„Liczyświnki” – recenzja książki

Przezabawne świnki są bohaterkami tej sympatycznej kartonowej, sztywnostronicowej książki. Różowe zwierzaki są wszędzie: mieszkają w kamienicy w Korytkowie Głównym, jeżdżą ruchomymi schodami, spacerują po centrum miasta, fotografując jego zakątki, jeżdżą środkami lokomocji, rozrabiają w restauracji, kibicują piłkarzom na stadionie, śpiewają na dworcu, urządzają piknik w lesie, mają dobre i złe humory i setki zwariowanych pomysłów.

A mały czytelnik je na kartach książki odnajduje, obserwuje i przelicza. Świnki bawią, wywołują uśmiech na małych (i dużych!) twarzach i uczą. Liczyć, przeliczać, obserwować, porównywać.

Niewiele tu tekstu, książkę tworzą cyfry, które oprócz świnek są głównymi bohaterkami publikacji, oraz pojedyncze zdania. Każdej cyfrze autorka poświęca po dwie rozkładówki. Na jednej znajduje się prezentacja cyfry, na drugiej zabawy z jej wizerunkiem, pytania i zadania do wykonania. Na szatę graficzną ”Liczyświnek” składają się śmieszne ilustracje, pełne szczegółów, bardzo ekspresyjne.

Niepozorna to książka, ale stwarzająca mnóstwo możliwości do wykorzystania i utrwalania cyfr. Oprócz przyswajania wiedzy matematycznej, mały człowiek, dzięki wyszukiwaniu szczegółów, doskonali zdolność spostrzegania, ćwiczy cierpliwość, pobudza wyobraźnię.

„Liczyświnki” wydało Wydawnictwo Papilon, adresując je do malucha w wieku 3+. Jest to kolorowa i solidna publikacja o zgrabnym formacie. Autorka tekstu, Agata Matraś, jest jednocześnie autorką ilustracji.

Polecam tę naprawdę wartościową książkę, przy której dziecko spędzi mnóstwo czasu. Wystarczy tylko otworzyć na dowolnej stronie i zaczytać się w niej.

Iwona Pietrucha
Ocena 5
Liczyświnki

Liczyświnki

tekst i il. Agata Matraś
wyd. Papilon
wiek: 3+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz