„Po prostu ja” – recenzja książki

Rodziny się nie wybiera. Te słowa mówią osoby nie do końca zadowolone z bliskich, którymi obdarzył ich los. Tak mogłaby powiedzieć również Peachy, bohaterka książki „Po prostu ja”. Dziewczynce trudno się pogodzić z tym, jaka jest jej rodzina.

Peachy ma czworo rodzeństwa, każde z nich ma jakiś talent. Rodzice mogą być z nich dumni. Ze wszystkich, z wyjątkiem Peachy. Ona zdaje się być cieniem swojego wyjątkowego rodzeństwa. Jest od nich cichsza, spokojniejsza, nie gubi rzeczy, nie opowiada o problemach. Peach niczym się nie wyróżnia i można odnieść wrażenie, że gdyby pewnego dnia zniknęła z domu, nikt by tego nie zauważył. Dziewczyna czuje się od swojego rodzeństwa gorsza, nie chce być z nim porównywana. Tak bardzo chce tego uniknąć, że kiedy ma okazję zmienić szkołę, prosi rodziców o zapisanie jej do innej, niż ta, do której chodzi jej rodzeństwo. Rodzice są temu przeciwni, w końcu jednak ulegają. Nowy rok szkolny Peachy rozpocznie w zupełnie nowej szkole, w której nikt nie zna jej, jej rodzeństwa i rodziców. Sprawa nieco się komplikuje, kiedy na pierwszej lekcji nauczycielka prosi wszystkich, żeby się przedstawili i opowiedzieli kilka słów o sobie i swojej rodzinie. Peachy nie chce, żeby klasa dowiedziała się, że jest córką znanego prezentera radiowego, więc kwestie rodzinne po prostu pomija. Jednak nie uda jej się ukryć ich na długo, w końcu wszyscy dowiedzą się prawdy. Ale czy Peachy będzie się tym jeszcze przejmować?

„Po prostu ja” to bardzo interesujące spojrzenie na współczesną rodzinę. Rzecz, co prawda, nie dzieje się w Polsce, ale podobne sytuacje mają miejsce wszędzie, bez względu na szerokość geograficzną. Bo wszędzie trafią się rodzice, którzy tak, jak rodzice Peachy, nie słuchają swoich dzieci. Wszędzie trafią się siostry albo bracia, którzy swoją osobowością przyćmiewają rodzeństwo. I wszędzie może mieszkać dziewczyna (albo chłopak) podobny do Peachy. Trochę zakompleksiona, niezbyt pewna siebie, zagubiona, szukająca pomysłu na życie. Czytając tę książkę, widzimy jak Peachy odkrywa siebie, jak odnajduje swoją pasję i znajduje coś, w czym jest najlepsza. Znajduje również przyjaciół, nawiązuje ciekawe znajomości, zmienia swoje życie i zaczyna zupełnie inaczej patrzeć na świat.

To jedna z najciekawszych i najbardziej wartościowych książek dla młodzieży, jakie miałam okazję w ostatnim czasie przeczytać. Historia Peachy może pomóc wielu osobom znajdującym się w podobnej sytuacji. Ci, którzy nie wierzą w siebie, którzy czują się gorsi od innych, przekonają się, że czasem wystarczy chwila, pozornie zwyczajne wydarzenie i całe życie może się zmienić. Bo przecież każdy jest wyjątkowy, każdy ma jakiś talent. Trzeba go tylko odkryć. Peachy to się udało. Teraz pora na młodych czytelników, bo im również musi się udać.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

po prostu ja

Po prostu ja

Jean Ure
przeł. Dominka Repeczko
wyd. Jaguar, 2017
wiek: 8+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz