„SłowoStwory” – recenzja gry

Wydawnictwo Egmont wciąż zaskakuje nowinkami w zakresie gier planszowych. Trudno za nimi nadążyć. Jedną z ostatnich jest gra „SłowoStwory” polskiego autora Filipa Miłuńskiego. Rozrywka przeznaczona jest dla 2 do 7 graczy w wieku od 8 lat. Posiada dwa warianty, przy czym pierwszy można jeszcze ułatwić z myślą o najmłodszych graczach. Elastyczne zasady powodują, że gra może być wykorzystywana w wielu różnych sytuacjach – zarówno w gronie rodzinnym, jak i podczas spotkań towarzyskich.

Wariant pierwszy polega na tym, by w jak najkrótszym czasie (który odmierza dołączona do zestawu klepsydra) wymyśleć słowo z danej kategorii z dwiema wylosowanymi literami. Litery odkrywa się po kolei z leżącego na stole stosu, zaś kategorię wybiera się poprzez rzut jedną z czterech kostek. Wybór kostki pozostaje w gestii gracza, przy czym na każdej z nich znajdują się po trzy kategorie; przykładowe ich nazwy to: państwo, miasto, zawód, rzecz, film, muzyka, bajka, roślina, zwierzę etc. Komu uda się najszybciej znaleźć odpowiedni wyraz (w mianowniku liczby pojedynczej), otrzymuje dwa punkty w postaci kart ze SłowoStworami. Pozostali gracze, jeśli wymyślą słowo, otrzymują po jednym punkcie. Koniec gry następuje w momencie, gdy któryś z graczy uzyska 10 punktów. Uproszczona wersja tej rozgrywki, z myślą o najmłodszych graczach, może polegać na tym, że losuje się tylko jedną literę.

W drugim, o wiele bardziej skomplikowanym wariancie, wykorzystuje się więcej elementów. Na środek stołu należy wyłożyć i odkryć 6 kart z literami (będą one stanowiły tzw. „bank liter”) oraz żetony rund, których jest 4. Każdy z graczy otrzymuje po 3 litery, 1 jokerze (zastępującym każdą literę), kartę pomocy (z alfabetem i rozpisaną punktacją) oraz płytkę aktywności (wskazującą, kto został już wywołany do gry). W tym przypadku, niezależnie od liczby graczy, w jednej rundzie każdy z nich weźmie udział w dwóch pojedynkach na słowa. Pojedynek przebiega tak, jak w prostszym wariancie gry, a zwycięzca otrzymuje dwie litery, które może wybrać ze stosu lub z banku liter. Może także zdecydować się na zdobycie jednej litery spośród tych, które posiada przeciwnik. Pozostali gracze w czasie rozgrywania pojedynku mogą wymieniać swoje litery z bankiem. Po co to wszystko? By ułożyć jak najdłuższy fragment alfabetu – może być to dowolny jego odcinek. Im dłuższy, tym więcej punktów przyporządkowanych danemu SłowoStworowi. I tak za 3 litery są 3 punkty, ale za 7 liter jest już 13 punktów. Emocje podgrzewa klepsydra – to ona odmierza czas i decyduje o momencie zakończenia pojedynku. Jeśli nikt nie wymyśli słowa – pojedynek jest nierozstrzygnięty i żaden z graczy nie otrzymuje liter. Gra kończy się po 4 rundach. Wygrywa ten, kto zdobędzie największą liczbę punktów. Jeśli jednak miałoby się zdarzyć, że gracze będą mieli taką samą ich liczbę, wtedy zwycięzcą zostaje ten, kto ma więcej SłowoStworów.

SłowoStwory

Gra jest świetną alternatywą dla popularnej gry „Scrabble”. Zasada rządząca jest ta sama – wymyślać słowa. Jednak cel tych gier jest inny. „SłowoStwory” spodobają się tym, których nuży często długi czas oczekiwania na swoją kolej w „Scrabble”. Tutaj liczy się przede wszystkim refleks. A proszę mi wierzyć, że nie zawsze podpowiedzi przychodzą do głowy natychmiast, szczególnie pod presją czasu. Rozgrywka toczy się wartko, sporo jest przy tym emocji i śmiechu. Podziw wzbudzają słowa nieoczywiste, w których wybrane dwie litery znajdują się w środku, a żadna nie zaczyna wyrazu.

Jak zwykle w Wydawnictwie Egmont możemy liczyć na staranne i porządne wykonanie gry. Duże drewniane kostki są trudne do zniszczenia i zgubienia, gorzej jedynie z naklejkami z nazwami kategorii, które z czasem mogą się wytrzeć. Karty liter mają standardową grubość kart do gry, ale już pozostałe elementy (SłowoStwory, płytki aktywności i karty pomocy) wykonane są z grubego trwałego kartonu, nieodpornego jedynie na zamoczenie i ostre ząbki małego dziecka (przetestowane!). Ośmiostronicowa instrukcja przy drugim wariancie gry staje się zawiła, ale kolorowe ilustracje znacznie ułatwiają jej zrozumienie. Wszystko zamknięte w dużym, solidnym pudełku (za dużym, jak na mój gust – gra staje się nieporęczna, gdy chcemy ją zabrać w podróż).

I jeszcze grafika – może zachwycić graczy w każdym wieku. Jej autorem jest Maciej Szymanowicz – ilustrator książek dla dzieci, któremu szczególnie zaufało Wydawnictwo Wilga, powierzając zilustrowanie Platynowej Serii poezji (w tym gronie m.in. Brzechwa, Tuwim, Gellner i Frączek) oraz Nasza Księgarnia – okładki powieści dla młodzieży. Chlubę Szymanowiczowi przyniosło także zilustrowanie opowiadania „Asiunia” Joanny Papuzińskiej. SłowoStwory są prawdziwymi potworami z wielkimi paszczami pełnymi zębów – to są dopiero pożeracze liter! Są zabawne i straszne zarazem. Każda litera stworzona jest z elementów zaczynających się na nią, np. „o” z ogórków, „b” z bananów, „n” z naleśników, czy „ł” z łososia (w tej grafice zawarte jest dodatkowe utrudnienie – nie można wykorzystywać słów mieszczących się na kartach). Ilustracje są starannie dopracowane, a wszystko graficznie umiejętnie połączone. Aż miło się robi na myśl, że gra jest czysto polskiego autorstwa. Gorąco polecam!

Agata Hołubowska

Ocena: 5

SłowoStwory_1

SłowoStwory
Autor: Filip Miłuński
Ilustracje: Maciej Szymanowicz
Wydawnictwo Egmont, 2012
Gra dla 2 – 7 graczy
Wiek: 8+

(Dodano: 2012-06-11)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz