„Jaś i Małgosia” i „Czerwony Kapturek” – recenzja serii

Często odnoszę wrażenie, że dorośli kupują reedycje książek ze swojego dzieciństwa bardziej dla siebie, niż dla swoich dzieci. Bo najmłodszym, urodzonym już w XXI wieku, rzadko przypadają do gustu historie i ilustracje sprzed kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat. W przypadku tych książek powinno być inaczej, bo wszystkie dzieci, bez względu na rok urodzenia, będą nimi zachwycone.

Kolekcja retro z wydawnictwa Entliczek to wznowione po niemal trzydziestu latach książki, które rodzice dzisiejszych kilkulatków pamiętają z własnego dzieciństwa. Przyznaję się od razu, że choć okładki wydawały mi się dziwnie znajome, nie poznałam tych książek. Ale kiedy zajrzałam do środka i moim oczom ukazały się przestrzenne ilustracje, wydałam z siebie okrzyk zachwytu. Jak ponad dwadzieścia lat temu siedziałam z tymi książkami w rękach i pociągałam za ruchome elementy. Zaglądałam do domku czarownicy z „Jasia i Małgosi” i przyglądałam się wilkowi przebranemu za babcię, którego wszyscy pamiętają z „Czerwonego Kapturka”. Jednocześnie zastanawiałam się, czy moja niespełna sześcioletnia córka będzie podzielała mój zachwyt. Wychowuje się przecież w zupełnie innych czasach, ma dostęp do nowych mediów, więc książka z pop-upami może nie wzbudzić jej zainteresowania. Myliłam się.

Warto, żeby dzieci znały klasyczne opowieści. Te autorstwa Vojtěcha Kubašty zostały napisane pięknym, zrozumiałym dla małych czytelników językiem. W „Czerwonym Kapturku” pojawiają się dobrze znane wszystkim pytania, które dziewczynka kieruje w stronę przebranego za babcię wilka. Jest leśniczy, który ratuje babcię i wnuczkę z opresji. W „Jasiu i Małgosi” tata wysyła małych bohaterów do lasu, żeby nazbierali malin, a oni, idąc coraz dalej, trafiają do chatki, w której mieszka miła staruszka. Następnego dnia sympatyczna pani okazuje się okropną wiedźmą, która chce zjeść swoich gości! Zakończenie historii jest dobrze znane, ale myślę, że wiele osób chętnie przeczyta je po raz kolejny.

Z ogromną przyjemnością wróciłam do tych książek, taką samą radość sprawiły one mojej córce. Jestem pewna, że jej rówieśnikom spodobałaby się tak samo. Bo jak tu się nie zachwycić tymi wszystkimi ruchomymi elementami? Dzięki nim każdy czytelnik może samodzielnie odegrać całą historię i ożywić bohaterów opowieści. Na to skusi się każdy!

jas i małgosia

Kolekcja retro „Jaś i Małgosia” i „Czerwony Kapturek”

tekst i ilustracje Vojtěch Kubašta
tłumaczenie Małgorzata Juda-Mieloch
Wydawnictwo Entliczek, 2017
Wiek: 5+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz