„Pippi Pepperkorn i zwierzęta” – recenzja książki

Sympatyczna i szalona Pippi Pepperkorn powraca. Bohaterami drugiego tomu jej przygód, oprócz koleżanek i kolegów z klasy, są zwierzęta. Te, które mieszkają z ludźmi w domach, które można spotkać na podwórku i takie, o których posiadaniu dzieci marzą.

Wszystko zaczęło się od zadania domowego. Pani Mamut poprosiła, aby każde dziecko przygotowało referat o swoim domowych zwierzaku. Z tego powodu codziennie pojawiał się w szkole inny pupil. Oprócz kota i psa, przybył również żółw należący do Zosi, niestety, wkrótce zdechł. Pippi, chcąc pocieszyć koleżankę i ukoić jej smutek, zorganizowała żółwiowi uroczysty pogrzeb. Zaraz po nim zaproponowała Zosi kupno nowego pupila. Miała to być mysz, gdyż jest niedroga. Niestety, trzeba było dokupić klatkę, zabawki i jedzenie dla gryzonia. Na to Zosia nie miała już pieniędzy. Pippi wpadła więc na pewien pomysł. Jaki? Tego nie zdradzę, ale gwarantuję, że będziecie o tym czytać z uśmiechem na ustach. Pippi, jak zwykle, uratowała sytuację! I zrobiła to nie raz, na przykład Leonowi, który w ogóle nie miał zwierzaka, postanowiła znaleźć przyjaciela. Najpierw zabrali psa przywiązanego przed sklepem, ale kiedy okazało się, że pies ma właściciela, musieli go oddać i wybrać inne stworzenie. Padło na ślimaki, które Leon wziął do szkoły. Jak to się skończyło? Oczywiście wielkim zamieszaniem! Bo Pippi zawsze chce dobrze, ale czasem sprawy nieco się komplikują.

„Pippi Pepperkorn i zwierzęta” bawi jeszcze bardziej niż pierwsza część jej przygód. To doskonała książka na chandrę. Wszystkie dzieci miewają lepsze i gorsze dni, borykają się ze swoimi problemami, a i z rodzicami nie zawsze jest różowo… Pippi pokazuje, w jaki sposób można sobie z tym wszystkim poradzić i ani na chwilę nie stracić młodzieńczego optymizmu. Na końcu książki znalazły się porady Pippi Pepperkorn. Dziewczynka uczy czytelników robienia wspaniałych tytek, które w jednym z rozdziałów wyprodukowała razem ze swoimi przyjaciółmi, zdradza również swój sposób na sprzątanie pokoju! Znajdą się pewnie tacy, którzy powiedzą, że Pippi jest niegrzeczna i nie może być wzorem dla młodych czytelników, ja jednak uważam inaczej – to pozytywnie zakręcona bohaterka, która inspiruje do działania, jest pomysłowa, dobra i po prostu nie da się jej nie lubić!

Magdalena Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

pippi-pepperkorn-i-zwierzeta

Pippi Pepperkorn i zwierzęta
Charlotte Habersack
il. Melanie Garanin
przeł. Joanna Mikołajczyk
wyd. Debit, 2016
wiek: 9+

Patronat Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz