„Czy wojna jest dla dziewczyn?” – recenzja książki

Czy wojna jest dla dziewczyn? Co za pytanie… Przecież wojny w ogóle nie powinny istnieć! Nie są ani dla dziewcząt, ani dla chłopców, ani dla kobiet, ani dla mężczyzn. A jednak ponad 70 lat temu nikt nikogo nie pytał, czy chce przeżyć wojnę… Pewnego dnia na Warszawę spadły bomby i nie było już czasu na zadawanie pytań. Trzeba było zmierzyć się z rzeczywistością bez względu na to, czy było się dzieckiem czy dorosłym, chłopcem czy dziewczynką.

Z taką smutną realnością zetknęła się właśnie mała Ela, choć jeszcze w sierpniu 1939 roku kolega Antek powiedział jej, że wojna nie jest dla dziewczyn. To zdanie, wypowiedziane z ogromną pewnością siebie przez 10-letniego chłopca, nie zadziałało jak zaklęcie; nie uchroniło Eli przed okrucieństwami czasów, które niebawem nadeszły.

Czy to podczas wojny, czy pokoju dzieci są przede wszystkim dziećmi i najbardziej na świecie potrzebują bezpieczeństwa i obecności obojga rodziców. Jednak tata Eli szybko znika i nie daje o sobie znaku życia. Zaś mama Eli, która jest lekarką, pracuje dzień i noc w szpitalu. Ela, ze swoimi nie najweselszymi myślami, zostaje często sama lub z ciocią. Pewnego dnia i mama znika w czeluściach czarnego samochodu, odprowadzana w asyście dwóch karabinów wycelowanych w plecy.

Mimo wszystko to nie jest smutna książka. To książka o tym, jak być dzielnym, jak dochować tajemnicy, jak nie wierzyć złym ludziom i jak radzić sobie z własnymi emocjami w trudnych sytuacjach. Jest to książka o nadziei i przyjmowaniu życia takim, jakie jest. O dzieciństwie, którego nie można zazdrościć i odwadze na każdy dzień. Również o tym, że wojna potrafi zabierać: nie tylko piękne lata, ale również najbliższych. Tata Eli z wojny nie wrócił… Tak jak tysiące innych żołnierzy walczących za wolność ojczyzny.

Paweł Beręsewicz, autor książki, sam wojny nie przeżył, ale na podstawie zasłyszanych opowieści i wspomnień prawdziwej Eli stworzył bardzo prawdopodobny obraz przeżyć 9-letniej (i starszej, bo akcja rozgrywa się w czasie całej wojny) dziewczynki. Zręcznie nakreślił nie tylko jej emocje, ale i wydarzenia w okupowanej Warszawie. Pomogła mu w tym Olga Reszelska swymi ilustracjami, które choć nie pokazują zniszczonego miasta, doskonale oddają uczucia dziewczynki: strach przed dziwnymi gośćmi pojawiającymi się w domu, euforię na wieść o spotkaniu z tatą, smutek z powodu widoku wielu rannych i chorych ludzi. Nie trzeba wiele, by sprawić, aby poczuć atmosferę II wojny światowej i tym dwojgu artystom udało się to przy pomocy dość oszczędnych środków.

Agata Hołubowska,

nasza ocena: 5
wojna
Czy wojna jest dla dziewczyn?
Paweł Beręsewicz
il. Olga Reszelska
wyd. Literatura, Łódź 2010 i Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa 2010
wiek: 7+

(Dodano: 2010-12-15)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz