„Frania, Kupmi i takale” – recenzja książki

Niewielka książeczka, na jej okładce czytelnicy widzą nadąsaną rudowłosą dziewczynkę. Łatwo się domyślić, ze to Frania, tytułowa bohaterka książki. Wokół niej dostrzec można sympatycznie wyglądające kolorowe stworki. Czyżby były to również wymienione w tytule takale? Żeby się tego dowiedzieć, trzeba zajrzeć do środka.

A tam na najmłodszych czeka pięć historii. Każda z nich mogłaby się przytrafić czytelnikom tej książki. Przecież wszyscy chodzą do sklepu, miewają problemy ze zjedzeniem obiadu albo muszą pójść do dentysty. Frania także. I właśnie te sytuacje zostały opisane. Frania w tych chwilach nie jest sama, towarzyszy jej któryś z członków rodziny, ale nie tylko. Obok Frani pojawiają się tu również stworki-łobuziaki, które negatywnie wpływają na jej humor i zachęcają do psocenia. Dziewczynka musi sobie z nimi poradzić albo je pokonać. Jak na przykład Niechcemisię, który dosiadł się do Frani, kiedy ta siedziała na ławce przed domem. Niechcemisię był bardzo zdziwiony, że Frania chce robić tyle różnych rzeczy, że sprawia jej to przyjemność. On nie ma ochoty na nic i najchętniej powtarza, że nic mu się nie chce. Stąd jego imię. Ciekawą genezę imienia ma również Kupmi. Jego Frania spotkała w supermarkecie. Obiecywał dziewczynce przyjaźń i wspaniałe przygody. Warunek był tylko jeden, Frania cały czas musi powtarzać jego imię. Ze zdziwieniem przyjmuje to babcia, którą wnuczka prosi o kupowanie kolejnych rzeczy. Jak panie z tego wybrną i czy uda im się przegonić Kupmi? Tego można dowiedzieć się z książki. Tak samo jak tego, jak Frania poradziła sobie z Takale, czyli stworkiem, który ma na wszystko wytłumaczenie.

Książka Iwony Czerkas to pełna ciepła, bardzo życiowa opowieść dla przedszkolaków. Wszystkie opowiadania wzbogacone zostały miłymi dla oka ilustracjami. Mali czytelnicy szybko zidentyfikują się z Franią, a w jej przygodach odnajdą swoje. Frania jest do nich bardzo podobna, a łobuziaki, które jej towarzyszą, spotyka w swoim życiu każde dziecko. Jak nasze pociechy i my sami sobie z nimi radzimy? Pewnie bywa różnie, bo silna wola nie jest mocną stroną wielu osób. Przygody Frani pokazują, że warto czasem pójść pod prąd i wybrać trudniejsze, ale bardziej satysfakcjonujące rozwiązanie! Bo uleganie zachciankom i poddawanie się humorom nie prowadzi do niczego dobrego.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Frania kupmi i takale

Frania, Kupmi i takale

Iwona Czerkas
ilustracje Katarzyna Nowowiejska
Wydawnictwo Skrzat, 2018

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz