Plus Plus – recenzja klocków

Fenomen tych klocków polega na tym, że można z nich zbudować niemalże wszystko. Zarówno formy płaskie, jak i przestrzenne nie narzucają tu ograniczeń. Same klocki są tak proste, że aż zadziwiające, iż pojawiły się w Polsce dopiero w tym roku (w lipcu 2012), a i historii nie mają za sobą zbyt rozległej.

PlusPlus_2

Powstały w Danii i nadal produkowane są tylko tam w fabryce pod Kopenhagą. Sto procent duńskiego dizajnu i wykonania. Po raz pierwszy zostały pokazane szerszej publiczności w Norymberdze na Targach Toy Fair 2012, gdzie podbiły serca przedstawicieli wielu krajów, bowiem od tego czasu ich dystrybucja rozszerzyła się na wiele państw europejskich i pozaeuropejskich. Świadczy o tym ich niedawny sukces: wyróżnienie w kategorii Najlepszy Produkt na Targach Kid’s Biz Fair 2012 w Warszawie. A co powinno zainteresować rodziców, to fakt, że klocki Plus-Plus posiadają certyfikaty EN 71-1, EN 71-2, EN 71-3, REACh, spełniając przy tym wymogi European Toy Safety Directive. (Przepisy obowiązujące w Unii Europejskiej dotyczące produkcji zabawek na jej terenie bez użycia szkodliwych substancji i przy zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa).

Klocki produkowane są z wysokiej jakości tworzywa sztucznego bez dodatku szkodliwych substancji. Dostępne są w kilku wersjach kolorystycznych: podstawowej, neonowej i pastelowej. I oczywiście mogą się bawić nimi wszyscy, chłopcy i dziewczynki w wieku powyżej 3 lat (ograniczenie wiekowe dotyczy głównie mniejszych klocków). Klocki w kształcie dwóch połączonych ze sobą znaków plus dostępne są także w dwóch rozmiarach: mini – 2 cm oraz midi – 5 cm. Zatem i różnej wielkości paluszki i o różnej wprawie mogą po nie sięgać.

PlusPlus_1

Oprócz tego, że osobiście chętnie sięgnęłam po te klocki, odkrywając terapeutyczną moc samego składania, zmagania się z materią i własnymi wyobrażeniami form, które chce się zmaterializować i uplastycznić, moc bycia tu i teraz, to jeszcze obserwowałam reakcję dzieci w wieku 2,5, 4 i 8 lat. Najmłodsze dziecko zainteresowało się samą fakturą, liczbą klocków, kolorami. Małe kolorowe cząsteczki, wrzucone do garnka, mogą stać się zupą postawioną na zabawkowej kuchence. Nie obyło się, a jakże, bez ich smakowania! Klocki są twarde, więc ugryźć się nie dały.

Starsze dzieci natomiast, doświadczone już w budowaniu konstrukcji wszelkiego typu, wychowane na innych klockach rodem z Danii, z marszu zaczęły od budowania konstrukcji przestrzennych. Podczas gdy ja próbowałam stworzyć płaski obraz, obok mnie powstawały już pojazdy, kubki i korony. Popełniłam jeden zasadniczy błąd, do którego otwarcie się przyznaję: pokazałam dzieciom katalog ze zdjęciami dołączony do opakowania. Natychmiast pojawiła się (szczególnie u najstarszego) pokusa wykonania takich samych obiektów, jak te widoczne na zdjęciach. Przyznajmy, te klocki, jak wszelkie inne, wymagają wprawy. Katalog pokazuje możliwości, jakie stwarzają, toteż próba odtworzenia mistrzowskich budowli przy pierwszym podejściu, nie jest najlepszym pierwszym z nimi spotkaniem. Dobra rada dla rodziców – zachowajcie katalog dla siebie, a dzieciom pozwólcie tworzyć formy zaczerpnięte z nieograniczonych zasobów wyobraźni.

Wadą klocków jest to, że mają tylko jeden właściwy sposób łączenia w układzie poziom-pion, poziom-pion. Wszelkie próby wykorzystania innego sposobu zakończą się fiaskiem i spowodują, że powstaną dziury, a konstrukcja przestanie być stabilna. Jednakże gdy fakt ten przyjmie się za oczywisty i przejdzie się ponad nim do samej istoty rzeczy, tj. stworzenia konkretnej wyobrażonej formy, to otwierają się drzwi do nieznanej do tej pory krainy…
Nie znajdziemy w tych klockach gotowych kształtów (ludzików, zwierząt czy kwiatków). Wszystko trzeba zbudować od początku. Oczywiście, większa ilość klocków stworzy większe możliwości. Producent wyszedł naprzeciw różnym potrzebom, tworząc 4 wielkości opakowań – wszystkie z mocnego kartonu. Same opakowania są niewielkie, nie ma w nich nadmiaru wolnej przestrzeni, jak to zazwyczaj bywa w przypadku opakowań zabawek. Zmieszczą się więc w każdym bagażu i będą idealnym rozwiązaniem w podróży. Na pewno w trudnych warunkach lepiej sprawdzą się większe klocki, które łatwiej będzie odnaleźć, gdy gdzieś spadną. Co ciekawe, wybór przez dzieci wielkości klocków wcale nie zależy od wieku. Jedni wolą większe, inni mniejsze – ważne są tu zdolności manualne w operowaniu małymi przedmiotami oraz zamierzony efekt. Do stabilnej warownej budowli wszak lepiej nadają się duże „cegły”…

Wierzę, że klocki Plus-Plus sprawdzą się nam w niejednej podróży i w niejeden zimny, deszczowy dzień. Wartości w postaci rozwoju wyobraźni, koordynacji wzrokowo-ruchowej i umiejętności współpracy (gdy bawi się więcej niż jedna osoba) są tutaj nie do przecenienia. No i te ogromne możliwości… Ech, szkoda, że obiad się sam nie ugotuje, a praca nie wykona… Można by tak z klockami spędzić dzień…

Agata Hołubowska

Ocena: 5

PlusPlus

Klocki Plus-Plus (mini i midi)
Producent: Plus-Plus, plus-plus.dk
Dystrybutor w Polsce:
Mokopico S.C.
www.mokopico.pl
Wiek: 3+

(Dodano: 2012-10-18)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz