„Pippi Pepperkorn nowa w klasie” – recenzja książki

Po udanych urodzinach dobrze byłoby, żeby w miejscu, w którym się odbywały, pojawił się odkurzacz. Bez problemu wciągnie wszystkie okruszki z dywanu i doprowadzi pokój do stanu, w jakim był przed pojawieniem się dzieci. A co się stanie, jeśli odkurzacz pojawi się na przyjęciu wcześniej i połknie jeden z butów należący do lalki? Wtedy zabawa będzie jeszcze lepsza!

Musi być spełniony jeszcze jeden warunek, żeby przyjęcie było niezapomniane. Trzeba zaprosić na nie Pippi Pepperkorn. Co prawda jubilat lub jubilatka musi się liczyć z tym, że dostanie dość oryginalny prezent, ale jednocześnie może być pewien, że Pippi znajdzie dla tego prezentu zastosowanie wyjątkowe! W tym przypadku prezentem była rolka taśmy klejącej, którą można nie tylko sklejać różne rzeczy, można nią także rzucać, ale można również zakleić rurę odkurzacza, kiedy chce się, żeby zapalił on papierosa. Po co odkurzaczowi papieros wykradziony z lodówki (tam trzyma je mama Leny, w obawie przed tym, że dziewczynka mogłaby je znaleźć)? Ano po to, żeby wypluł to, co połknął wcześniej. A połknął but należący do lalki i zagryzł go kilkoma babeczkami. Trzeba było jakoś rozwiązać ten problem. A na pomysł z papierosami wpadła oczywiście Pippi. Dziewczynka charakterna, nieobliczalna i dość swobodnie wychowywana. Buzia jej się nie zamyka, zawsze znajdzie ciętą ripostę oraz wyjście z trudnej sytuacji. Kiedy dołącza do nowej klasy, ani przez chwilę nie siedzi zagubiona w kącie. A kolejne dni przynoszą mnóstwo ciekawych i zabawnych sytuacji, z którymi mierzą się Pippi i jej nowi przyjaciele. Rozwiązują problemy sercowe wychowawczyni, pomagają koledze, który nie może zapamiętać tabliczki mnożenia, nie boją się niczego i ze wszystkim sobie radzą.

„Pippi Pepperkorn nowa w klasie” to książka wypełniona humorem. Czyta się ją doskonale i z wielką przyjemnością. Choć w oryginale nie została napisana po polsku, to zgrabnie przystaje do naszych realiów. Tłumaczka zmieniła nawet walutę, którą posługują się dzieci, na złotówki. Z okładki uśmiecha się do nas tytułowa bohaterka w zielonych kowbojkach. Zabawnych ilustracji nie brakuje również w środku. Widzimy dzieci z taśmą klejąca na twarzach, Leona z lejkiem w uchu, głowie i ustach, z pomocą którego koledzy chcieli nauczyć go tabliczki mnożenia i Pippi przebraną za weterynarza, która przyszła leczyć psa koleżanki. Na końcu książki czytelnicy znajdą poradnik, w jaki sposób zrobić charakterystyczną fryzurę Pippi oraz jak zbudować tunel strachów. A dla tych, którym przygody sympatycznej dziewczynki przypadły do gustu, mam dobrą wiadomość, będą kolejne tomy!

Magdalena Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

pippi-pepperkorn-nowa-w-klasie

Pippi Pepperkorn nowa w klasie
Charlotte Habersack
il Melanie Garanin
przeł. Joanna Mikołajczyk
wyd. Debit, 2016
wiek: 9+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz