„Basia i wolność” – recenzja książki

Wolność to w dzisiejszych czasach często wypowiadane słowo. Czasem ma się wrażenie, że się zdewaluowało, że zbyt często i pochopnie nim szafujemy, że za moment zapomnimy o jego wartości. Trudny to temat, ale by nie zapomnieć o wartości słowa, należy je pielęgnować i pokazywać jego znaczenie już najmłodszym.

Podjęła się tego tematu Zofia Stanecka w kontynuacji serii o wesołej dziewczynce w bluzeczce w biało-czerwone paski. Ulubienica przedszkolaków po raz kolejny wychodzi na spotkanie z małym czytelnikiem, tym razem poprzez książkę „Basia i wolność”.

Rodzina dziewczynki wybiera się na wystawę. Basia marudzi, bo nie chce. Ostatecznie skuszona obietnicą zjedzenia czegoś na mieście, godzi się. Dzieci cały czas podczas wyprawy zachowują się niegrzecznie, zarówno w autobusie, jak i w innych odwiedzanych miejscach publicznych. Upominanie, że tak nie wolno, nie wypada, odbierają jak zakazy. Tata tłumaczy, że to zasady, a nie zakazy, że żyjemy wśród innych i powinniśmy się nawzajem szanować i akceptować potrzeby innych ludzi. To na nic, bo dzieciaki chyba nie rozumieją. Więc tata zaczyna tłumaczyć swoim pociechom słowo wolność.

Książka przekazem taty uzmysławia czytelnikom, że wolność to wprawdzie robienie tego, na co się ma ochotę, ale również respektowanie obowiązujących zasad i ponoszenie konsekwencji swoich czynów. Zasady są po to, by pomagały ze sobą żyć, a nie by były odbierane jak zamach na wolność. Tata Basi tłumaczy swoim dzieciom wolność na przykładzie ich zachowania w miejscach publicznych, ale również objaśniając historię kraju, gdy rodzina zatrzymuje się w muzeum przed mapą Polski.

„Basia i wolność” wydana została jako kolejny tom przez Literacki Egmont. Charakterystyczna szata graficzna, autorstwa Marianny Oklejak, jest już znakiem rozpoznawczym serii. Nie trzeba więc rekomendować jej walorów wydawniczych. Nie ma chyba dziecka, które nie zetknęłoby się z którąś częścią publikacji o rezolutnej dziewczynce w bluzeczce w paski.

Dla mnie, jako nauczycielki przedszkola, ta książka może być zaczątkiem do rozmowy o historii kraju. Może być również okazją do pokazania najmłodszym, jak bolesna bywa utrata wolności, nawet dla dzieci. To lektura, po której nie można zamilknąć. Warto o niej porozmawiać. Dlatego polecam ją zarówno do czytania przez rodziców, jak i, a może przede wszystkim, do wykorzystania w przedszkolu czy początkowych klasach szkoły podstawowej. Basię uwielbiają dzieciaki, niech więc tym razem poprowadzi swoich fanów przez ten trudny temat. To dobrze, że dziewczynka się nie starzeje zbyt szybko i jest z nami cały czas, podejmując kolejne literackie wyzwania i przekazując wartościowe treści.

Iwona Pietrucha
ocena 5

Basia i wolność

Basia i wolność

Zofia Stanecka
il. Marianna Oklejak
wyd. Literacki Egmont
wiek 5+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz