„Tajemnica starej dzwonnicy” – recenzja książki

Przyznaję się bez bicia: nigdy nie przepadałam za literaturą detektywistyczną (z kilkoma może wyjątkami, gdy w młodości zaczytywałam się Chmielewską czy Nienackim). A tu nagle taka zmiana!

Odkąd zetknęłam się z serią „To lubię” Wydawnictwa Literatura, zastanawiam się, czy nie zacząć kolekcjonować tego typu książek. Wpadłam jak przysłowiowa śliwka w kompot! Biorę do ręki taką, dajmy na to, „Tajemnicę starej dzwonnicy” Dariusza Rekosza, śledzę działania bohaterów, podejmuję próby rozwiązania zagadki (zanim autor mi w tym pomoże), wczuwam się w całą sytuację, paznokcie obgryzam z napięcia i… najzwyczajniej w świecie jest mi żal, gdy nagle cała tajemnica zostaje wyjaśniona. To niesprawiedliwe! Dlaczego te książki tak szybko się kończą?!

Przejdźmy jednak do meritum, a jest nim wspomniana wyżej powieść. Radek i Magda, uczniowie szóstej klasy szkoły podstawowej, wyjeżdżają na weekend do Środy Śląskiej, w której mieszka babcia chłopca. Weekend u babci – niby co w tym może być ekscytującego? Ano może, jeśli akurat do miasta zjadą przebrani w średniowieczne stroje wojowie i dwórki z różnych krajów, na drzwiach dzwonnicy znajdzie się dziesięć tysięcy złotych, trafi na ślad poważnych przestępców, zostanie się uwięzionym (Magda) i ratującym (Radek), odkryje podziemne przejścia, weźmie udział w inscenizacji średniowiecznego obyczaju i wmiesza w to policję… to gdzieś w tym wszystkim znika nam babcia, znawczyni historii Środy Śląskiej i była pracownica muzeum.

W jednym jednak babcia jest niezastąpiona: w gotowaniu. Podczas szaleńczego pościgu za tajemniczymi zbrodniarzami, podającymi się za pracowników Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji (który w tym mieście nie istnieje!), Radek przypomina sobie o babci zawsze wtedy, gdy zaburczy mu w brzuchu. Znaczy, że Radek jest bohaterem z krwi i kości!:) I taka właśnie jest ta książka: tak obrazowa, że niemalże namacalna, jak opisana fontanna Rolanda na rynku. O co w ogóle ta cała afera? Nie o byle co, bo o skok na bank, który młodzi bohaterowie udaremniają. A tak dobrze był zaplanowany…

Ja nie żartuję. Ta powieść naprawdę trzyma mięśnie w napięciu, a umysł w natężeniu. Wszak nie jest prosto być detektywem! Z tą książką każdy może spróbować! Gwarantuję dobrą zabawę nie tylko przy świetnym tekście, ale i zabawnych ilustracjach Olgi Reszelskiej.

Agata Hołubowska
nasza ocena: 5
tajemnica
Tajemnica starej dzwonnicy
Dariusz Rekosz
il. Olga Reszelska
wyd. Literatura, Łódź 2010
wiek: 7+

(Dodano: 2010-12-09)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz