„Wiatr z księżyca” – recenzja książki

Jak trudno być grzecznym, a właściwie co to znaczy być grzecznym? Od lat i ja mierzę się z tym zagadnieniem, jako nauczycielka przedszkola. Zastanawiam się, bo ciągle stykam się z pytaniami rodziców typu: „Czy mój syn był dziś grzeczny?” I od lat pytam rodziców: „Co to znaczy?”. Dlatego nie ukrywam, że książka, którą chcę polecić, zaintrygowała mnie właśnie z tego powodu już na początku rozdziału pierwszego, a szczególnie dało do myślenia jedno wypowiedziane przez bohatera zdanie.

Bohaterki „Wiatru z księżyca” – Dora i Flora, ciągle wszystkim i sobie obiecują, że będą grzeczne. I takie chcą być, ale to chyba dorośli nie rozumieją tego pojęcia. No bo, powiedzcie sami, czy spakowanie tacie walizki przed podróżą i zawieszenia na drzewie na pożegnanie wszystkich dzwonków, jakie były w domu, to coś złego?

Dziewczynki, ze strony środowiska, w którym mieszkają, spotyka w pewnej sytuacji wiele przykrości, są wyszydzane, wyśmiewane i atakowane na różne sposoby. Postanawiają się zemścić i w tym celu wchodzą w konszachty z Panią Wiedźmą, która przygotowuje dla nich tajemniczą miksturę. Siostry zamieniają się w kangury i postanawiają dać nauczkę mieszkańcom miasteczka. Niestety, szybko zostają schwytane i umieszczone w ZOO, a tam okazuje się, że zgubiły buteleczkę z antidotum. Czy już na zawsze pozostaną kangurami uwięzionymi w klatkach? Zdradzę wam tylko, że małomiasteczkowe ZOO nie jest jedynym miejscem zwariowanych przygód dziewczynek. O nie, ich wyobraźnia i determinacja wybiega daleko poza jego granice. Dla młodych sióstr nie ma rzeczy niemożliwych. Kiedy kończy się jedna przygoda, za moment zaczyna się następna. Bohaterki książki to łobuziary: łapią węgorze widelcem, potrafią przekonać prawników do podjęcia się rozwiązania trudnej sprawy, zmusić sędziego do uwolnienia z więzienia Ławy Przysięgłych, oswobodzić zwierzęta z klatek w ZOO. Przed nimi jednak najtrudniejsze i najniebezpieczniejsze wyzwanie – uwolnienie ojca z niewoli u okrutnego władcy.

Książka autorstwa Erica Linklatera to opowieść o tym, że warto i należy pomagać drugiemu, że warto być dobrym i empatycznym. Opowieść o przyjaźni, która przenosi góry, o wielkiej miłości do zwierząt, ze wskazaniem na to, że ludzie nie rozumieją ich potrzeb. Jakże symbolicznie brzmi zdanie wypowiedziane przez jedną z sióstr: „Bardzo by było zabawne takie ZOO, w którym siedzieliby w klatkach ludzie a nie zwierzęta”. Książka przemyca istotne przesłanie, które wygłasza ukochany Sokół dziewczynek: „Wolność jest największym skarbem”. I jeszcze uświadamia czytelnikowi, że poprzez kontakt z przyrodą dzieci uczą się więcej niż na „nudnych lekcjach u Pani Rozumek”.

„Wiatr z Księżyca” pozwala również się zastanowić nad tym, co to znaczy być grzecznym i uświadamia, że ta dziecięca niegrzeczność podyktowana jest ciekawością i otwarciem na świat. „Może istotnie nie byłyśmy przez cały rok zbyt grzeczne. Ale nauczyłyśmy się za to mnóstwo różnych rzeczy, których nigdy byśmy się nie nauczyły, gdybyśmy zachowywały się grzecznie i poprawnie”.

Mnóstwo tu humoru, zarówno sytuacyjnego, słownego jak i graficznego. Niesamowite pomysły dziewczynek składają się na akcję, która bawi, ale i trzyma w napięciu i nie wypuszcza do ostatniej kartki, choć to raczej lektura z tych obszerniejszych. Humor słowny przejawia się nie tylko w dialogach ( komicznie przekręcane słowa) czy opisach, ale również w nazewnictwie, szczególnie nazwisk i przydomków bohaterów drugoplanowych, ściśle związanych z jakimś zawodem czy charakterem danej osoby (Pan Filar, Pani Żeberko, Pan Okruszek, Niania Pani Rozumek itp.). Postacie często są przerysowane, wręcz z pogranicza karykatury. Natomiast humor graficzny to perełki Zbigniewa Lengrena, autora, będących już klasyką, przygód profesora Filutka i jego psa Filusia, drukowanych swego czasu na łamach „Przekroju”. Charakterystyczna, ekspresyjna i zabawna kreska to firmowy znak pana Zbigniewa, który zdecydowanie podnosi wartość książki.

„Wiatr z Księżyca” wydany przez Wydawnictwo Muchomor w serii „Pożeracze książek” to klasyka literatury brytyjskiej, w Polsce wydana po raz pierwszy w latach 60-tych ubiegłego wieku. Mimo upływu lat to wciąż aktualnych 320 stron intrygującej opowieści, pełnej magii i humoru. Kartonowa okładka z zabawną ryciną, poręczny format i dobry gatunkowo papier – to elementy składowe książki.

Czy z księżyca faktycznie wieje wiatr? Hmm… „Trzeba uważać i być grzecznym, kiedy z księżyca wieje wiatr. Bo jeśli to jest zły wiatr, a ktoś akurat jest niegrzeczny – to może mu dmuchnąć prosto w serce i potem już przez długi czas będzie niegrzeczny”. Sprawdźcie koniecznie.

Iwona Pietrucha
Ocena 5

Wiatr-z-ksiezyca

Wiatr z księżyca

Eric Linklater
il. Zbigniew Lengren
przeł. Andrzej Nowicki
wyd. Muhcomor, 2019
wiek: 7+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz