„Franek, Frania & Felix” – recenzja serii

Franek, Frania & Felix. Ciało” oraz „Franek, Frania & Felix. Zwierzęta” wydawnictwa Widnokrąg to kartonowe książeczki do nauki języka angielskiego dla najmłodszych czytelników. Mają zachęcić do zapoznania się z nowym językiem i ułatwić jego naukę poprzez zabawę. Podobno angielski sam wejdzie do głowy. Bardzo podoba mi się, że w środku można znaleźć „instrukcję obsługi” książki, porady, jak mamy ją czytać z maluchem, by jak najwięcej skorzystał.

Ilustratorką książki jest Joanna Bartosik, której książki lubię i regularnie czytam mojemu synowi. Bardzo odpowiada mi jej styl, bo jest pełen kolorów, ale niekrzykliwy. Ilustracje dodatkowo są zabawne i po prostu przyjemne dla oka. Za tekst odpowiadają Dorota Lipińska i Monika Ufel. Ciekawym pomysłem jest kod QR umieszczony na końcu książki. Za jego pomocą możemy posłuchać nagrania polskiej i angielskiej wersji, co jeszcze bardziej ułatwi dzieciom zapamiętanie nowych słówek. Każda z książek opowiada historię Franka i Frani oraz ich kota Felixa, który lubi płatać figle.

Umysł 2-3-latka jest bardzo chłonny, nastawiony na naukę i poznawanie. Tę właśnie cechę pragną wykorzystać twórcy serii. Książki oparte są na krótkich, powtarzalnych strukturach zdaniowych, które sprawią, że czytanie ich będzie zabawne i ciekawe już dla najmłodszych dzieci.

„Franek, Frania & Felix. Ciało” zaznajamia dzieci z tym, co najbardziej im znane, czyli z częściami ciała oraz ćwiczy zadawanie prostego pytania „Gdzie jest..?” oraz „Where is…?”. Po kolei poznajemy kolejne wyrazy, aż okazuje się, że pretekstem do zabawy jest kąpiel. Oczywiście na każdej ze stron możemy przeczytać wersję zarówno polską, jak i angielską, więc niejako pieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu, ucząc obu wersji językowych. Na ostatniej stronie książeczki znajdziemy ilustracje, która pomoże nam przećwiczenie nowo poznanych słówek.

Franek, Frania i Felix

„Franek, Frania & Felix. Zwierzęta” to natomiast opowieść o różnych zwierzakach i odgłosach, jakie wydają. Również i tutaj na każdej stronie czytelnik poznaje nowe słowa oraz wyrazy dźwiękonaśladowcze. Twórcy wybrali zwierzęta domowe, które dzieci na pewno spotkają w swoim otoczeniu. No może oprócz kameleona i węża. Na samym końcu możemy poszukać zwierząt zagubionych w różnych zabawnych miejscach.

Franek, Frania i Felix

Autorki polecają, by książkę czytać wielokrotnie, a najlepiej codziennie przez pierwsze kilka dni. To trudne, jeśli pod ręką ma się kilkadziesiąt ulubionych tytułów, ale na pewno będziemy książkę czytać wielokrotnie i w ten sposób oswajać naszego 2-latka z językiem angielskim. A i może przy okazji nauczy się nowych zwrotów w języku ojczystym. Zachęcam do sięgnięcia po książki z serii „Franek, Frania & Felix”.

Anna Franczak

Franek, Frania i Felix

Franek, Frania & Felix. Ciało, Franek, Frania & Felix. Zwierzęta

Dorota Lipińska i Monika Ufel
il. Joanna Bartosik
wyd. Widnokrąg, 2020
wiek: 1+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz