„Czwarta władza szóstej B” – recenzja książki

Co to jest manipulacja i skąd się bierze medialny hejt? Jak się bronić przed manipulacją mediów? Czy można przerwać łańcuch fake newsów? Książka Adama Studzińskiego „Czwarta władza szóstej B” w prosty sposób zapoznaje młodego czytelnika z tym niezwykle aktualnym dziś tematem.

Tematem trudnym, jednak jak się okazuje, nie na tyle, by nie mógł stać się kanwą opowieści dla młodych czytelników. A może wyczucie, takt i pomysł literacki autora są tu gwarantem sukcesu? Oceńcie sami. To książka nie tylko dla czytelnika – ucznia. Dorosły również wiele może się z niej dowiedzieć i zrozumieć.

Szósta klasa wraca do szkoły po wakacjach. Nowy uczeń, udział w dużym projekcie edukacyjnym, do którego zachęca wychowawczyni, nowa i bardzo wymagająca nauczycielka z biologii. Zbyt dużo wyzwań jak na pierwsze dni. Uczniowie mają wątpliwości. Melania przyjaźni się z Frankiem, choć różnią się bardzo i ciągle między nimi iskrzy. Są sąsiadami w szkolnej ławce i w miejscu zamieszkania. Dziewczyna wolałaby jednak zaprzyjaźnić się z nowym uczniem, więc kiedy Oskar proponuje Melanii udział w projekcie, którego celem jest stworzenie portalu informacyjnego szkoły, dziewczyna zafascynowana chłopakiem przystaje na propozycję. Początkowo redagowanie wydaje się przyjemnością i fajną zabawą. Do czasu…
Media, reklama to manipulowanie ludźmi, nie tylko słowem. Boleśnie przekonuje się o tym Franek, który szybko zamienia się w prawdziwego grubasa a sprawca tego wiedząc, że wyrządza mu krzywdę, bezlitośnie kpi. Co więcej, poszukiwanie ciekawych informacji do portalu o mały włos nie doprowadza do przestępstwa. Że nie wspomnę o obrażaniu i kpieniu z uczniów szkoły.

„Czwarta władza szóstej B” to opowieść o tym do czego może doprowadzić manipulacja, plotka, niedopowiedzenie, nieumiejętne ważenie słów, wyrwane z kontekstu zdania, splot okoliczności i trzymający nad tym łapę charyzmatyczny przywódca. To również opowieść o nastolatkach, które nie mają łatwego dzieciństwa. Oskara wychowuje babcia, gdyż rodzice wyjechali do pracy w Irlandii. Jedyną pasją Franka są komputerowe gry i jedzenie a Melania tak bardzo chce być najlepszą uczennicą, że aż się w tym zatraca. Dzieci usilnie chcą zaistnieć, zwrócić na siebie uwagę, więc gdy pojawia się okazja poświęcają się projektowi, by pokazać, że stać ich na więcej. To wreszcie opowieść o tym, jak często pozory mylą i że nie można tak łatwo i powierzchownie oceniać drugiego człowieka. Przebojowość często jest tylko płaszczykiem, pod którym skrywa frustracje i ludzkie nieszczęścia.

Adam Studziński porusza w swojej książce bardzo trudny temat ale robi to w sposób prosty i trafiający do umysłu młodego czytelnika. Faktem jest, że czasem trochę przejaskrawia zdarzenia ale dzięki temu dobitniej dociera do odbiorcy. Opowieść o uczniach klasy 6B trzyma w napięciu, nie można się od nie oderwać. Wartka akcja, sympatycznie i bardzo wyraźnie przedstawione charaktery oraz intrygujący, rzadko poruszany w literaturze młodzieżowej temat są gwarancją arcyciekawej lektury. Dla każdego.

Niepozorna książka Wydawnictwa Dreams. Z prostej w przekazie okładki spoglądają na nas główni bohaterowie. Zgrabny format, trochę ponad 150 stron, skromniutka szata graficzna w postaci szkiców ołówkiem autorstwa Maksymiliana Wiszniewskiego składają się na całokształt.

Polecam, to jedna z najbardziej wartościowych książek dla nastolatków, jaką miałam ostatnio przyjemność czytać.

Iwona Pietrucha
Ocena 5

Czwarta władza 6b

Czwarta władza szóstej B

Adam Studziński
il. Maksymilian Wiszniewski
wyd. Dreams
wiek 10+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz