„Misja: uwolnić rodziców – Filipiny” – recenzja książki

Dla trzech zaprzyjaźnionych rodzin to miały być fantastyczne zimowe ferie w egzotycznym kraju. Filipiny kusiły luksusem, egzotyką, wspaniałym hotelem i leniwym wypoczynkiem na bajecznej plaży. Ale czasem plany mijają się z rzeczywistością… W tym wypadku wymarzony urlop okazał się koszmarem. Porwanie rodziców dla okupu, rozdzielenie ich z dziećmi, samotność w obcym kraju. A na dodatek brak Internetu, który daje nadzieję łączności ze światem; nocleg pod gołym niebem i skorumpowana filipińska policja niereagująca na problem.

Kiedy już wszystko okazuje się beznadziejne i stracone, na drodze dzieciaków staje Polka, która jest właścicielką hotelu. Dziewczyna próbuje pomóc bohaterom, jednak i ona napotyka wkrótce mur. Ale od czego jest zestaw surwiwalowy, zapakowany przez Kacpra i szalona ciotka Agata w duecie ze swoim ekscentrycznym eks, wujkiem Arsem.

„Misja: uwolnić rodziców – Filipiny” to opowieść o przyjaźni i o tym, że zawsze znajdzie się dobra dusza, która pomoże. Przyjaźń ponad granice, kolor skóry i język, to uczucie cenniejsze niż wszystko. Kevin, filipiński chłopiec z nieodłączną małpką, szybko staje się towarzyszem niedoli dzieciaków. Natomiast Maria zastępuje słomianym sierotom rodziców i zapewnia podstawowy byt. To również opowieść o tym, jak ważna jest kreatywność, umiejętność współpracy w grupie, radzenia sobie w sytuacjach ekstremalnych i wyciągania wniosków. Cały ten wachlarz zalet pomaga małym bohaterom przeżyć przygodę życia i pomóc rodzicom.

Świetna i zabawna, mimo tematyki, książka z przygodowo-sensacyjnej serii „Dzieciaki na Tropie”. Opowieść do samodzielnego czytania, co sugeruje treść wydrukowana dużą czcionką. Dzięki wplecionym w tekst słowniczkom, wyjaśniającym trudne pojęcia oraz zdaniom w języku angielskim, wzbogaca słownictwo i poszerza horyzonty myślowe. A przede wszystkim rozwija wyobraźnię oraz uczy myślenia i wyciągania logicznych wniosków. Dzieciaki, szukając kolejnych tropów prowadzących do rodziców, doskonalą umiejętność współdziałania, opracowywania strategii i podejmowania decyzji.

Przepiękne w tej publikacji są ilustracje autorstwa Dariusza Wanata. Kolorowe, ekspresyjne i klimatyczne, ale przede wszystkim bardzo skorelowane z fabułą. Książkę Katarzyny Kacprzak bardzo estetycznie wydało Wydawnictwo AWM, fundując czytelnikowi fajny rozmiarowo format, dużą czcionkę, nasycenie barw, dobry gatunkowo papier oraz ciekawy projekt graficzny (ilustracje, okładka, efekty specjalne w postaci tytułowych stron i innych drobiazgów). Dodatkowym atutem jest zabawa w detektywa, zamieszczona na końcu „Misji…”, dzięki temu zabiegowi mały człowiek może sprawdzić czytanie ze zrozumieniem.

Książkę czyta się świetnie i nie można się od niej oderwać. Czekam na kolejne przygody w serii o małych detektywach.

Iwona Pietrucha
Ocena: 5

Misja-uwolnic-rodzicow

Misja: uwolnić rodziców – Filipiny

Katarzyna Kacprzak
wyd. Agencja Wydawnicza Jerzy Mostowski, 2020
wiek 7+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz