„Pan Maluśkiewicz i wieloryb” – recenzja książki

Jest w utworze Juliana Tuwima pt. „Pan Maluśkiewicz i wieloryb” coś, co sprawia, że wiele osób, nawet tych całkiem dorosłych, kiedy pyta się je o ulubiony wiersz z dzieciństwa lub dzieciństwa ich dzieci, wymienia ten właśnie tytuł. Może to niezaprzeczalny talent autora, który po mistrzowsku wyprawił niewielkich rozmiarów bohatera na spotkanie z największym z morskich stworzeń; może tęsknota za beztroskim podróżowaniem, odkrywaniem świata i siebie, a może obie te rzeczy łącznie i jeszcze coś, co trudno nazwać…?

Niezależnie od przyczyn, popularność „Pana Maluśkiewicza…” jest niezaprzeczalna. Świadczą o tym rozliczne wydania, zarówno samodzielne, jak i w zbiorach wierszy – raz w pięknej szacie graficznej, innym razem wołające o pomstę do nieba; wersja audio czy zrealizowany przed kilkudziesięcioma laty film rysunkowy. A teraz doszedł jeszcze dowód wielkogabarytowy – najnowsze i zdecydowanie największe wydanie wiersza ze znanymi, ale odświeżonymi i podkolorowanymi ilustracjami Bohdana Butenki – na nich wieloryb już nie tylko kształtem, ale i wielkością przypomina wieloryba. Tylko co na to księgarze i Poczta Polska? Dzieciom się podoba, i to bardzo – jestem naocznym świadkiem – choć te wzrostem zbliżone do mikrego bohatera wielce się muszą natrudzić, by książkę, nie dość, że pokaźną, to dość ciężką, utrzymać w rączkach. No i przewracanie stronic to dla nich wyzwanie… Ale na szczęście mają z kogo brać przykład w radzeniu sobie z przeciwnościami losu – przecież jeśli Pan Maluśkiewicz mógł przemierzać spienione morze w łupince orzecha, to maluch nie da rady kartce papieru?

Ten wiersz, mimo upływu czasu, zupełnie się nie zestarzał. I choć pojawiają się w nim sprzęty, których w dzisiejszych domach nie uświadczysz, np. gramofon, nie mówiąc już o armacie, to współczesne dziecko słucha go z zapartym tchem i razem z bohaterem przeżywa niezwykłe, można by rzec „wielkie” przygody. Rytmiczne rymy sprawiają, że tekst szybko i łatwo wpada w ucho, czego ofiarą padają niekiedy rodzice, którym wymsknie się od czasu do czasu jakiś fragment – mnie prześladuje szczególnie jeden – króciutki, acz genialny wprost dialog pomiędzy bohaterem a kapitanem portu: „- Czy jest miejsce na morzu?; – Wystarczy, proszę pana!”. Nic dodać, nic ująć.

Ewa Świerżewska (tekst w nieco okrojonej wersji ukazał się w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet „Bluszcz” nr 8)

Pan Maluśkiewicz i wieloryb
Julian Tuwim
il. Bohdan Butenko
wyd. Dwie Siostry, 2009
wiek: 3+

(Data publikacji: 2009-05-17)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz