„Emi i źródło Ekry” – recenzja książki

Kiedy rodzi się mała Emi, szczęście jej mamy, Nidy, mąci niepewność i obawa o przyszłość córeczki. Emi bowiem nie jest zwykłą dziewczynką. Jest małym człowiekiem obciążonym niezwykłą misją – odpowiedzialnością za losy wszystkich mieszkańców Wyspy Ekry.

Narodziny kalijki źródła zwiastują ciężkie czasy, ale równocześnie przynoszą nadzieję. Przed rodziną bohaterki książki trudne zadanie – odpowiednie wychowanie dziecka. Emi musi „spędzać jak najmniej czasu w domu (…) ma wychowywać się w lesie. Ma czuć wyspę. Uczyć się pełzania na mchu, stawiać pierwsze kroki przy drzewach…”. Bardzo szybko jej szczęśliwe dzieciństwo gaśnie, rodzice wyruszają na wojnę z gardami, małą dziewczynką zaczyna się opiekować siostra. Emi spędza beztrosko czas w lesie, a pewnego dnia na jej drodze staje Tito. Kim jest ten „dziwny, krępy, bezwłosy stwór z kartoflanym nosem, wielkimi oczami oraz ogromnymi, spiczastymi uszami”? Do czego potrzebna mu łyżeczka wody? Dlaczego kalijka źródła nie powinna mu pomagać? Czy Emi pomoże? Czy jest gotowa do wejścia na cudowną górę? Czy taka mała istota potrafi pogodzić dwa zwaśnione ze sobą rody i zakończyć trwająca tyle lat wojnę? Mnóstwo pytań, ale jedno jest pewne, spotkanie garda niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw.

Ewa Matera przedstawia nam baśniową opowieść niosącą ze sobą ponadczasowe wartości. To książka o tolerancji, odwadze i miłości. Skłaniająca do refleksji i prowokująca rozmowy na te tematy.

„Emi i źródło Ekry” to literacka podróż do krainy magii, dziwnych stworzeń i magicznych nazw. Baśniowa jest narracja, baśniowa szata graficzna w postaci dość sporych i charakterystycznych dla stylu fantasy ilustracji, często rozmieszczonych na całej rozkładówce. Ich autorką jest Anna Łazowska. Są niezwykłe i bardzo kolorowe.

Wydawnictwo Literatura serwuje nam pięknie wydaną książkę. Zgrabny format, przecudnej urody okładka oraz wnętrze publikacji zachęcają do odbycia podróży do świata wyobraźni. Niespełna 100 stron tworzy 11 niewielkich rozdziałów. Każdy rozdział zaczyna się krótkim wstępem napisanym inną niż cały tekst czcionką. Te wstępy stopniują napięcie i są obietnicą kolejnej przygody Emi i jej przyjaciela Tito.

Polecam książkę czytelnikom od lat 6, ale zapewniam, że jest również ciekawą lekturą dla dorosłych, szczególnie preferujących baśniowy gatunek.

Iwona Pietrucha
ocena 5

Emi i żródło Eky

Emi i źródło Ekry

Ewa Matera
il. Anna Łazowska
wyd. Literatura, 2020
wiek 6+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz