„Paryż w ogniu” – recenzja książki

Od momentu, gdy przeczytałam pierwszą część serii „Tajemnice Domu Handlowego Sinclairs” upłynęło już sporo czasu. Jednak gdy podniosłam okładkę kolejnego tomu o przygodach dwóch przebojowych agentek, wrócił ten specyficzny klimat, ten sam dreszczyk emocji i to niecierpliwe oczekiwanie, jak zakończy się książka.

Sophia i Lil to agentki Biura Tajnej Służby i zarazem przyjaciółki. Obie pracują w Domu Handlowym Sinclaira, który nie jest zwyczajnym sklepem. Pod jego przykrywką rozwiązują się najbardziej zagadkowe i niebezpieczne europejskie intrygi. Kobiety z wielką misją podejmują kolejne zadania i poświęcają się im bez reszty. Tym razem każdej przydzielone zostaje inne zadanie. Sophia w przebraniu wyrusza do Paryża, by rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci słynnego profesora Sorbony, pracującego dla wywiadu brytyjskiego. Profesor ginie w swoim mieszkaniu i wraz ze śmiercią zabiera ze sobą do grobu pewne tajemnice. Dlaczego zamożny pan zostawił długi? Dla kogo pracował? Kto go zamordował?

Rodzice Alexa i Anny giną w zamachu skrytobójczym, a ich dziadek, zajęty królewskimi obowiązkami w dalekim Edynburgu, oddaje wnuki pod opiekę kuzynostwa. Niestety, marząca o tronie dla swego męża, hrabina snuje intrygę. W zamku rodziny Wilderstein zjawia się więc Lil, która pod przykrywką guwernantki, ma chronić dzieci. Szybko zjednuje sobie sympatię chłopca, jednak jego siostra węszy spisek i od początku przeszkadza kobiecie. Czy pannie Carter uda się pokrzyżować niecne zamiary hrabiny? W jaki sposób trzynastoletnia Anna przyczyni się do uratowania brata, który jest łakomym kąskiem dla intrygi wujostwa?

Akcja toczy się dwuwątkowo, w dwóch różnych miejscach w Europie – we francuskiej stolicy oraz w wyimaginowanej Arnovii. W pewnym momencie losy głównych bohaterek splatają się, a odrębnie prowadzone śledztwa zaczynają biec jednym torem.

„Paryż w ogniu” to opowieść szpiegowska z agentami wywiadu i całym kamuflażem towarzyszącym podobnej tematyce. Mnóstwo niespodziewanych zwrotów akcji, niebezpieczne posunięcia, intrygi, porwania, szyfry, tajemnicze listy pisane sympatycznym atramentem. Nikt tu nie jest tym, za kogo się podaje: guwernantka, stary pastuch na zboczach góry, lokaj Karl, hrabina, szary człowiek, a nawet zamordowany profesor Blaxland. Istna mieszanka wybuchowa sytuacji i postaci, która trzyma w napięciu.

Akcja umieszczona w intrygujących europejskich miastach, w początkach XX w. Fantastyczny klimat tamtych miejsc przenosi czytelnika do Londynu i Paryża. Wplatane w tekst francuskie zdania, szelest bogatych jedwabnych kreacji, kapelusze, dworska etykieta, powoli rodząca się emancypacja, a wszystko w otoczce intrygujących detektywistycznych wątków.

Świetna i wartka akcja rodem z powieści o Sherlocku Holmsie – to wszystko składa się na trzymającą w napięciu i do granic pochłaniającą lekturę. Nic w tej powieści nie jest oczywiste, nikomu nie można ufać, a gdy bohaterki już są o krok od rozwiązania zagadki, sprawy się komplikują.

Książka, podzielona na rozdziały, okraszone fragmentami z dziennika matki jednej z bohaterek, co okazuje się celowym zabiegiem, przywołuje wspomnienia i pomaga Sophie w rozszyfrowaniu francuskich miejsc. Serię wydaje Wydawnictwo Dwukropek. Nie ma w niej ilustracji, szatę graficzną stanowią czarno-białe ryciny, na które składają się mapy, pocztówki, teatralne plakaty, parę ogłoszeń z czasopism związanych ze śledztwem. Jedynym barwnym akcentem jest kolorowa kartonowa okładka.

„Paryż w ogniu” nie zawodzi, tak jak poprzednie części serii. Losy bohaterów uwikłanych w szpiegowskie intrygi śledzi się z wypiekami na twarzy. To lektura nie tylko dla młodego czytelnika. Również dorosłych, wciąga niczym dawne powieści z Sherlokiem Holmsem w roli głównej. Śmiem twierdzić, że wręcz im dorównują.

Jeśli lubicie, gdy w lekturze dużo się dzieje i nigdy do końca nie wiadomo, jak się skończy, polecam zdecydowanie tę książkę.

paryz_w_ogniu

Paryż w ogniu

Katherine Woodfine
il. Maciej Szymanowicz
przeł. Ewa Westwalewicz-Mogilska
wyd. Dwukropek
wiek: 10+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz