„Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów” – recenzja książki

Skromny i cierpliwy Japończyk, Pan Taro, ukochał muzykę ponad wszystko. Słyszał ją wszędzie. Towarzyszyła mu codziennie od rana do wieczora. W przydomowym ogrodzie, pod werandą, zamieszkał wąż Albi, który również kochał muzykę i z którym bohater potrafił rozmawiać. Kiedy pewnego dnia w domu artysty zjawia się rodzina z prośbą, by ten nauczył grać ich Kaito, wszystko się zmienia.

Pan Taro nie radzi sobie z nowym obowiązkiem, nie wie, jak nauczyć grać chłopca, postanawia wiec udać się w podróż, na poszukiwanie talentu i odnalezienie inspiracji do nauki. Zaczyna magiczną podróż… Od Wesołego Miasteczka na wiedeńskim Praterze, poprzez słoneczną Toskanię aż do Krainy Śpiących Talentów, strzeżonej przez paskudnego i bezwzględnego Ospalca. Spotyka sławnych ludzi, rozmawia z nimi, cofa się w czasie i szuka. I znajduje, lecz zanim dojdzie do prawdy, musi stawić czoło licznym i często niebezpiecznym wyzwaniom.

Co się dzieje z człowiekiem, gdy uwierzy w to, że nie ma talentu w jakiejś dziedzinie? Jaki talent skrywa Ospalec? Kim jest Pan Szopen? Gdzie mieszkają tajemnicze duszki śpiące na kołderkodrzewach i poduszkokrzewach? W jaki sposób nasi bohaterowie wydostaną się z Krainy Talentów i powrócą do Krainy Ludzi? Czy w każdym z nas drzemie jakiś talent?

Przepiękna opowieść, pełna tajemniczych i bardzo charakterystycznych postaci, które zapadają w pamięć na długo, napisana artystycznym językiem, bogatym w neologizmy i magiczne nazwy, okraszona cudnymi ilustracjami, osadzona w świecie baśni, ale i niebezpieczeństw. Taka artystyczna perełka, pod każdym względem. Muzyka w niej brzmi, raz na skrzypcach, innym razem na flecie czy fortepianie, jest lekiem na zło, sposobem na życie i ujarzmianie demonów. Muzyka jest nierozerwalnie związana z codziennym dniem naszych bohaterów, jest ich powietrzem. Z tej opowieści bije niesamowity klimat: artyzmu, dostojności, estetyki. Nie wiem, czy to tematyka, czy umiejscowienie akcji w Kraju Kwitnącej Wiśni, jest tego powodem. Ilekroć czytam książki, których akcja dzieje się w Japonii odnoszę takie wrażenie.

Nic w tej opowieści nie dzieje się bez przyczyny: spotkanie z ptaszkiem, który podczas lotu nauczyciela przysiadł na skrzydle samolotu; Strach jako nieodłączny cień Pana Taro; przeciwstawienie postaci o odmiennych poglądach na temat talentów; spotkanie z Mozartem. Wszystko jest tu po coś, by uświadomić czytelnikowi, że każdy jest wyjątkowy, że, jak twierdzi Pan Yoshi, „(…) każda istota obdarowana jest talentem. Wystarczy go obudzić”.

Książkę pięknie wydało Wydawnictwo Bis. Autorkami są Jolanta i Małgorzata Berezowskie, o szatę graficzną zadbała Dorota Rewerenda-Młynarczyk. Twarda oprawa, dobry gatunkowo papier i fantastyczna kolorystyka ilustracji to dodatkowe zalety tej 90-cio stronicowej publikacji. Polecam serdecznie miłośnikom muzyki i nie tylko. Przekonajcie się, ze muzyka jest lekiem na całe zło, że łagodzi obyczaje i zawsze trafia pod strzechy.

Iwona Pietrucha
ocena 5

 Pan-taro

Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów

Jolanta Berezowska, Małgorzata Berezowska
il. Dorota Rewerenda-Młynarczyk
wyd. BIS
wiek 6+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz