„Cukierek dla dziadka Tadka” – recenzja książki

Temat choroby Alzheimera nie musi przerażać. Cukierek dla dziadka Tadka to obowiązkowa lektura dla tych, którzy uważają, że niektóre tematy są dla dzieci za trudne.

Ostatnio panuje moda na poruszanie w książkach dla dzieci trudnych tematów – przypomnę chociażby Gęś, śmierć i tulipan Wolfa Erlbrucha (Hokus Pokus, 2008), czy Tato! Sveina Nyhusa (EneDueRabe, 2008). Generalnie popieram ten trend, choć czasem zastanawiam się, czy aby na pewno każdy temat nadaje się dla kilkuletniego brzdąca, a nieraz po wspólnej lekturze z córkami sam czuję się nieco „wymęczony”.

Tym razem jednak nie mam żadnych wątpliwości. Od kilku dni czytam córce – na dobranoc! – książkę Ivony Březinovej pt. Cukierek dla dziadka Tadka. Rzecz dotyczy tematu niezwykle wrażliwego – choroby Alzheimera. Prosty zabieg, jakim jest pokazanie z perspektywy dziecka kolejnych etapów choroby, na którą zapadł tytułowy pradziadek, pozwala zupełnie inaczej spojrzeć na tarapaty zmagającej się z trudnym losem rodziny. Cierpienie jest w tej książce obecne, ale nie przytłacza. Choć zabrzmi to górnolotnie, jest równoważone miłością dziecka, które po prostu wie, że dziadziowi trzeba pomagać i, co najważniejsze – odnajduje radość i sens w robieniu tego.

Temat wymagający, jednak książka Ivony Březinovej jest w gruncie rzeczy bardzo pogodna. Momentami nawet śmieszna! I to bez trywializowania. Cieszę się, że wydawcy nie przyszło do głowy zamieszczenie zbyt wymyślnych ilustracji. Bardzo proste rysunki Justyny Mahboob dobrze oddają atmosferę tekstu.

Na zakończenie refleksja nie poparta żadnymi dowodami. Taką książeczkę mogła napisać tylko Czeszka. Czuje się ten delikatny dystans do rzeczywistości, tak świetnie znany z twórczości Hrabala, czy poezji Nohavicy.

Łukasz Świerżewski

Cukierek dla dziadka Tadka
Ivona Březinova
il. Justyna Mahboob
przeł. Maria Marjańska-Czernik
wyd. Stento-Kora, 2008
wiek: 5+

(Data publikacji: 2008-12-19)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz