„Dziwne przypadki bajkopisarza” – recenzja książki

Grzegorzowi Kasdepke to ja po prostu zazdroszczę! Fantazji, poczucia humoru, tego sypania bajek garściami jak z rękawa… Za samą „Kacperiadę” gotowa byłabym go ozłocić, a tu ciągle coś nowego, pięknego, radosnego objawia się wiernym czytelnikom. Odnoszę nawet wrażenie, że trudno nadążyć za nowościami. A jeśli nawet się uda, to trzeba się liczyć z poważnym wydatkiem. Wystarczy wejść na stronę Wydawnictwa Literatura, by się przekonać. A przecież pan Grzegorz jest jeszcze młody i na pewno niejednym nas zaskoczy.

Tym razem chciałabym się przyjrzeć książce „Dziwne przypadki bajkopisarza” (która do nowości nie należy, bo w 2010 roku wyszło jej już III wydanie). Bajkopisarza, czyli kogo? – można by spytać. Ano, samego rzeczonego autora, oczywiście! Choć jak można dowiedzieć się z okładki, nie znaczy to wcale, że jest on ich głównym bohaterem. O, nie, nie! Częściej niemym świadkiem, który owe dziwne przypadki zaobserwował i przyjął na siebie rolę li tylko skromnego kronikarza. Przypadków, a zatem krótkich opowiadań, w książce znajdziemy 13. Każdy dotyczy czego innego, innych ma bohaterów, czas i miejsce. Bohaterami raz są zwierzęta, raz owady, innym razem ożywione przedmioty, a jeszcze innym – ludzie. Jedno zaś łączy te powiastki: dużo w nich emocji, ciepłych uczuć i zabawnego poczucia humoru. Kasdepke nie moralizuje, nie wytyka palcem. On po prostu opowiada, czasem bez końca i bez początku. Ot, jakby robił fotografie i uwieczniał „tu i teraz”.

Bohaterowie często są bezimienni i bezczasowi, ale charakterystyczni. Zaciera się granica między fantazją a rzeczywistością, bo też, jak mi się wydaje, takowa dla bajarza nie istnieje. Któż z nas może wiedzieć, co myśli marchewka, komar czy zagubiony list? Czy piaskownica nie może rozmawiać z dziećmi, a wywołane zdjęcia pokazywać tego, o czym marzymy? Kasdepke pokazuje, że może! I że jest to zupełnie naturalne.

Wszelkie te dziwności pięknie zilustrowała Magdalena Kozieł-Nowak. Rozmawiające główki kapusty, uśmiechnięta piaskownica, księżniczka w samej bieliźnie – wszystko udało jej się uchwycić nie kłamiąc i nie dodając tego, czego w tekście nie ma. A jednocześnie zachować własny styl, spojrzenie i estetykę. Do wykonania ilustracji posłużyły akwarele i kredki – i bardzo dobrze, bo kolory nie są krzykliwe, a krawędzie zbyt ostre. To zupełnie tak, jak z pisarstwem Grzegorza Kasdepke.

A zatem zachęcam do pasjonującej lektury zarówno romantyków, jak i klasycystów. Może ci bardziej sceptyczni inaczej spojrzą na wredną muchę czy własną kołdrę… A ci, którzy wierzą w nadprzyrodzone, utwierdzą się w przekonaniu, że przecież nie wszystko jest tak proste, jak się wydaje.

Agata Hołubowska

dziwne
Dziwne przypadki bajkopisarza
Grzegorz Kasdepke
il. Magdalena Kozieł-Nowak
wyd. Literatura, 2010
wiek: 5+

(Data publikacji:2010-09-27)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz