Plany i marzenia mamy wielkie – rozmowa z Pauliną Zacharek, dyrektor Se-ma-for Muzeum Animacji

„Poprzez zmianę nazwy pokazujemy więc, że jesteśmy miejscem wartym odwiedzenia zarówno przez najmłodszych, jak i przez tych starszych uczestników kultury” – mówi w rozmowie z Agatą Hołubowską Paulina Zacharek – dyrektor Se-ma-for Muzeum Animacji w Łodzi.
Agata Hołubowska: Jeszcze niedawno Se-ma-for Muzeum Bajki, a teraz Se-ma-for Muzeum Animacji. Z czego wynika ta zmiana? Co niesie za sobą zmiana nazwy?

Paulina Zacharek: Zmiana nazwy to sygnał dla naszych odbiorców/gości o poszerzeniu profilu Muzeum. A może lepiej powiedzieć: próba odzwierciedlenia w nazwie tego, czym Muzeum zawsze było i będzie – a więc instytucją poświęconą sztuce animacji. Nazwa Muzeum Bajki mogła, w tym kontekście, być myląca, bowiem nie każda animacja to bajka i nie każda bajka to animacja. Na wystawie prezentowany jest dorobek i dziedzictwo Studia Filmowego Se-ma-for: można na niej zobaczyć zarówno Misia Uszatka – bohatera znanego najmłodszym, jak i scenografię z filmu Ichthys, który jest filmem przeznaczonym już zdecydowanie dla dorosłej widowni. Poprzez zmianę nazwy pokazujemy więc, że jesteśmy miejscem wartym odwiedzenia zarówno przez najmłodszych, jak i przez tych starszych uczestników kultury. Druga sprawa: wraz ze zmianą nazwy nastąpiła zmiana ekspozycji Muzeum. Dzięki dofinansowaniu uzyskanemu ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego udało nam się zmodernizować wystawę, zmieniając nieco jej narrację, a w scenariusz wplatając elementy interaktywne i multimedialne.

AH: Nie o zmianę w nazwie tylko chodzi, ale o przeobrażenie miejsca. Muzeum przeszło remont. Co się zmieniło? Czym mogą być zaskoczeni stali bywalcy?

PZ: Tak jak już wspomniałam, dzięki dofinansowaniu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego udało nam się przeprowadzić remont i modernizację wystawy stałej. Udało się wyremontować łazienki, dzięki czemu zostały dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Zbudowaliśmy wyciszenie pomiędzy muzeum a częścią biurową, dzięki czemu łatwiej się zwiedza i jednocześnie pracuje w większym komforcie. To, co wymieniam, to są sprawy pozornie niezwiązane ze sposobem prezentacji kolekcji, ale naprawdę są dla sposobu zwiedzania niezwykle istotne.

Muzeum Animacji Semafor_2

A teraz najważniejsze: dokonaliśmy całkowitej rearanżacji ekspozycji. Pokazujemy nasze dotychczasowe eksponaty, ale w zupełnie inny sposób. Scenariusz wystawy został skomponowany tak, by każdy nasz gość mógł prześledzić kolejne etapy tworzenia filmu animowanego. Wystawa podzielona jest więc na osiem części: Mistrzowie animacji (skupiająca się na koncepcyjnej części filmu, a także prezentująca najważniejsze postacie związane z polskim filmem animowanym), Od scenariusza do projektu (prezentując sposób tworzenia i konstrukcji lalek, oraz ich różnorodność), Scenografia (prezentująca sposób tworzenia i budowy scenografii), Plan Filmowy (zaaranżowana przestrzeń, w taki sposób, by najpełniej zaprezentować, jak wygląda profesjonalny plan zdjęciowy ze sprzętem, oświetleniem, aparatami itd.), Postprodukcja, Montaż (część wystawy prezentująca rolę, znaczenie i sposoby postprodukcji i montażu dla końcowego efektu filmu), Techniki animacji (ta część pokazuje różne rodzaje animacji – nie tylko animacji przedmiotu), aż w końcu Kino – jako miejsce, gdzie film – dzieło finalne, skończone, jest prezentowane. Wystawa stała Muzeum poświęcona jest głównie procesowi powstawania animacji, skupia się więc na formalnej warstwie filmu. Jednocześnie w tak zbudowaną narrację wystawy wplecione są elementy dotyczące fabuły poszczególnych filmów, z których eksponaty prezentowane są na wystawie.

Zmienił się wygląd: po remoncie przestrzeń wystawiennicza wygląda zupełni inaczej. Zniknęły masywne kotary. Eksponujemy historię miejsca, w którym się znajdujemy – fabrycznej hali z drugiej dekady XX wieku: betonową posadzkę, stalowe elementy dźwigające (trygry i filary), suwnice, haki, grzejniki. Wszystko jednolite, industrialne, szare. Jednocześnie kontrastujemy te elementy z przepiękną, wycyzelowaną, drobiazgową pracą naszych twórców – lalkami, scenografiami, rekwizytami, sprzętami. Przedmioty niejednokrotnie barwne, kolorowe, o prostych lub wyszukanych kształtach, wykonane z najróżniejszych materiałów. Zestawiamy ze sobą industrialność z bajkowym, tajemniczym anturażem filmu animowanego, w którym nieruchome zaczyna się poruszać. Ale w tym zestawieniu kryje się niesamowita prawda: bowiem filmy animowane właśnie w takich zwykłych, pofabrycznych halach powstawały i powstają. Ten magiczny ekranowy świat powstaje w takich surowych, zdystansowanych przestrzeniach.

Cała aranżacja wystawy, jej scenariusz i wygląd są skonstruowane tak, by gość miał świadomość, że właśnie w Se-ma-for Muzeum Animacji wkracza w zupełnie inny, nieznany dotąd świat animacji. Te półtorej godziny, które można u nas spędzić, to podróż w nieznane, by odkrywać, doświadczać i smakować sztukę.

AH: Muzeum postawiło na nowe technologie. Czy mogłaby Pani o nich opowiedzieć?

PZ: Nowe technologie to duże słowo. Mówię o tym dlatego, że nasze multimedia to oczywiście sprzęt nowoczesny, ale myślę, że nie najnowocześniejszy. W przypadku sprzętu obsługującego stałą wystawę trzeba pamiętać o kilku rzeczach: każda technologia starzeje się w niesamowitym tempie, więc to, co dziś jest bardzo nowoczesne, w przeciągu niekiedy roku, staje się technologią standardową. A sprzęt multimedialny na wystawie, takiej jak nasza, ma stanowić jej dodatkowy element, który będzie służył konkretnym celom, a nie zabawny gadżet, który po pół roku użytkowania okaże się już mało atrakcyjny, bo powszechny. W muzeum znajdują się stanowiska multimedialne, które w pewnym stopniu stanowią skarbnicę wiedzy i dopełnienie procesu zwiedzania. W każdej z części wystawy zamontowany został pulpit multimedialny, na którym można zapoznać się z treściami dotyczącymi konkretnej części wystawy. I tak: na pulpicie „Mistrzowie animacji” prezentujemy sylwetki twórców animacji – krótkie biogramy, wywiady z twórcami, lub o twórcach, a także fragmenty najważniejszych filmów w historii animacji. Na pulpicie dotyczącym konstruowania lalek, można przeczytać informacje o każdym etapie tworzenia lalki, zobaczyć zdjęcia pokazujące proces odlewania lalki, zobaczyć krótkie wywiady z pracownikami Se-ma-fora opowiadającymi o swojej pracy, o sposobach tworzenia lalek, etc.

Muzeum Animacji Semafor_3

Ważnym stanowiskiem, jest stanowisko multimedialne do tworzenia własnej animacji. Na specjalnym, stworzonym dla Muzeum programie (który stanowi uproszczenie profesjonalnych programów do tworzenia animacji) można stworzyć film animowany -używając lalek muzealnych (specjalnie do tego przygotowanych), bądź konstrukcji, bądź samego siebie, bowiem taka możliwość też istnieje. Całość filmu rozgrywa się w kopii scenografii do Oskarowego „Tanga” Zbigniewa Rybczyńskiego (oczywiście scenografia została do tego celu odpowiednio zmodyfikowana, na podstawie oryginału).

AH: Inną sprawą jest interaktywność. W jaki sposób goście Muzeum mogą wczuć się w rolę twórców filmu?

PZ: Jak już wspominałam – kwintesencją owej możliwości jest oczywiście stworzenie własnego filmu. Na tym nie kończy się jednak interaktywność. Na wystawie znajduje się sporo bardzo prostych narzędzi, które implikują interaktywność: kilka szafek, w których prezentowane są projekty lalek i scenografii z filmów animowanych – żeby je zobaczyć, trzeba taką szafkę otworzyć. Szafa pancerna, w której ukryta jest mini pracownia konstruktorska – w szafie prezentowane są dawne metody tworzenia konstrukcji do lalek animacyjnych – trzeba pootwierać wszystkie jej szufladki, zakamarki i wtedy można zobaczyć, jak niegdyś tworzyło się konstrukcje. Dodatkowo w tej szafie ukryte są również współczesne konstrukcje, które można wziąć do ręki, pobawić się nimi, sprawdzić, jak działają. Na wystawie znajdują się także specjalne lalki animacyjne, które zostały zbudowane tylko po to, by każdy gość mógł zobaczyć jak ona działa, jak się nią animuje. Jest też kilka gier: jedna tłumacząca, czym jest storyboard, druga: jak działał wieloplan. To są narzędzia często bardzo proste, czasem opierające się na zwykłym otwarciu mebla, wysunięciu szuflady… ale właśnie takie proste gesty przemawiają najlepiej i pozwalają przełamywać wrodzoną, czy wyuczoną niechęć do interakcji w muzeum, a jednocześnie otwierają naszych gości na pełne uczestnictwo i zagłębienie się w świat animacji. My bowiem nie tylko prosimy, aby odwiedzający zechcieli wchodzić z eksponatami w interakcje, my ich również zapraszamy do współuczestnictwa, do tworzenia naszej wystawy. Są w Muzeum takie miejsca, dzięki którym można stać się także twórcą wystawianym w Muzeum – jak choćby owo stanowisko do tworzenia filmu (każdy film zostaje u nas zarchiwizowany), czy zabawa zachęcająca do rysowania prostych animacji poklatkowych, które później stają się elementem wystawy. Robimy niejako krok do przodu – z interaktywności w partycypacyjność.

AH: W Muzeum dorośli mogą spotkać się z własnymi wspomnieniami i fantazjami z dzieciństwa. Miś Uszatek, Coralgol, Bonifacy i Filemon… – jakie jeszcze filmowe postacie można spotkać? Czy kogoś, kto „urodził się” w Wytwórni Se-ma-for, brakuje?

PZ: Oczywiście można spotkać zdobywców Oscara: Piotrusia, Wilka, Kota, Gąskę (bohaterowie filmu „Piotruś i Wilk”), bohaterów filmu „Danny Boy” i wielu, wielu innych. Kilku naszych podopiecznych jeszcze do nas nie powróciło, jeśli można tak powiedzieć. Chociażby Muminki, czy Plastu… Ale my ich szukamy, oni nas pewnie też. Ostatnio (tuż przed otwarciem) nasza kolekcja wzbogaciła się o lalki Pana Edwarda Sturlisa, dzięki darowi żony artysty. W tej kwestii jeszcze dużo pracy przed nami.

Muzeum Animacji Semafor_4

AH: Wizyta w Muzeum niesie za sobą spory ładunek emocjonalny, jednak inny będzie on wśród dorosłych, wychowanych na dobranockach, a inny wśród dzieci mających nieograniczony dostęp do wszelkich animacji. Jak to wygląda? Jakie są reakcje? Czy są dzieci, które w ogóle nie znają zdobyczy polskiej animacji?

PZ: To jest niezmiernie trudne pytanie. Odbiór wystawy to jest kwestia niezwykle osobista i raczej ankiet w tej sprawie nie przeprowadzamy. Rzeczą wspólną, chyba dla wszystkich, jest niezwykle żywiołowa reakcja na postać Misia Uszatka. Stąd poświęciliśmy mu na wystawie specjalne miejsce – wydzielone. To jest bohater wszechczasów… Znają go nasi najmłodsi gości, jak i ci najstarsi. Druga dość częsta reakcja to zdziwienie: niewiele osób zdaje sobie sprawę, że lalki i scenografie w filmie animowanym są budowane skali 1:10. Większość z widzów jest przekonanych, że to, co widzi na ekranie, jest w rzeczywistości budowane w skali 1:1. Ponadto ogromna część odwiedzających, bez względu na wiek, u nas poznaje zasady pracy i techniki animacji. Myślę, że to jest wiedza, która najbardziej oddziałuje na naszych gości. Świadomość wysiłku, ogromu pracy i czasu, w jakim powstaje jedna sekunda filmu animowanego, zawsze wywołuje zdumienie i podziw dla pracy animatorów i reżyserów.

AH: Jak zmieniły się techniki produkcji animacji na przestrzeni lat? Pamiętając, że pionierem w tej dziedzinie był Władysław Starewicz. Lalkę z jednego z jego filmów („Piękna Lukanida”), a w zasadzie dokładną jej kopię, można oglądać na wystawie – lalkę, dodajmy, bardzo precyzyjnie wykonaną…

PZ: A to jest pytanie, na które nie sposób w skrócie odpowiedzieć. Animacja, tak jak przemysł filmowy, a także otaczająca nas rzeczywistość, zmieniła się na przestrzeni 100 lat diametralnie. Ten proces również staramy się pokazać na naszej wystawie. W części poświęconej postprodukcji i montażowi, a także całej technicznej machinie filmu, pokazujemy stare poklatkowe kamery filmowe oraz aparat cyfrowy, który obecnie służy do nagrywania animacji. Pokazujemy stare sprzęty filmowe i ich nowoczesne odpowiedniki. W naszej magicznej szafie można zobaczyć stary sposób tworzenia konstrukcji animacyjnej i porównać jego efekty z nowymi konstrukcjami. Tu należy wspomnieć, że technologie tworzenia lalek, konstrukcji czy scenografii są bardzo indywidualne i w dużej mierze zależą od wytwórni, która tworzy dany film. Semafor opracował swoje metody tworzenia choćby konstrukcji i takie pokazujemy u nas w Muzeum, w innych wytwórniach wygląda to nieco inaczej. To jak lalki wyglądają, z jakich są wykonane materiałów, jakimi technologiami, to także w dużej mierze zależy od twórców – reżysera, projektantów, twórców lalki. To są procesy i technologie, często bardzo skomplikowane, a czasem niezwykle proste, na tyle że cały film jest tworzony przez jedną osobę. Animacja to przestrzeń działania wielkich indywidualności, jak i technologii wymagających współpracy wielu ludzi z różnych dziedzin, trudno tu o uogólnienia.

Muzeum Animacji Semafor_5

AH: Historia historią, ale Muzeum robi także krok w stronę teraźniejszości. Na wystawie można oglądać także oryginalne scenografie do najnowszych produkcji: „Piotruś i Wilk”, „Danny Boy”, „Zajączek Parauszek”… Z czego są one wykonane? Czym różnią się od starszych scenografii?

PZ: Nie do końca zgodzę się ze sformułowaniem: „krok w stronę teraźniejszości”. My jesteśmy w teraźniejszości… jesteśmy instytucją, która dbając o dziedzictwo Studia Filmowego Se-ma-for, gromadząc artefakty związane ze sztuką filmową, prezentuje je współczesnej widowni. Z tą widownią, za pośrednictwem sztuki animacji, prowadzimy dialog na temat współczesnej rzeczywistości, na temat nas samych w owej rzeczywistości. My nie gromadzimy rzeczy starych, które są istotne ze względu na ich przeszłość, my gromadzimy przedmioty, które pokazując nam naszą przeszłość, mogą nam samym powiedzieć coś o nas w teraźniejszości, a być może pokazać także drogę ku przyszłości. Oglądając nie tak starego „Piotrusia i Wilka” czy film „Danny Boy”, nie myślimy o tym, jak zmieniła się animacja od 2008 roku do czasu „Avatara”, ale raczej o tym, czemu Piotruś tak postąpił wobec Wilka, albo czemu Danny stracił głowę. Co do technologii… Ona zmienia się z filmu na film, zależy również od twórcy, czasu, możliwości i pomysłu. Trudno tu wykazać jakąś linearność czy logikę zmian. Czasem dekoracje wykonane są całe z papieru, a czasem z tworzyw sztucznych. Animacja jest światem nieograniczonych możliwość, które zależą jedynie od wyobraźni twórcy.

AH: Na czym polega współpraca Muzeum z Wytwórnią?

PZ: Muzeum stanowi wizytówkę Wytwórni. To, co wytwórnia tworzy, a co stanowi jedynie narzędzie do powstanie filmu – lalki, scenografie itd. Muzeum gromadzi i pokazuje. Dodatkowo wytwórnia jest niejako naszym zapleczem, korzystamy z doświadczenia twórców Se-ma-fora, wiedzy. Na naszych 300 m2 staramy się pokazać wszystko to, czym jest animacja, jak się ją tworzy, na czym polega, ale za tym stoi wiedza i doświadczenia 65 lat pracy wytwórni Se-ma-for.

AH: Muzeum nie jest duże. Co się w nim nie zmieściło, a zasługuje na ekspozycję?

PZ: Muzeum nie jest duże, ale zmieściło się wszystko… A precyzując: wystawa, mimo że ma charakter stały, to jest niezwykle mobilna. Co kilka miesięcy będziemy zmieniać część naszej ekspozycji, prezentując np. inne lalki z danej serii czy fotosy, lub projekty. Wiadomo, że żadne Muzeum nie prezentuje 100% swojej kolekcji i tak jest u nas. Ale dzięki temu wystawa jest niejako w ciągłym ruchu, a przecież kwintesencją animacji jest ruch…

Muzeum Animacji Semafor_6

AH: Czy są plany powiększenia Muzeum?

PZ: W obecnej sytuacji, kiedy w naszym budynku mieści się Muzeum, magazyny muzealne, biura muzeum, biura festiwalowe, biura produkcji, plan zdjęciowy, pracownie lalkarskie, konstrukcyjne itd. trudno znaleźć choćby wolny metr kwadratowy powierzchni. Istnieją plany zbudowania nowego budynku, tylko na potrzeby Muzeum, ale o planach nie powinno się dyskutować, nim się ich nie wprowadzi w życie… tak więc opuszczamy zasłonę milczenia. Natomiast jest oczywiste, że wraz z poszerzaniem kolekcji będzie istniała konieczność powiększania przestrzeni wystawienniczej, choćby na wystawy czasowe.

AH: Muzeum ma bogatą ofertę warsztatów dla dzieci. Na czym one polegają?

PZ: Przede wszystkim to nie są warsztaty jedynie dla dzieci. Muzeum posiada w swojej ofercie warsztaty dla najmłodszych, ale także dla rodzin, czy osób dorosłych. Rodzajów warsztatów jest ponad dwadzieścia, także trudno tu o każdym opowiadać. Generalnie podczas warsztatów staramy się przybliżać techniki animacji, tworzymy lalki, scenografie, a nawet filmy animowane. Część warsztatów poświęcona jest nie tyle samym technikom i technologiom animacji, a bardziej odnosi się do tematyki filmów, ich bohaterów itd. Każdy może znaleźć coś dla siebie.

AH: Przy okazji modernizacji Muzeum powstało także kino. Co będzie można w nim obejrzeć?

PZ: Kino w Muzeum istnieje od początku istnienia placówki. Początkowo jedynie jako wydzielona przestrzeń na terenie wystawy. Później, w 2011 roku, dzięki dofinansowaniu z środków Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, powstała profesjonalna sala (wyciszona) ze sprzętem umożliwiającym wyświetlanie filmów z audiodeskrypcją (dla osób niewidomych i niedosłyszących). W tym roku po raz kolejny dostaliśmy dofinansowanie z PISFU, za które udało nam się zakupić nowy projektor, sprzęt audiowizualny (rzutnik, system nagłaśniający), a także fotele kinowe. Tym sposobem nasze kino cały czas się zmienia i udoskonala. Powoli zaczynamy również wprowadzać system wieczornych seansów. To jest czas przeznaczony głównie dla osób dorosłych, pokazujemy wówczas kino artystyczne, eksperymentalne, ciekawe osiągnięcia z zakresu animacji czy dokumentu. Kino nieco bardziej wyrafinowane, ale zawsze piękne, mądre i wartościowe.

AH: Jakie są plany na przyszłość? Czy Muzeum planuje poszerzenie działalności?

PZ: Plany i marzenia mamy wielkie. Muzeum jest bardzo młodą instytucją, stąd dopiero się rozpędzamy. Nowy budynek, nowe przestrzenie, nowe kolekcje… To są widoki na najbliższe pięć lat. Tymczasem powoli oswajamy się z naszą nową wystawą, udoskonalamy ją ciągle, poszukujemy ciekawych obiektów związanych z animacją i serdecznie zapraszamy do odwiedzania nas. Natomiast dokładniej o planach to już wtedy, kiedy zaczniemy je realizować, bo – jak już mówiłam – nie powinno się o nich dyskutować nim zaistnieją.

AH: Dziękuję za rozmowę.

Agata Hołubowska

Muzeum Animacji Semafor_1

Paulina Zacharek – historyk sztuki; absolwent Muzealniczych Podyplomowych Studiów Kuratorskich UJ, kurator wystaw (Marquardt Gallery, Muzeum Sztuki w Łodzi, Stowarzyszenie SztukPol); w latach 2005-2010 współorganizator ogólnopolskich interdyscyplinarnych konferencji naukowych na wydziale filozoficzno-historycznym UŁ. Od 2010 roku koordynator Muzeum Bajki Semafor, od 2012 dyrektor Se-ma-for Muzeum Animacji. Twórca koncepcji i scenariusza wystawy stałej Muzeum. W 2011 roku koordynator projektu Semafor Film Festival On Tour, w 2012 koordynator projektu modernizacji i remontu Muzeum.

(Dodano: 2012-11-29)