„Listy do A.” Anny Sakowicz na liście „Białych Kruków 2020”

Internationale Jugendbibliothek w Monachium w Niemczech ogłosiła właśnie listę „Białych Kruków 2020”. Znalazła się na niej książka Anny Sakowicz „Listy do A. Mieszka z nami Alzheimer” wydana przez Poradnię K. Łącznie w katalogu znalazło się 200 książek w 36 językach z 56 krajów, w tym 4 tytuły z Polski.

– Książka powstała dzięki mojej mamie. Potem znalazłam wspaniałe wydawnictwo. Poradnia K uwierzyła w mój pomysł. A wreszcie – Ewa Beniak-Haremska dodała do książki swoje emocje w postaci rysunków – mówi autorka wyróżnionej powieści, która niedawno zdobyła także nominację do Nagrody im. Ferdynanda Wspaniałego.
Do domu Anielki, jej siostry, rodziców i babci wprowadza się Alzheimer i wywraca do góry nogami życie całej rodziny. Ta wyjątkowa, poruszająca, ciepła i pełna humoru podszytego melancholią książka Anny Sakowicz o zmaganiu rodziny z nieuleczalną chorobą ukazała się rok temu i zdobyła wiele przychylnych recenzji. Mierzymy się w niej z pytaniami, jak poradzić sobie z bezradnością, przemijaniem, chorobą
i starością.

– Starość i choroba to temat tabu – nasze społeczeństwo wypiera go i nie chce o nim słyszeć. A przecież – wcześniej czy później – musimy się z nim zmierzyć wszyscy. Autorka nie boi się poruszyć tematu odchodzenia i starości, bo wie, jak wiele rodzin się z nimi boryka. Robi to z wielką wrażliwością i ogromną empatią. Jestem dumna, że mamy w naszym katalogu takie tytuły. I że nasza praca została doceniona – mówi Joanna Bażyńska, prezes wydawnictwa Poradnia K.

– To niełatwe zadanie, wybrać Białe Kruki spośród tylu nowych publikacji, które do nas trafiają. Nad skompletowaniem katalogu z rekomendacjami najbardziej wartościowych pozycji literatury dziecięcej i młodzieżowej pracuje cały zespół redaktorów – dodaje dr Katja Wiebe reprezentująca Fundację Biblioteki.

Anna Sakowicz dzieli się w dużej mierze swoimi przeżyciami; opowieść powstała na podstawie jej własnych doświadczeń – jej mama choruje na Alzheimera. Pisanie stało się swoistą autoterapią i przyniosło jej wielką ulgę. I nauczyło, że najlepszym lekiem jest miłość.

„Listy do A.” to po „Leniusiołkach” i „Wiewiórce Julii i magicznym orzeszku” trzecia książka autorki w kategorii literatury dziecięcej. Tytuł otrzymał rekomendację Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera.

Powiedzieli o książce:
„Listy do A.” to moja najbardziej osobista książka. Przynajmniej do tej pory najważniejsza. Przy żadnej nie było tyle emocji. Bardzo osobista. Pomysł na jej napisanie pojawił się nagle. Nie było żadnego planowania i kalkulowania. Początkowo chciałam odpędzić od siebie temat, bo nie umiałam poradzić sobie z chorobą mamy, więc niepotrzebne mi było zagłębianie się w emocjach. Jednak nie dało się. To było tak silne, że odsunęłam na bok inne projekty i usiadłam do pisania. To było niezwykłe – coś w rodzaju transu. Pisałam od rana do późnej nocy. Nie mogłam przestać, dopóki nie poczułam, że skończyłam. Śmiałam się, płakałam, wzruszałam. Istna sinusoida. A po skończeniu przyszła ulga. Miałam poczucie, że oswoiłam pana A., że wiem, co robić. A zrobić można niewiele albo bardzo wiele (zależy, jak na to spojrzeć). Muszę każdy dzień z mamą traktować jak ostatni, cieszyć się, uśmiechać, przytulać. Nie ma płaczu i histerii. A wszystko dzięki Anielce, którą musiałam w sobie odnaleźć. Bo listy pisało to dziecko we mnie (a nie ja – dorosła Anna Sakowicz) i próbowało zrozumieć niezwykle podstępną chorobę.
Anna Sakowicz, autorka

Nawet dorosły nie rozumie gubienia słów, tracenia własnej biografii, nierozpoznawania bliskich, zamykania się w sobie tak szczelnie, że jakikolwiek kontakt wydaje się niemożliwy. Więc jak mogłoby chorobę Alzheimera zrozumieć dziecko? A jeśli dziecko nie rozumie, to pyta. Bohaterka opowieści Anny Sakowicz pisze listy do Pana A., o którym nieustannie słyszy. Pisze, bo dochodzi do wniosku, że to pan Alzheimer zabiera jej babcię.
Ważna, przejmująca, choć niepozbawiona humoru, pięknie ilustrowana książka o odchodzeniu i stracie, którym przygląda się dziecko. Autorka sama musiała je w sobie odnaleźć, żeby zrozumieć, co dzieje się z jej mamą. Czytając myślałem o swojej babci Agnieszce, która długo, bardzo długo przebywała w świecie Pana A. Mądra, potrzebna książka.
Remigiusz Grzela, pisarz, dramaturg

O autorce
Anna Sakowicz – (ur. 1972 r.) – pisać zaczęła dawno temu. Podczas studiów (filologia polska) pracowała jako dziennikarka w szczecińskim „Punkcie Widzenia”. Wiele lat później, już jako doradca metodyczny nauczycieli języka polskiego została redaktor naczelną regionalnego pisma pedagogicznego „Wokół Szkolnych Spraw”. Jednak pisaniem książek zajęła się od 2014 roku po przeprowadzce do Starogardu Gdańskiego. W międzyczasie powstał też blog Kura Pazurem (i wygrana konkursu literackiego organizowanego przez Onet i Ambasadę Szwajcarii). Debiutowała zbiorem opowiadań i humoresek, ale wkrótce ukazały się jej powieści obyczajowe. Najpierw trylogia kociewska – jedna z jej części („To się da!”) nagrodzona została przez portal Granice.pl. Podobne wyróżnienie otrzymały też „Szepty dzieciństwa”. „Niedomówienia” natomiast były czytane we fragmentach w Radiu Gdańsk. Ostatnie jej powieści to „Postawić na szczęście” i „Dogonić miłość”. 30 września w Poradni K ukazał się pierwszy tom „Jaśminowej Sagi” pod tytułem „Czas grzechu”.
„Listy do A.” to trzecia książka dziecięca Anny Sakowicz. Wcześniej ukazały się: „Leniusiołki” oraz „Wiewiórka Julia i magiczny orzeszek” (ta druga ze współautorstwem Emmy Kiworkowej). „Wiewiórka Julia…” zdobyła w tym roku tytuł najlepszej książki na lato na portalu Granice.pl.
Autorka mówi o swoim życiu prywatnym: „Jestem mamą dorosłej już córki, żoną najwspanialszego męża na świecie i posiadaczką dwóch kocich łobuzów. Zbieram stare książki i uwielbiam jeździć na rowerze.
A pisząc, spełniam swoje życiowe marzenie. Kocham to, co robię i wyciskam życie jak cytrynę, bo mam je tylko jedno.”

Listy do A. Mieszka z nami Alzheimer

Listy do A. Mieszka z nami Alzheimer

Anna Sakowicz
il. Ewa Beniak-Haremska
wyd. Poradnia K, 2019

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz