Teatr

„Rękodzieło artystyczne” – recenzja spektaklu

Wszystkie składające się na spektakl sekwencje różnicowane są pod względem dynamiki i stylu gry, co brzmi wręcz nieprawdopodobnie, kiedy myślimy o tym, że ów styl gry prezentują ręce aktorów. Jednakże tak właśnie jest, ruchy bywają raz ostre i cięte, kiedy indziej delikatne, płynne, można by mnożyć te określenia, bowiem skala wyrazu dłoni jest naprawdę ogromna.

„Przygody Sindbada Żeglarza” – recenzja spektaklu

Najnowsza premiera lubelskiego teatru im. H. Ch. Andersena – „Przygody Sindbada Żeglarza” – to historia oparta na jednej z „Klechd sezamowych” Bolesława Leśmiana. Spektakl zdecydowanie różni się od japońskiego serialu telewizyjnego, emitowanego w latach osiemdziesiątych przez TVP1 (powtarzanego w 2008 roku).

„Kino Palace” – recenzja spektaklu

„Kino Palace”, jak informują twórcy spektaklu, to połączenie dwóch wielkich tematów starego kina „Narzeczonej Frankensteina” i „King Konga”, przedstawionych w konwencji obrazu filmowego. Spektakl przywołuje romantykę i klimat ze świata starego kinematografu z całym arsenałem gagów i typowych bohaterów, m.in.: Charliego Chaplina i Harolda Lloyda.

„Dzień przed początkiem świata” – recenzja spektaklu

„Na początku był Chaos. Z Chaosu wyłonili się pierwsi bogowie.” Nie, nie i jeszcze raz nie! Pierwszy spektakl uroczystego rozpoczęcia XIII Międzynarodowego Festiwalu Teatrów dla dzieci i młodzieży jest najlepszym przykładem tego, że było zupełnie inaczej. W przedstawieniu ScarlattineTeatro – Włochy „Dzień przed początkiem świata” chaos i niepewność towarzyszyły stwórcom do samego końca.

„Momo” – recenzja spektaklu

Zawsze odczuwam pewien niepokój, gdy sięgam po książkę dla dzieci napisaną przez autora tworzącego zazwyczaj dla dorosłego czytelnika. To samo uczucie towarzyszy mi, kiedy wybieram się na spektakl dla młodych widzów, zrealizowany w teatrze, gdzie dziecięca widownia jest czymś wyjątkowym. Okazuje się, że pierwsze obawy są często uzasadnione, drugie zaś – coraz rzadziej.

„Jaś i Małgosia” – recenzja spektaklu

Idąc na przedstawienie dla dzieci, oczekuję, że obejrzę spektakl dla dzieci. Nie nastawiam się na pracę intelektualną, polegającą na dochodzeniu, co też reżyser miał na myśli. Jestem pewna, że tego samego oczekują najmłodsi widzowie, dla których wizyta w teatrze to wielkie wydarzenie.

„Pchła Szachrajka” – recenzja spektaklu

Bardzo miło ogląda się spektakl pod gołym niebem. Szczególnie przyjemnie, gdy jest to spektakl dla dzieci, a my nie musimy zbytnio przejmować się odgłosami kokoszenia się naszych pociech na fotelach. Tutaj, na Placu Konstytucji nikogo one nie rozproszą, kiedy kilkanaście metrów dalej przemykają dziesiątki samochodów i turkoczą tramwaje.