„Z kajetu Kajetana. Pogromcy Pogora” – recenzja książki

Przyznajcie mi rację, u was też tak jest! Ziemniaki zawsze gotują się zbyt szybko, a mama stawia na stole kolację w najmniej odpowiednim momencie, gdy gra komputerowa znajduje się w kulminacyjnym punkcie ekscytacji. Czyż tak nie jest? Dobrze o tym wie Kajtek, oj, dobrze!

Kajtek to bohater książki Kasi Keller „Z kajetu Kajetana. Pogromcy Pogora”. Chłopiec jest miłośnikiem gier on-line, ma starszego brata, który chyba według niego jest „bystry inaczej” i Kaję, siostrę bliźniaczkę. Wolny czas i zainteresowania dzieli z przyjacielem – Nickiem. Chłopcy nade wszystko uwielbiają grać w gry komputerowe, szczególnie jedną. Niestety, pewnego dnia tak bardzo się w nią angażują, że gra przenosi się do rzeczywistości. Ich swojskie i przyjazne do tej pory Luzino zaczyna przypominać środowisko z wirtualnego świata; Pogor atakuje, nęka i rozrabia tak samo brutalnie, jak podczas kolejnych etapów gry. Nawet wówczas, gdy przyjaciele podczas weekendu wyjeżdżają do dziadka Kajetana, okazuje się, że potwór podąża za nimi i rozrabia: psuje płot na działce, wodzi za nos, wyśmiewa, kpi. Fikcja zaczyna mieszać się z rzeczywistością i wymyka się spod kontroli. Trzeba coś zaradzić, bo sytuacja skończy się katastrofą. Do akcji włączają się mniej lub bardziej lubiani koledzy ze szkoły. Pod tajemniczą nazwą „Pogromcy” zaczynają działać. Czy im się uda? Przekonacie się, gdy zajrzycie do lektury. Powiem wam tylko, że warto to zrobić.

Ta książka to opowieść o tym, że często postrzegamy ludzi wokół siebie w krzywym zwierciadle, bardzo powierzchownie, przyklejamy im łatki, tworzymy stereotypy. Książka zwraca uwagę na to, że warto oderwać się od komputera i rozejrzeć wokół siebie. Nagle okazuje się, że ktoś jest inny niż ci się wydaje, że nielubiana klasa Vb przestaje być rywalem, że w każdym człowieku drzemie coś ciekawego, a koledzy w realu są zdecydowanie „fajniejsi niż w świecie wirtualnej gry”, że mama kocha czytać książki, a w rodzinnym mieście jest mnóstwo interesujących miejsc do zobaczenia. Wspólny cel jednoczy, a „dla przyjaciół warto czasem zmienić zasady”. Autorka poprzez fabułę zwraca uwagę na to, że uzależnienie od komputera ma mnóstwo zgubnych skutków, często miesza fikcję z rzeczywistością, przekłada się na sny, na funkcjonowanie w życiu codziennym, na zaburzenia w relacjach rówieśniczych. O zdrowiu fizycznym nie wspomnę.
Mimo podjęcia trudnego tematu uzależnienia, książka nie przynudza. Jest zabawna, pełna zaskakujących przygód, a jednocześnie przemyca życiowe mądrości. Współczesne problemy nastolatków okraszone zostały sporą dawką humoru, co pozwala je zrozumieć i rozwiązać.

W tej książce zachwyca wartka akcja, świetnie skrojone postacie, trzymające w napięciu przygody. „Z kajetu Kajetana” zostało wydane przez Wydawnictwo Kocur Bury, które zadbało o szatę graficzną i ciekawą formę. Kajetan dostaje na urodziny od dziadka stary-nowy zeszyt, który przetrwał wiele pokoleń, postanawia go zapisać, notując swoje przygody i przemyślenia. Ten zeszyt to swoisty narrator w tej książce, odkrywa myśli chłopca i przedstawia wydarzenia. Estetyczna i zarazem solidna okładka, format zeszytu, tekst zapisany zróżnicowaną czcionką: inną dla zapisków w tytułowym kajecie, inną dla komputerowych rozmów podczas gry, inną dla fabuły opowieści, ilustracje w stonowanych kolorach, mnóstwo podkreśleń, pogrubień – elementy te tworzą bardzo ciekawą oprawę dla świetnej, trzymającej w napięciu książki. Autorką ilustracji jest Justyna Dybala i warto na chwilę się przy nich zatrzymać. To dynamiczne obrazy tekstu w ciekawym stylu. Część ilustracji jest kolorowa, pokryta plamami farb (w kilku zaledwie barwach), część natomiast to wyłącznie kontury, mnóstwo w nich dopracowanych szczegółów. Ma się wrażenie, że postacie żyją, gdyż czuje się ich emocje, że samochody się poruszają, a ruch uliczny tętni swoim głośnym życiem.

Bardzo polecam lekturę pierwszego tomu z serii. Autorka obiecuje części kolejne z udziałem piątoklasistów ze szkoły w Luzinie. Co wydarzy się tym razem? Musimy poczekać, by się dowiedzieć, ale zapewniam, że warto. Warto przeczytać „Z kajetu Kajetana. Pogromcy Pogora” i warto poczekać.

Iwona Pietrucha
Ocena 5

Z-kajetu_kajetana

Z kajetu Kajetana. Pogromcy Pogora

Kasia Keller
il. Justyna Dybala
wyd. Kocur Bury, 2019
wiek: 9+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz