczne było nawiązanie dzieci do polskich realiów. To stanowiło okazję, by porozmawiać z dziećmi, jak wygląda opieka nad zwierzętami w innych krajach, a głównie w dalekiej Japonii.

Wersja dla młodszych widzów (2,5 do 4,5 lat) była mniej rozbudowana przez wypowiedzi dzieci. Tu w formie rozmowy kierowanej wykorzystano znajomość placu zabaw, parku miejskiego oraz porównanie, jakie mają możliwości zabawy ich japońscy rówieśnicy.

Groszki, opracowane przez Francoise Malnuit, stanowią ciekawą formę wprowadzenia dzieci w świat roślin i ich rozwoju, m.in. „od nasionka do roślinki”. Tekst opowiadania jest bardzo krótki i prosty. Stwarza jednak wiele możliwości do dodatkowych pytań skierowanych do widzów.

Kamishibai

W rozmowie wykorzystano znajomość przez dzieci kolorów, umiejętność liczenia. Miało też miejsce pytanie „kulinarne”: „Do czego używamy groszek w kuchni?”. Dzieci podzieliły się swoimi doświadczeniami z siania groszku na grządce w ogródku. Opowiedziały też swoją wersję zakończenia opowiadania , wymyślając wydarzenia związane z każdym groszkiem: jeden wpadł do ziemi i rósł, dając aż sześć nowych ziarenek, drugi dostał się do woreczka z innymi groszkami i ugotowano z nich zupę-krem, a trzeci znalazł się w kuchni na półeczce i leżał tam długo przez nikogo niezauważony.

Z przytoczonych tu przykładów jasno wynika, że jest to niezwykle cenna forma rozwijania zainteresowań i kompetencji czytelniczych małych dzieci. To sposób na bezpośredni kontakt dziecka ze słowem mówionym i ilustracją, inspirujący do dalszych działań, m.in. rysowania, wymyślania historyjek, bajek. To również okazja do wymyślania dodatkowej scenografii, która może mieć stały charakter, tzn. miejsce, na którym stoi scenka, można udekorować jak prawdziwy teatr i inne.

Polecam bardzo kamishibai tym, którym leży na sercu dobro dzieci, którzy chcą, by interesował je nie tylko wirtualny świat, ale także słowo mówione, pisane, czytane. Niech kamishibai w ich rękach stanie się zachętą do samodzielnego czytania i opowiadania, a także rozwijania umiejętności plastycznych. Umożliwi im to Wydawnictwo Tibum z Katowic, które, jak zaznaczyłam na wstępie, zajmuje się popularyzowaniem kamishibai w Polsce. Kontakt: http://tibum.pl

Stanisława Niedziela

Stanisława Niedziela – autorka tekstu, jako główny specjalista czytelnictwa dzieci i młodzieży w MBP im. Łukasza Górnickiego w Oświęcimiu do emerytury pełniła funkcję kierownika „Biblioteki pod Słoneczkiem”. Była zaangażowana w tworzenie Centrum Literatury Dziecięcej, które działa w nowym gmachu oświęcimskiej książnicy – Galerii Książki, którego obecnie jest doradcą merytorycznym.

(Dodano: 2012-06-14)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz