Odkrywane na nowo – Są na świecie dobre wróżki

Tak mogłabym rozpocząć opowieść poświęconą bohaterce książki, którą po raz pierwszy przeczytałam przed laty, a powróciłam do niej kilkanaście dni temu. Jako czytelniczka, tropiąca obiegowe motywy i wątki, mogłabym dodać: „Dobre wróżki są piękne. Chodzą we wspaniałych sukniach. Czynią dobro i pojawiają się wtedy, gdy bardzo potrzebujemy ich pomocy”. Gdybym jednak zdecydowała się na taką narrację, minęłabym się z prawdą. Spotkałam bowiem wróżkę, która – choć była szlachetna, dobra i wspaniała, serdeczna oraz pomocna – nosiła brzydkie, workowate sukienki, garbiła się, miała liczne zmarszczki i mieszkała w ruderze, a nie, na przykład, w kryształowym pałacu.

(więcej…)

0 Komentarzy

„Kto-książeczki” – przebój szwedzkiego rynku

Pełne akcji obrazkowe książeczki Stiny Wirsén oczarowały tysiące dzieci i rodziców. W Szwecji książeczki te nazywa się „kto-książeczkami” – choć nie wszystkie tytuły zaczynają sie od „kto”. Kto jest sam?, Kto się skaleczył?, Kto sie złości?; ale także Czyja babcia?,Czyje spodnie?. Pierwsza z nich: Kto sie złości?, wyszła w 2005 roku i była prawdziwym sukcesem. Zdobyła nominację do Nagrody Augusta (Augustpriset). Od tego momentu wydano dziewięć dalszych tytułów i sprzedano dotychczas 152 000 egzemplarzy, co, zważywszy na niewielki szwedzki rynek i ograniczony wiek czytelników, jest swoistym rekordem. Niektóre książeczki Stiny Wirsén zostały wydane w Polsce przez wydawnictwo Stentor Kora.
(więcej…)

0 Komentarzy

Odkrywane na nowo – Co dzieciom na Wschodzie opowiadano

Kultury narracyjnej naszym wschodnim sąsiadom na pewno można pozazdrościć. Zresztą nie trzeba sięgać po powieści Dostojewskiego lub opowiadania Czechowa, żeby przekonać się o tym, jak Rosjanie potrafią opowiadać. Obecność ukochanego dziadka lub babci, pochodzących z tych rejonów, mogła w nas zaszczepić upodobanie do opowieści z tego kręgu. Tak stało się w moim wypadku. Rodzina przed laty podarowała mi książkę o znaczącym tytule „U nas słonecznie” (red. Zofia Kłosek, opr. graf. Bogusław Orliński, Warszawa 1980) z dzieckiem o azjatyckiej urodzie na okładce. Ta postać pociągała mnie egzotyką. Wydatne kości policzkowe, ciemne oczy i futrzana czapa na głowie – wszystko to kierowało moją uwagę w stronę stepów, jurt, bezkresnych przestrzeni, Syberii i Kamczatki. (więcej…)

0 Komentarzy

Raczkujący czytelnicy – nauka czytania (prawie) od urodzenia

Czytanie jest umiejętnością, której się nie zapomina. Zatem niezależnie od wieku, w którym człowiek nauczy się czytać, będzie mógł tę umiejętność wykorzystywać do końca życia. Pojawia się pytanie, od kiedy zacząć? Kiedy dziecko jest gotowe do rozpoczęcia nauki czytania? I tutaj niespodzianka – dziecko jest gotowe prawie od urodzenia! (więcej…)

0 Komentarzy

Odkrywane na nowo – Ta zbawienna wyobraźnia

„Ach, to znowu przez tę twoją wyobraźnię” albo „Przestań wymyślać” czy „Te twoje niestworzone historie!” – takie zdania słyszą nieraz dzieci, postrzegające wyobraźnię jako rodzaj dodatku do rzeczywistości, na który ich rodzice patrzą z niechęcią. Ludzie dojrzali zazwyczaj świetnie zdają sobie sprawę zarówno z negatywnych, jak i pozytywnych stron wyobraźni.
(więcej…)

0 Komentarzy

Warto czytać… i kropka – wychowanie z książką w empiku

Kiedy myślimy o zajęciach czytelniczych dla dzieci, zazwyczaj przychodzą nam na myśl czytanki w bibliotekach czy małych, lokalnych księgarniach, które przyciągają coraz liczniejsze grupy najmłodszych. Warto jednak wiedzieć, że od kilkunastu miesięcy trwa unikalna w skali Polski akcja wychowania z książką – „Przecinek i kropka” – w której do tej pory uczestniczyło około 26 tysięcy dzieci.
(więcej…)

0 Komentarzy

Odkrywane na nowo – Baśniowo o Wietnamie

Naszym dzieciom słowa „Chiny” czy „Indie” pewnie więcej mówią niż „Wietnam”. Co najwyżej przechodziły obok restauracji lub baru oferującego dania kuchni wietnamskiej, albo widziały na ulicy przedstawicieli owej nacji, mieszkających w Polsce. Natomiast w świadomości większości dorosłych nazwa tego kraju pojawia się zazwyczaj w kontekście politycznym. Takie tło występuje również w książce Wojciecha Żukrowskiego „Ognisko w dżungli” (W. Żukrowski, Ognisko w dżungli, il. A. Strumiłło, Nasza Księgarnia, Warszawa 1967). Podczas lektury wymienionej pozycji radzę jednak nie koncentrować się na nim, lecz zwrócić szczególną uwagę na baśnie tego kręgu kulturowego. Czasem i w nich znajdziemy jakieś odniesienie do sytuacji wewnętrznej w Wietnamie w określonym czasie, lecz nie ma to dla czytelnika większego znaczenia. Najważniejsze są baśniowe historie: bohaterowie i ich losy.
(więcej…)

0 Komentarzy

Naprawdę dobre książki – W lusterku myśli, część XII

Wśród książek adresowanych do dzieci zdarzają się, na szczęście, takie, które – pozostając dobrą literaturą (a nie mniej lub bardziej pożytecznym „produktem” służącym do wychowywania) – pokazują coś, co można nazwać prawdziwym obrazem świata. Prawda dotyczy tu zarówno świata zewnętrznego, jak i świata wewnętrznego, to jest przestrzeni przeżyć, wszelkiego rodzaju osobistych odczuć, a także emocji. Bez prawdy nie może być dobrej literatury. Dobra literatura nie może się obejść bez szacunku do ludzi, w tym wypadku do dzieci (również tych zupełnie małych).

(więcej…)

0 Komentarzy

Odkrywane na nowo – Orientalne baju, baju, baj…

Gdy któregoś pięknego wrześniowego popołudnia oglądałam przedmioty zgromadzone w galerii sztuki etnicznej w Kazimierzu nad Wisłą, nieoczekiwanie przypomniałam sobie o książce w miękkiej, już nieco podniszczonej niebieskiej okładce. Nic dziwnego, że właśnie w tym miejscu moja pamięć skierowała mnie do takiej lektury. Świeczniki z łupiny orzecha kokosowego, obrączki z tajlandzkiego srebra, bransoletki z Sumatry, wschodnie tkaniny przywoływały Orient i opowieści z tego kręgu kulturowego. W wypadku mojej osoby były to Klechdy sezamowe Bolesława Leśmiana (B. Leśmian, Klechdy sezamowe, il. J. Lenica, Warszawa 1978). (więcej…)

0 Komentarzy

Rodzinne sytuacje – niezupełnie modelowe – W lusterku myśli, cz. XI

Jedyny „słuszny” model rodziny: mama, tata i dziecko (dzieci)? A jakże. Obrazów takiego modelu rodziny jest w literaturze (zwłaszcza polskiej) bez liku. Ich mnogość bierze się tylko po części z rzeczywistości. Bierze się też, zapewne, z wyobrażeń o tym, jak być powinno i, jak się można domyślać, z poczucia misji, by kształtować ten najwłaściwszy – zdaniem autorów – model. A może też z pragnień i z marzeń? (więcej…)

0 Komentarzy

To już wszystkie artykuły w tej kategorii

Nie ma więcej stron do załadowania