„Klasy społeczne istnieją” i „Kobiety i mężczyźni” – recenzja książek z serii „Książki jutra”

Czasy się zmieniają. Jeszcze niedawno telefony komórkowe mieli tylko najbogatsi biznesmeni, a samochód był dla wielu rodzin nieosiągalnym marzeniem. Nikt też nie myślał o tym, że ogromne komputery stacjonarne zmniejszą swoje rozmiary i, że pojawią się laptopy, które można będzie zabrać ze sobą niemal wszędzie. Okazuje się jednak, że mimo upływu lat i rozwoju myśli technicznej, niektóre rzeczy nie zmieniły się wcale.

Seria „Książki jutra” została wydana po raz pierwszy w Hiszpanii w latach siedemdziesiątych XX wieku. Przed Hiszpanią, po śmierci dyktatora Francisco Franco, otwierał się nowy rozdział i te książki, przeznaczone dla najmłodszych czytelników, miały zapowiadać zmiany zachodzące w relacjach społecznych. Czy mogą być one ciekawe dla dzieci żyjących w XXI wieku?

Książka „Kobiety i mężczyźni” zwraca uwagę na problem równouprawnienia. Autor zestawia ze sobą popularne twierdzenia dotyczące roli kobiet i mężczyzn w społeczeństwie. One są słabsze, mniej ważne, oni przeciwnie, silni i ważni. Choć, jak wiadomo, są na świecie również słabi mężczyźni i silne kobiety oraz dzielne kobiety i tchórzliwi mężczyźni. W końcu to, czy ktoś jest mądry, czy głupi, odważny, czy tchórzliwy, nie ma nic wspólnego z płcią, bo mężczyźni i kobiety są niemal tacy sami, a różnią się jedynie cechami fizycznymi. Niestety, społeczeństwo wychowuje dzieci według określonych zasad, chłopcy mają się uczyć, a dziewczynki mają być grzeczne. Ma to konsekwencje w dorosłym życiu, kiedy oni zajmują wysokie stanowiska w swoich miejscach pracy, a one są tymi, które mają wykonywać polecenia.

Równie smutna refleksja nasuwa się podczas lektury innej książki z tej serii „Klasy społeczne istnieją”. Niewiele się zmieniło, nadal społeczeństwo dzieli się na biednych i bogatych. Jedni zarabiają więcej, inni mniej. Bogaci mają wszystko, biedni mają niewiele albo nie mają nic. Jest jeszcze klasa średnia, która jest pomiędzy biednymi i bogatymi. Robią wszystko, żeby zwiększyć swój stan posiadania i, żeby jednocześnie ich miejsca nie zajęli ci, którzy są biedni. Z kolei bogaci, chcą cały czas powiększać swój majątek oraz swoje wypływy, żeby nie stracić dotychczasowej pozycji. Autor stawia tezę, że klasy społeczne będą istniały tak długo, jak długo będzie trwać walka klas. Mimo czterdziestu lat, jakie upłynęły od pierwszego wydania książki, zmieniło się niewiele, a może nawet nie zmieniło się nic.

Każda książka kończy się testem, który ma pomóc dzieciom lepiej zrozumieć przeczytaną opowieść. Są pytania proste, w których trzeba spróbować określić, do jakiej klasy społecznej się należy, albo ustalić, kto w naszej rodzinie, pilnuje, żeby dziecko odrobiło lekcje. Są również pytania trudniejsze. Żeby udzielić na nie odpowiedzi, trzeba będzie się dłużej zastanowić, a potem powiedzieć, czy społeczeństwo pozbawione klas byłoby sprawiedliwe. Lektura „Książek jutra” może stać się punktem wyjścia do niekończących się rozmów z dziećmi w domu i w szkole. Każdy może mieć inne zdanie na temat omawianych problemów, więc dyskusje mogą być naprawdę interesujące. Często czytając książki podejmujące podobne tematy, mam wrażenie, że zostały napisane na siłę, a autorzy chcą ze wszelką cenę udowodnić postawioną tezę. Tym książkom zarzucić tego nie można, nie ma w nich wielu słów, ale jest to co najważniejsze – głębokie i mądre przesłanie.

„Książki jutra” trzeba przeczytać i głęboko się nad nimi zastanowić. Dzięki temu może coś się zmieni i za kolejne czterdzieści lat okaże się, że zawarte w nich treści nie są już aktualne.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Książki jutra

Seria „Książki jutra”
Klasy społeczne istnieją
Equipo Plantel
ilustracje Joan Negrescolor
tłumaczenie Tomasz Pindel
Wydawnictwo Tako, 2016

Kobiety i mężczyźni
Equipo Plantel
ilustracje Luci Gutiérrez
tłumaczenie Tomasz Pindel
Wydawnictwo Tako, 2016

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz