„Witaj, córeczko” recenzja książki

„Mam zadarty nos, za duże stopy, ogólnie jestem brzydka i nikt mnie nie chce… Co z tego, że państwo Milewscy chcą mnie zaadoptować. Pewnie tylko mnie wypożyczą, a potem znowu oddadzą do domu dziecka. Już tyle lat w nim mieszkam…” Taki, mniej więcej, sposób myślenia charakteryzuje Martę – bohaterkę książki Ireny Landau o tytule „Witaj, córeczko!”

Marta nie pamięta już ani swojej mamy, ani momentu, w którym trafiła do „bidula”. Nie tylko brak poczucia własnej wartości kieruje pokrętnymi myślami dziewczynki, ale również jej zbyt wybujała wyobraźnia i niespotykany talent do niewłaściwej interpretacji faktów. Nie tylko nie wierzyła w prawdziwe intencje swoich przyszłych rodziców, ale również w szczęśliwą przyszłość dla siebie, a już najmniej w to, że będzie miała brata. Dużo trzeba by było tutaj tłumaczyć, by wyjaśnić, o jakiego brata chodzi, grunt, że pewnego dnia wszystko staje się jasne i to jaśniejsze niż słońce; jaśniejsze, niż Marta mogłaby sobie wymarzyć.

Nie wiem, w jaki sposób Irena Landau pracowała nad tą książką, ale jedno mogę przyznać: podziwiam ją. Za umiejętność wczucia się w emocje dziecka wychowanego poza rodziną. Czy autorka rozmawiała z dziećmi z domów dziecka, czy sama to przeżyła, czy ma po prostu tak ogromną i wspaniałą wyobraźnię? Książka jest zapisem monologu wewnętrznego Marty i nawet w języku oddaje wiek i emocje. Charakterystyczny jest styl jej wypowiedzi i sposób snucia myśli, w sam raz na logikę około dziesięcioletniej dziewczynki. Czytając, czułam się tak, jakbym to ja była Martą i bała się, że nigdy już nie będę miała normalnego domu.

Jednego mi tylko w tej książce brakuje – ilustracji! Choć okładka jest bardzo zachęcająca i niemalże sugeruje, że w środku też będzie tak sympatycznie, to niestety… strony od góry do dołu zapełnione czarną czcionką nie każdego młodego czytelnika od razu mogą zaprosić do lektury. Dopóki nie zacznie czytać, oczywiście! Bo potem to już przepadnie. Jednak brak ten być może jest przyczyną bardzo przystępnej ceny książki, a to również jest zaleta, prawda?

Agata Hołubowska*

nasza ocena: 5
witaj
Witaj, córeczko!
Irena Landau
wyd. Literatura, 2009
wiek: 8+

(Dodano: 2010-11-02)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz