„Niebieska zasłona” – recenzja książki

Jeśli ktoś poszukuje książki wyjątkowej i zapadającej w pamięć, oto jest! „Niebieska zasłona” Virginii Woolf – poetycka baśń, która porwie dziecko do świata wyobraźni i sprawi, że będzie miało piękne, kolorowe sny.

Opowiastka ta jest tekstem pełnym magii, lirycznym, napisanym pięknym językiem. Barwa słów była inspiracją dla ilustratorki – Julie Vivas, która niby za dotknięciem różyczki, wyczarowuje świat ukryty przed nianią Lugton. Słowo i obraz, idealnie spójne, tworzą niepowtarzalny nastrój pełen soczystych barw, gwaru, tajemnicy, wyczekiwania, ulotności chwili i poezji.

„Niebieska zasłona” zachwyca. Niby zwykła opowieść o niani, która szyje zasłony do pokoju Pana. Jednak już wkrótce okazuje się, że ta sama Niania Lugton, gdy zaśnie, w świecie z zasłony jest olbrzymką, która więzi napotkane zwierzęta.

Podczas gdy niania Lugton szyje, zwierzęta nie ruszają się, materia jest tylko kawałkiem pomalowanego płótna, ale gdy niania zaśnie i zachrapie pięć razy, zwierzęta ożywają i pędzą przed siebie radosne, wolne, spragnione. Idą w kierunku jeziora, bo chcą się napić.

Materiał zamienia się w błękitne powietrze, wokół, z każdą stroną, przybywa kolorów i postaci. Słońce, powstałe z naparstka niani, błyszczy nad wesołą krainą i miastem Milemamtudupolis. W tym „uroczym mieście” żyją ludzie, którzy, przechodząc przez mosty, rzucają banany, ananasy i ciastka w górę, również złociste bułeczki nadziewane pigwami i płatkami róż, „bo przecież małpy po prostu je uwielbiają”.

W tym czasie niania Lugton śpi i nie wie nic. Nieświadoma życia, które tętni na jej kolanach – chrapie. Gdyby zobaczyła stada dzikich zwierząt maszerujących po jej fartuchu, umarłaby ze strachu. „Przecież podskakiwała nawet na widok małego żuczka”.

„A tymczasem słonie piły. A żyrafy skubały listki z samych wierzchołków tulipanowców”.

Piękne łączniki światów jak ten, w „Niebieskiej zasłonie” tworzą niepowtarzalny klimat. Chce się to czytać jeszcze raz i jeszcze… i…

Ludzie z Milemamtudopolis nie krzywdzą dzikich zwierząt, przeciwnie, użalają się nad nimi, bo wiedzą, że wszystkie, „nawet najmniejsze małpki, są zaklęte.” Zaczarowane przez olbrzymkę, którą widać z okien wszystkich domów w miasteczku. Jej twarz przypomina górskie zbocze. Oczy, usta i zęby jawią się jako przepaści, lawiniska i wąwozy. Zwierzę, które zbłądzi w pobliże olbrzymki, natychmiast traci wolność i musi „przez cały dzień tkwić nieruchomo u niej na kolanach”.

Trzeba przyznać, że to książka wyjątkowa. Jak dla mnie – perełka. Szkoda, że Virginia Woolf nie napisała więcej tekstów dla swojej bratanicy!

Przetestowałam na znajomej małej czytelniczce, która teraz każe mi czytać „Niebieską zasłonę” pięć razy dziennie. Dziecko tonie w świecie stworzonym przez autorkę, pochłania je magia i to, że gdy dorosły śpi, świat wokół się zmienia. Dzięki lekturze książki dziecko dostrzega to, co umyka niani Lugton. Dostaje klucz do tego, co ukryte i… Widzi!

Widzi piękny świat, nasycony kolorami, pachnący płatkami róż, pełen dzikich zwierząt i miłych, uprzejmych ludzi. Idealne miejsce dla dziecka!

Dlatego myślę, że niejeden mały czytelnik chętnie odwiedzi miejsce, stworzone przez autorkę, a towarzyszący mu rodzic przeżyje wraz z dzieckiem miłą i pachnącą przygodę.

Polecam bez wahania!

Anna Zagajewska

niebieska

Niebieska Zasłona
Virginia Woolf
il. Julie Vivas
przeł. Magda Heyedel
wyd. Znak, Kraków 2008
wiek: 3+

(Data publikacji: 2009-09-30)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz