„A co to?” – recenzja spektaklu

A to co, spektakle dla najnajów latem? Świetna propozycja. Teatr Niewielki wie, jak umilić upalny czas maluchom, które zostały w mieście. W weekendy zaprasza je na wycieczki do krainy sztuki i wyobraźni. A to wszystko bez pakowania plecaków i walizek – przecież nikt tego nie lubi.

Dzieci w przyjaznej przestrzeni teatru, zamiast w niepotrzebnym napięciu oczekiwać na spektakl, oddają się ulubionym zajęciom: rysują, wycinają, przeglądają książki, wylegują się na kanapach, układają puzzle, chowają się w tipi. Ciekawska pani podchodzi do maluchów i zagaduje, a to o kredkę, a to o książeczkę. „A to co?” tak się zaczyna. Aktorka konsekwentnie w konwencji zdziwienia ogrywa odbicie w szybie, drzwi do sali, gdzie odbędzie się reszta spektaklu i zachęca widzów, by przekroczyli próg.
Wewnątrz dzieci nie muszą, chyba że mają na to ochotę, zajmować miejsc na widowni, ponieważ wydarzenie jest interaktywne. Kolorystyka sali, scenografii, rekwizytów odzwierciedla tę we foyer (dominuje biel, czerń i żółć), więc maluszki natychmiast czują się swobodnie.

W rogu sali stoi duże trochę pudło, trochę szafa – takie … „a co to?”. To żyje. Najpierw trąbi, po chwili słyszymy, że bije mu serce. Wyrzuca z siebie piłeczki. Niektóre okazują się grzechotkami, inne: pociągiem, pieskiem, ptaszkiem. Piłeczki chwytane przez aktorkę odpowiednio gwiżdżą, szczekają, ćwierkają.

Dźwięk to najmocniejszy element tego spektaklu. Zawsze idealnie zsynchronizowany z przedmiotem i ruchem. Przez okrągłe otwory z szafy wypadają: bańki mydlane, baloniki, chusty, taśmy, sznurki, parasole, kalosze, gumowe kaczuszki i wiele innych przedmiotów. Wszystkie pomysłowo ograne tak, aby historia łączyła się w ciąg przyczynowo skutkowy.

Dzieci ćwiczą spostrzegawczość, wypatrując kolejnych obiektów. Pomysłowa, bardzo ładna plastycznie i zabawna jest scena, gdy aktorka zanurza rękę w jednej z dziur, a w zupełnie innym miejscu pojawia się ręka w rękawie z identycznym wzorem. Wiele radości sprawia widzom, gdy rozpoznają męską, a nie damską, dłoń. Wyobraźnię maluszków pobudza gra rekwizytem. W falującej błękitnej chuście odczytują wakacje, w lince – węża.

Najnaje odbierają spektakl wszystkimi zmysłami. Widzą, dotykają, słyszą, ale także czują. Pudło wydaje dźwięki, wyrzuca i odbiera przedmioty oraz rozpyla zapachy. Na te zmysłowe bodźce dzieci reagują różnie, każde we właściwy sobie sposób.

„A co to?” jest pierwszym interaktywnym spektaklem zrealizowanym przez Teatr Niewielki. Niestety, przy interesującej warstwie wizualnej i muzycznej, ciekawie złożonej z epizodów historii, to interakcja sprawia najwięcej kłopotów. Zdarzają się momenty, gdy dzieci skupiają się na własnych działaniach z przedmiotami, akcja nie może posunąć się dalej, gubi się rytm, a przy tym zauważalne jest zmieszanie aktorki. W niektórych scenach maluszki zapytane o rozwiązanie sytuacji dzielą się pomysłami, ale te, niezgodne z pierwotnym zamysłem artystycznym, nie zostają zrealizowane czy choćby zauważone. Tak dzieje się w sekwencji dotyczącej pomocy kaczuszce, która boi się skoczyć z wysokości. Chłopczyk proponuje, żeby użyć drabiny, lecz zaplanowane zostało łapanie ptaszka w chustę. Aktorka długo musi namawiać niechętne maluchy, by chwyciły rogi tkaniny.

Drabina sprawia kłopot od samego początku. Jeszcze przed spektaklem opiekunowie dzieci zostają poinformowani, żeby pilnowali pociech, ponieważ wspinanie się na jej stopnie niesie ze sobą ryzyko wypadku. Skoro przedmiot zagraża bezpieczeństwu maluszków, nie powinien znaleźć się na scenie.

W spektaklu zagadnień i zdarzeń dotyczących: kształtów, rozmiarów, kolorów, liczb, odgłosów, jest tak wiele, że wystarczyłoby na co najmniej dwa oddzielne spotkania. Zrezygnowanie z sekwencji z drabiną nie wpłynęłoby ze szkodą na treść i przekaz zdarzenia. Szkoda, że twórcy bardziej precyzyjnie nie dokonali selekcji materiału.

Zarówno dzieci, jak i artyści, podczas spektaklu uczą się: a co to? Twórcy, wyczuleni na potrzeby małego widza, prowadzą obserwację maluszków i z każdym spotkaniem nabierają większej sprawności w improwizacji oraz starają się lepiej podążać za spontanicznym działaniem malców. Najnaje słuchają słów: proszę, dziękuję, przepraszam. Odkrywają, że teatr to przyjemne miejsce, więc warto do niego wracać.

Maria Maczuga

"A co to?", Teatr Niewielki

„A co to?”, Teatr Niewielki

A co to?
Pomysł i reżyseria: Maria Szajer
Scenografia: Klementyna Frydrych i Weronika Ulicka
Występują: Julia Mańkowska/Mateusz Mikołajczyk/Mateusz Wądrzyk

Premiera: kwiecień 2016
Czas trwania: 45 min.
Dla dzieci: 1-4

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz