„Florka. Listy do babci” – recenzja książki

Najnowsza książka o ryjówce Florce to zbiór dwunastu listów do babci. Dwunastu, gdyż tyle jest miesięcy w roku, a Florka bardzo regularnie każdego miesiąca pisze jeden list. Babcia jest więc doskonale poinformowana o wyczynach i osiągnięciach swojej wnuczki. A jest ich niemało! Florka uczy się pływać, Florka idzie pierwszy raz do przedszkola, bierze udział w lekcji baletu, po raz pierwszy odwiedza teatr oraz supermarket. Dużo tu pierwszych razów, toteż i zadziwień, i zachwytów. Dokładnie takich, jakie mogą być udziałem tylko najmłodszych – z ich beztroską, naiwnością, świeżością spojrzenia i entuzjazmem. Bo Florka poza tym, że jest ryjówką, nie różni się niczym od zwyczajnych dzieci. Ma swoją ulubioną koleżankę – myszkę Józefinę, ma nieznośnych młodszych braci bliźniaków, lubi bawić się w piasku, śpiewać, tańczyć oraz marzy o pewnej lalce na literę B.

Główna bohaterka, tak samo jak cała książka, jest bardzo sympatyczna. Chyba nie sposób jej nie lubić! Na swój dziecięcy sposób stara się tłumaczyć świat i zjawiska nie do końca dla niej zrozumiałe, więc robi to tym bardziej zabawnie. (Moją ulubioną kwestią są słowa: „Teatr spodobał mi się już od szatni. Była w niej miła pani, która wymieniała się ze wszystkimi na ubrania”.) Odbiorcą tych wywodów teoretycznie jest babcia, choć nigdy nie wiemy, co babcia o tym wszystkim myśli i czy za każdym razem odpowiada wnuczce na list. Babcia w całej książce nie wypowiada ani jednego słowa! Może to i dobrze, bo jeśli ma taki dar przelewania myśli na papier jak Florka, to książka musiałaby być baaardzo gruba, a tak przynajmniej jest w sam raz, choć nie na jeden raz.

Roksana Jędrzejewska-Wróbel jest baczną obserwatorką życia, ludzkich zachowań (które przykłada jak szablony do zwierzęcych postaci z książeczki, a tylko takie w niej występują) i mechanizmów rządzących światem dorosłych. Świetnie wczuwa się w psychikę kilkuletniego dziecka (sama jest mamą) i pewnie dzięki temu dzieci zdążyły już polubić Florkę z poprzednich książek. Jednak ta sympatia jest nie tylko zasługą samej autorki, bo niewątpliwie zasłużyła się tu Jona Jung jako ilustratorka – twórczyni zabawnych ryjówkowych mordek i całej gamy postaci ze świata zwierząt. Są ptaki, myszki, chomik, żaba, koty, a nawet… dobrze powiększony wirus. Nie od dziś wiadomo, że te dwie panie tworzą dobrany twórczy i wzajemnie siebie inspirujący duet, nie raz już nagradzany. I tak trzymać, drogie panie, oby jak najdłużej!

Agata Hołubowska

nasza ocena: 5
florka
Florka. Listy do babci
Roksana Jędrzejewska-Wróbel
il. Jona Jung
wyd. Literatura, 2010
wiek: 4+

(Dodano: 2010-11-25)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz