„Wojownicy Zaginionej Fali” – recenzja książki

Ostatnimi czasy mam przyjemność odkrywać przygodowe książki Wydawnictwa Dwukropek. Wcześniej „Przygoda w Greenglass House” i „Bezkresny” czy detektywistyczne opowieści z dreszczykiem, teraz „Wojownicy Zaginionej Fali”.

Fionn Boyle to nastolatek-zombie. Poznajemy go w momencie, gdy budzi się z prześladującego go snu o Duszobójcach Morrigany. Chłopiec jest Strażnikiem Burzy Wyspy Arranmore, dzięki kontaktowi z magicznymi świecami potrafi przywoływać wspomnienia. Zdolności takie odziedziczył po dziadku. Nasz bohater pragnie ocalić przed zapomnieniem wyspę, na której mieszka. W dniu zimowego przesilenia, 21 grudnia, demony Morrigany chcą uderzyć w to miejsce. Niestety, przez nieroztropność, pewnego dnia Fionn, który miał być opiekunem Wyspy, traci magię i nie potrafi już władać żywiołami. W związku z tym jej mieszkańcy spotykają się w domu państwa Boyle, by podjąć decyzję jak zaradzić problemowi niemocy chłopca i jej konsekwencjom. Ostatecznie Fionn wraz z przyjaciółmi postanawiają poszukać tajemniczego artefaktu, stworzonego przez czarodzieja Dagde, który ma pomóc obudzić magiczną armię stworzeń morskich. Pomagają mu w tym Sam i Shelby. Tylko że dziewczyna od początku nie chce właściwie współpracować. Jaki jest tego powód? Ostatecznie wyjaśnia się, dlaczego magia jej nie lubi. Czy przyjaciołom uda się odnaleźć pradawny przedmiot?

Książkę czytało mi się trudno, choć nie mogę powiedzieć, że to nudna lektura. Absolutnie, trzyma w napięciu i pozwala na przeżywanie emocji, jest jednak coś, co mi przeszkadzało. Fabuła w tej opowieści jest bardzo rozbudowana. Miejscami miałam wrażenie, że za bardzo. Nie skreślam jej jednak, bo jest w niej coś fascynującego. Zapewne ci, którzy czytali pierwszą część, „Wyspę Strażnika Burzy”, będą mieli odmienne zdanie o książce. Ja zaczęłam literackie spotkanie z przygodami Fionna od drugiej części i, być może, to w jakiś sposób wpłynęło na moją opinię o tej publikacji. Mam wrażenie, że trudno się ją czytało: powoli, z przystankami, czasem musiałam się cofnąć, by rozumieć, co się dzieje. Poczekam więc na trzecią część, by ostatecznie zdecydować o ocenie.

Jak już wspomniałam, opowieść wydało Wydawnictwo Dwukropek. To dość obszerny tom, w twardej okładce, zilustrowanej ekspresyjnym obrazkiem. Sam tekst nie zawiera ilustracji, jedynymi ozdobnikami są tytuły rozdziałów i małe grafiki przed nimi. Te grafiki swoim zamysłem, mam wrażenie, symbolizują dynamizm danego rozdziału.

Miłośnikom fantasy polecam tę, opartą na irlandzkich mitach, serię o przygodach Fionna Boyle. Ale może przeczytajcie ją po kolei.

wojownicy-zaginionej-fali

Wojownicy Zaginionej Fali

Catherine Doyle
il. Bill Bragg
przeł. Anna Kudelska
ocena: 4
wiek: 9+
Patronat Portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz