Szczęście i cierpienie – W lusterku myśli, część VI

O tak zwanych trudnych tematach w literaturze dziecięcej mówi się ostatnio naprawdę dużo. Książek, w których pojawia się na przykład problem śmierci, starości czy choroby jest mnóstwo. Chyba można nawet mówić o przesycie tematyką radosną, optymistyczną i „ciepłą” (to ulubione określenie wielu autorów recenzji) i coraz częstszym wprowadzaniu na jej miejsce tematów uznawanych za trudne. Jest to zapewne wynik zmiany perspektywy pedagogicznej. (więcej…)

0 Komentarzy

Zamaszystość wielkoformatowych marzeń – W lusterku myśli, część V

Marzenia są lustrem nie tyle myśli, co stanów nieokreślonej tęsknoty za nieznanym, tajemniczym obszarem, do którego nie ma się częstego dostępu. Są wyrazem duchowości unurzanej w pyle codziennych dni. Dobrze jest czasem przypomnieć sobie o wartości ich istnienia. W marzeniach odbija się – jak w lustrze – ważna część naszej istoty, pokazująca, że jesteśmy nie tylko zwykłymi „zjadaczami chleba”, ale, że, potencjalnie, można nas, jak pisał Słowacki, „w anioły przerobić” (swoją drogą smutne jest, że coraz częściej trzeba się tłumaczyć ze wszystkich aluzji literackich, nawet tych, zdawałoby się, najbardziej oczywistych…).
(więcej…)

0 Komentarzy

Odkrywane na nowo – „Niezwykłe przygody Józefiny” – Mała istotka w wielkim mieście

Dziś trudno oprzeć się wrażeniu, że dla współczesnych dzieci świat skurczył się do rozmiarów komputerowego ekranu. Warto więc przypominać im o jego rozległości i zróżnicowaniu. Rodzicom może w tym pomóc książka Władysława Orłowskiego Niezwykłe przygody Józefiny (W. Orłowski, Niezwykłe przygody Józefiny, Łódź 1982).
(więcej…)

0 Komentarzy

Ecie-pecie, słoń w berecie – czyli o dorzecznych niedorzecznościach w poezji dla dzieci

Tilda z książki Ingelin Angerborn Gdybym nie pomyliła psów ma dziewięć lat. Mieszka sama z mamą, a tata czasami je odwiedza. Czasami. Tata pracuje w cyrku i cały jest na opak. Nie mógł przyjechać na urodziny Tildy, bo dostał w głowę maczugą żonglerską. Zabandażowany, ze wstrząsem mózgu przeleżał w łóżku dwa tygodnie. A potem słoń wessał go w trąbę… Nic dziwnego, że ulubioną zabawą Tildy jest zwieszanie się na cyrkowym trapezie. Kiedy głowa jest na dole, a nogi u góry, najlepiej jak najdalej od ziemi, wówczas wszystko wokół wywraca się na opak. Wtedy jest najlepsza zabawa.
(więcej…)

0 Komentarzy

To już wszystkie artykuły w tej kategorii

Nie ma więcej stron do załadowania