Recenzje

„Merlin Zinzin” – recenzja gry

Nie sądziłam, że gra planszowa może być jednocześnie… grą ruchową. Niby siedzimy wszyscy przy stole, pochylamy się nad planszami (nie jedną, dwiema!), ale gdy tylko żeton czaru trafi nie tam, gdzie powinien, to należy wziąć ze stosu kartę efektu i… dopiero zaczyna się zabawa!

„HOCKOukładanka do kolorowania” – recenzja

W kreatywnych zabawkach tkwi ogromny potencjał. Moje osobiste zainteresowanie nimi zwiększa się wraz z rosnącym wiekiem moich dzieci i rozwijającymi się ich zdolnościami manualnymi. Już pierwsze spotkanie z zabawką, którą trzeba było współtworzyć (choćby model do sklejania), pozwoliło wysnuć wniosek, że satysfakcja dziecka z takiego dzieła nie ma sobie równych. Większym szacunkiem obdarza potem taki

„Orientuj się!” – recenzja gry

Nieczęsto mam okazję sięgać po gry karciane inne niż tradycyjne, składające się z dwóch talii kart. Toteż z zainteresowaniem zerknęłam do pudełka z grą „Orientuj się!” wydawnictwa Egmont. Cóż znajdziemy w środku? Trzy karty specjalne oznaczone literami A, B i C oraz 84 karty z obrazkami w 6 kolorach z 6 rodzajami obrazków, zupełnie ze

„My First Activity” – recenzja gry

Firma Piatnik kojarzy mi się przede wszystkim z dobrej jakości kartami do gry, jakie „od zawsze” były obecne w moim domu rodzinnym z uwagi na uwielbienie rodziców do pasjansów i rozgrywek w remibrydża. Wtedy, te dwadzieścia kilka lat temu, karty te były dostępne tylko w sklepach Pewex i kojarzyły się z luksusem. Dziś w wielu

„HOCKOludki” – recenzja tekturowej zabawki

Od jakiegoś czasu tektura jest ulubionym materiałem plastycznym w naszym domu. Zaczęło się od wycinanek drukowanych w czasopiśmie „Czarodziejska Kura” (nieukazującym się już, niestety) i „Cudaczek”, potem przyszła pora na tekturowy samolot firmy Tashka oraz odkrycie, że wystarczy zwykły karton, by stworzyć fajną zabawkę. Zaczęła się więc masowa produkcja pojazdów z tektury, a każda pojawiająca

„Łap zwierzaki!” – recenzja gry

Lubię gry, które mają małe pudełka i są nieskomplikowane – by moje, jeszcze przedszkolne, dzieci również mogły w nie zagrać. Lubię gry dobrze wydane i świetnie zilustrowane, a taką właśnie grą jest „Łap zwierzaki!” wydawnictwa Egmont.

„Ptaki. Świat wokół nas” – recenzja gry

Odnoszę wrażenie, że najpopularniejszą grą staje się ostatnio memory. Z pewnością łatwo ją wyprodukować, gdyż zawiera tylko kilkadziesiąt małych kartoników z obrazkami, a można „przemycić” ważne treści. Tak jest w przypadku Włocławskiego Memory (z którego można poznać historię miasta i jego najsławniejszych mieszkańców) czy „Memo Wycinanki”, które pokazuje bogactwo polskich wycinanek ludowych z kilku regionów.

„Gdybym był dorosły” – recenzja książki

Może to dziwne, ale nigdy nie tęsknię za czasem, gdy byłam dzieckiem. Nie dlatego, że miałam nieudane dzieciństwo, raczej dlatego, że bardzo cenię sobie dorosłe prawo dokonywania wyboru. Fakt, że mogę o sobie decydować, daje mi poczucie siły i stabilizacji. Dziś, gdy sama jestem mamą, czasem zapominam, że jako dziecko musiałam o to prawo walczyć.