Książki

„Violet i Perła Orientu” – recenzja książki

Jako dziecko, a potem nastolatka, bardzo lubiłam książki o niesfornych dziewczynkach. Pippi, Dzieci z Bullerbyn, Karolcia, Pollyanna, Ania z Zielonego Wzgórza… Zawsze chciałam być zadziorna, gdyż miałam wrażenie, że takie wszędobylskie dzieci mają zdecydowanie ciekawsze życie. Dziś przekonuję się, że to było normalne, obserwując, że moje przedszkolaki również chętniej słuchają opowieści o literackich bohaterach, którzy

„Zaczarowane kucyki” i „Zaczarowane jednorożce” – recenzja serii

Jakie książki cieszą się największą sympatią młodych czytelników? Nie ma na to pytanie jednej odpowiedzi. Każde dziecko wybiera inne lektury. Dostosowuje je do swoich zainteresowań i potrzeb. Jedni stawiają na powieści przygodowe, inni wolą historie detektywistyczne. Są tacy, którzy uwielbiają książki obyczajowe i tacy, którzy najchętniej czytają powieści, w których dominują wątki fantastyczne. Różnimy się,

“O wilku, który się przechwalał” – recenzja książki

Bycie pewnym siebie to ważna rzecz! Chcemy, żeby nasze pociechy wierzyły we własne możliwości i dążyły do realizacji swoich marzeń. Zbyt wysokie mniemanie o sobie i zbyt wielka potrzeba osiągnięcia celu są jednak czymś, czego trzeba się wystrzegać. Jak rozmawiać o cienkiej granicy pomiędzy pewnością siebie a pychą? Między realizacją marzeń a „wyścigiem szczurów”?

„Alek i Pan Parasol” – recenzja książki

Zupełnie naturalną rzeczą jest to, że każdy chce mieć przyjaciela. Przyjaźń ważna jest dla każdego człowieka. Wszyscy chcą mieć przynajmniej jedną życzliwą osobę, z którą będą się czuli dobrze i która będzie dawać im szczęście oraz wsparcie. Każdy chce mieć przyjaciela i każdy chce być potrzebny innym. Agnieszka Lis w swojej książce udowadnia, że potrzebni

„Uniwersytet Malucha” – recenzja serii

Seria Wydawnictwa Media Rodzina, pt.: „Uniwersytet Malucha”, to zestaw czterech propozycji oswajania najmłodszego czytelnika z trudnymi dyscyplinami naukowymi. Miałam przyjemność zapoznać się z dwiema częściami: „Chemia organiczna dla malucha” oraz „Fizyka kwantowa dla maluchów”. I, o ile sceptycznie zabrałam się do przeglądania publikacji, to przyznaję, że byłam przyjemnie zaskoczona. Okazuje się bowiem, że można podać