„Król Zofius i Cudowna Kura” – recenzja spektaklu

Z okazji Dnia Dziecka Teatr Lalek Pleciuga ze Szczecina przygotował bogaty program, trwający kilka dni. Znalazły się w nim warsztaty, zwiedzanie Teatru, zabawy, a przede wszystkim dwie premiery.

Jedną z nich jest przedstawienie pt. „Król Zofius i Cudowna Kura”, która miała miejsce 28. maja. Tekst napisał Tankred Dorst – autor jeszcze mało znany w Polsce. Być może za sprawą tejże prapremiery otworzy się w dramaturgii dziecięcej nowy rozdział?

Dziwna to przypowieść: Król mieszka wraz z wnuczką Rozalindą w zamku. Ani słowa o rodzicach dziewczynki, ani słowa o babci… Oboje wydają się być osobami dosyć samotnymi: Króla (poza reporterem telewizyjnym, który pełni również rolę narratora) nikt nie odwiedza, zaś jedyną towarzyszką zabaw Rozalindy jest biała kura o imieniu Belinda, której Król szczerze nie cierpi. Szczególnie gdy gdacze podczas jego porannych przemów, których, o ironio!, nikt poza wnuczką nie słucha. Król zanurzony w złości, samolubstwie i krótkowzroczności wygania Rozalindę i jej kurę z zamku. Biedna dziewczyna szuka schronienia na dworcu, gdzie spotyka dwóch zabawnych chłopców – Timo i Tomo, równie jak ona porzuconych przez los. Postanawiają pomóc nowej koleżance, choć nie bezinteresownie.

W zamku tymczasem dzieją się rzeczy niezwykłe: wszystkie przedmioty i meble (szafa, tron, parasol, lampa etc.) z sali tronowej Króla uciekają z głośnym krzykiem: „Krzyczy, wrzeszczy, straszna rzecz! Przegnał Rozalindkę precz! To i ja tu nie zostanę…”. Zamek opuszcza również służba (z której pojawia się na scenie tylko kucharz – choć nie mówi ani słowa, jego rolę uważam za bardzo udaną). Zofius zostaje sam i pogrąża się w rozpaczy.

Do Rozalindy dociera wieść o wydarzeniach w zamku. Razem z Timo i Tomo udają się tam i po długich i żmudnych zabiegach udaje im się przywrócić wszystko do dawnego stanu. Nawet Król się z kurą polubił…

Niewątpliwie zaletą spektaklu jest scenografia stworzona przez Pavla Hubičkę. Sala (a właściwie pokój), w której rozgrywają się zamkowe sceny ma pochyloną ku widowni podłogę. Dzięki temu sceneria z nieco pokrzywionymi meblami wydaje się być odrealniona. Widok za drzwiami (w kształcie ludzkiej głowy) z tyłu sceny wyświetlany jest z projektora – to dworzec, na którym rozgrywa się druga część przedstawienia. Meble, przy pomocy prostych urządzeń i szpar w podłodze, „same” opuszczają scenę, co na dzieciach musi robić niesamowite wrażenie. Gdy akcja rozgrywa się na dworcu, pociąg pokazany jest poprzez ruchome prostokąty światła wyświetlane z tle. W skład elementów budujących scenografię wchodzi także telewizor, na którym raz pokazują się nagrania na żywo, a innym razem wcześniejsze.

Zaletą tej inscenizacji jest także gra aktorska odtwórczyni roli Rozalindy, Tima i Toma oraz dość wiarygodna kura, pięknie i donośnie gdacząca: ko, ko, gdak! Ko, ko, gdak!

Jednakże spektakl nie jest pozbawiony wad. Jego największym „przewinieniem” według mnie jest mało wyrazista rola Króla Zofiusa. Jest po prostu nijaki. Czy jest groźny, czy smutny, czy napuszony jak paw – cały czas mówi tym samym tonem. Słabo została pokazana jego przemiana, więc zastanawiam się, czy dzieci zasiadające na widowni wychwyciły ideę przedstawienia. Kura „cudowności” też miała mniej, niż można się było spodziewać.

Spektakl przerywany jest dwiema czy trzema piosenkami i dwoma „wyjściami w publiczność”. To są momenty zawsze najbardziej emocjonujące dzieci. Jednak tym razem odbiły się raczej bez większego echa, być może za sprawą tego, że na widowni (jak to w dniu premiery) większość stanowiły osoby dorosłe. Wierzę jednak, że spektakl jeszcze się rozkręci i będzie w stanie poruszyć młodziutkich widzów.

Agata Hołubowska

nasza ocena: 4

Król Zofius

Król Zofius i Cudowna Kura
Tankred Dorst
tłumaczenie – Jacek St. Buras
reżyseria – Petr Nosálek
scenografia – Pavel Hubička
muzyka – Krzysztof Dzierma

obsada:
Król Zofius – Janusz Słomiński
Cudowna Kura – Grażyna Nieciecka-Puchalik
Mała Rozalinda – Paulina Lenart
Opowiadacz – Mirosław Kucharski
Timo i Tomo – Rafał Hajdukiewicz, Krzysztof Tarasiuk
Cherlawa palma pokojowa – Mariola Fajak-Słomińska

spektakl dla dzieci od lat 4

(Dodano: 2011-06-04)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz